Trwa walka pracowników socjalnych i koordynatorów pieczy zastępczej w Ośrodkach Pomocy Społecznej w Łodzi i Wierzbicy, którzy od 2014 roku bezowocnie czekają na obiecane podwyżki. 11 stycznia rozpoczęli strajk. Od wtorku prowadzą okupacje budynku łódzkiego magistratu.

Pracownica łódźkiego MOPS pod ratuszem /youtube.com
Pracownica łódźkiego MOPS pod ratuszem /youtube.com

– Zarabiamy mało, pracujemy długo, jesteśmy przeciążeni obowiązkami – tak w rozmowie z naszym portalem przyczyny podjęcia strajku tłumaczy jedna z pracownic socjalnych z Łodzi, która wraz z koleżankami uczestniczy w kolejnej fazie protestu – okupacji siedziby miejskich władz. Pracownicy twierdzą że jest to ostateczna forma niezgody na zwodzenie, oszukiwanie i lekceważące traktowanie ze strony miasta, które nie wywiązało się z obietnic podwyżek, złożonych dwa lata temu. Obecnie, poza podniesieniem płac, na liście żądań jest też zwiększenie zatrudnienia – tak aby jeden pracownik socjalny przypadał na 2 tys. mieszkańców. Komitet strajkowy postuluje również zagwarantowanie terenowych biur, w których pracownicy terenowi mogliby rozpoczynać i kończyć pracę bez konieczności udawania się do siedziby ośrodka.

Łódzkie władze próbują za wszelką cenę złamać opór protestujących. Według Tomasza Treli, wiceprezydenta miasta, akcja strajkowa jest nielegalna, związkowcy reprezentujący załogę naruszyli zasady prowadzenia sporu zbiorowego, w związku z czym ich postulaty zostały odrzucone. – Jednym z ważniejszych warunków legalności strajku, jest zorganizowanie poprzedzającego go referendum, do udziału w którym uprawnieni są wszyscy pracownicy zakładu pracy, przy czym większość głosujących pracowników musi wyrazić zgodę na strajk. Referendum spełniające te warunki nie zostało w tym wypadku przeprowadzone – tłumaczy “Dziennikowi Łódzkiemu” przedstawiciel ratusza.

Innego zdania są uczestnicy protestu. – Strajk jest legalny, jest konsekwencją wykorzystania wszystkich możliwości jakie daje ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – argumentują w wydanym oświadczeniu przedstawiciele komitetu strajkowego Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych w MOPS w Łodzi.

Pracownicy socjalni z Łodzi i Wierzbicy, gdzie również trwa protest, zwrócili się do swoich kolegów i koleżanek po fachu z całej Polski z apelem o wsparcie. „Prosimy o wysyłanie listów z poparciem dla strajkujących pracowników MOPS w Łodzi oraz GOPS w Wierzbicy, powiat radomski, którzy zderzyli się z obojętnością, a czasem złą wolą lokalnego samorządu. Bezprawne groźby wobec pracowników maleńkiego GOPS w Wierzbicy, gdzie wszechwładni „samorządowcy” w jednym zdaniu łączą słowa o podwyżkach i podjęciu rozmów z obietnicą zwolnienia wszystkich pracowników tego Ośrodka oraz całkowitej bierności łódzkiego samorządu, który nie zwołał nawet Komisji Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej, aby dowiedzieć się od p.o. Dyrektor co się dzieje z łódzka pomocą społeczną, nie mogą pozostać bez echa.” – czytamy w liście opublikowanym na na stronie socjalni.pl.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. w Wierzbicy widziano przybyłych ze wsparciem dla strajkujących ludzi z partii Razem. A gdzie SLD tak gromko deklarujące socjalną wrażliwość?!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ukraina: kolejarze solidarni z górnikami, oligarchowie zdecydowani zdławić protesty

Podziemny protest w kopalniach żelaza w Krzywym Rogu (południowo-wschodnia Ukraina) kontyn…