Mieszkańcy libańskiej Doliny Bekaa protestują przeciw planowanej przez rząd legalizacji marihuany do użytku medycznego. Rolnicy widzą to jako apokalipsę: nic tak dobrze nie rośnie w suchej dolinie jak narkotyczne konopie i nic nie przynosi takich profitów. Uważają, że skorumpowane państwo chce ich „okraść”, bo przejmie część zysków a ceny spadną. Sformułowali postulaty, zapowiadają manifestacje.

Liban, Dolina Bekaa. flickr

Sianie i zbieranie marihuany jest Libanie zakazane, ale w Dolinie Bekaa dobrze strzeżone pola konopi ciągną się tysiącami hektarów. Zresztą w środkowej i wschodniej części doliny roślina rośnie prawie wszędzie, w krzakach, na poboczach dróg, przy śmietnikach. To sprawia, że Liban jest trzecim eksporterem narkotyków na świecie, po Afganistanie i Maroku.  Libański haszysz jest znany i ceniony na całym Bliskim Wschodzie, ma od dawna stałych klientów w Syrii, Jordanii, Egipcie, Izraelu, Turcji i na Cyprze.

Kiedy rolnik sprzedaje swoje plony przemytnikowi, bierze średnio 10 razy więcej niż koszty ich produkcji. Kilogram haszyszu kosztuje tu ok. 400 dolarów lub więcej, w zależności od jakości. Po libańskiej wojnie domowej (1975-1990) władze próbowały wykorzenić te plantacje, jednak ani naloty sił bezpieczeństwa niszczące hektary konopi, ani programy roślin alternatywnych przygotowane wspólnie z ONZ nie przyniosły skutku.

Rząd ma nadzieję, że legalizacja przyniesie państwu więcej pieniędzy, bo od kilku lat Liban, trzeci najbardziej zadłużony kraj świata, nie może ruszyć z gospodarką. PKB oscyluje wokół  jednego proc., masy uchodźców z Syrii obciążyły budżet. Plantatorzy to  „rozumieją”, ale rząd powinien zarezerwować całą legalną produkcję tylko dla nich, bo rozpowszechnienie plantacji konopi na cały kraj „obniży ceny i jakość”. Powołują się na starą, regionalną tradycję. Chcą też amnestii dla 30 tys. osób poszukiwanych przez policję za handel  narkotykami.

Wiele krajów zalegalizowało marihuanę do celów terapeutycznych. Leki  ją zawierające są stosowane do ulżenia objawom epilepsji,  by złagodzić skutki uboczne kuracji antyrakowych i przeciw chronicznym bólom. W Polsce również można stosować medyczną marihuanę, lecz trudno ją dostać w aptece.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A niby tacy biedni hodowcy, a doskonale wiedzą gdzie konfitury leżą. Widać opłaca ich the Big Brader, który w latach trzydziestych nakręcił manię antykonopianą i doskonale z niej żyje

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Czescy spece od otwartego oprogramowania załatwili polskiego oligarchę

Spółka Asseco Poland, w której jednym z głównych udziałowców jest znany polski możny Zygmu…