Francuski prezydent Emmanuel Macron doprowadził do porozumienia pomiędzy dwoma zwaśnionymi ośrodkami władzy w Libii. Czas pokaże czy porozumienie to będzie trwałe i doprowadzi do wcielenia w życie podjętych ustaleń.

www.flickr.com/photos/thierryleclercq/

Macron udał się do Libii, gdzie odbył rozmowy z przywódcami sił politycznych i militarnych uważających się za prawowitą władzę w podzielonym i niespokojnym kraju. Partnerami Macrona byli Fajez al-Sarradż, premier uznanego przez społeczność międzynarodową rządu z siedzibą w Trypolisie oraz popierany przez niektóre państwa arabskie i nieoficjalnie przez Rosję dowódca Libijskiej Armii Narodowej Chalifa Haftar, sprawujący kontrolę nad około 2/3 obszaru Libii, w tym czterema najważniejszymi terminalami naftowymi.

Wynikiem rozmów było ogłoszenie wspólnego oświadczenia, gdzie obie strony wzywają do zaprzestania wzajemnych walk stwierdzając, że uzbrojone formacje nie mogą być użyte do innych celów niż walka z terroryzmem. Ponadto uzgodniono zintegrowanie tych formacji w postaci „działających zgodnie z prawem sił zbrojnych” a także przeprowadzenie wyborów. Komunikat nie podaje ich daty, jednak Macron ujawnił, że mają się one odbyć w lecie przyszłego roku.

Z zawartego porozumienia najbardziej wydaje się być zadowolony francuski prezydent. – Dziś premier Sarradż i generał Haftar stali się symbolem jedności narodowej oraz zaangażowania się w dążeniu do pojednania i pokoju – oświadczył w sposób dość pompatyczny Macron. Z wypowiedzi Macrona można wnioskować, że priorytetem dla niego jest nie tyle pokój w Libii jako cel sam w sobie, lecz przede wszystkim jako warunek bezpieczeństwa Europy. Jak stwierdził „Libia potrzebuje stabilizacji także po to, aby można było zapobiegać atakom grup terrorystycznych z jej terytorium” dodając, że jeśli proces pokojowy nie zakończy się powodzeniem, to kraje Europy staną w obliczu zagrożenia terrorystycznego i wzmożonej fali migracji. Według danych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, od początku tego roku do Europy przybyło z Libii ponad 100 tys. emigrantów, w tym ok. 85 tys. do Włoch, ponad 2,3 tys. osób utonęło próbując drogą morską dostać się do Europy. Po powrocie do kraju Emmanuel Macron zapowiedział utworzenie latem tego roku na terenie Libii ośrodków mających na celu weryfikację osób ubiegających się o azyl. – Idea przyświecająca tworzeniu takich ośrodków polega na tym, żeby ludzie mogli uniknąć szalonego ryzyka w sytuacji, gdy nie przysługuje im prawo do azylu. To my do nich przyjdziemy – oświadczył Macron.

Inicjatywa prezydenta Macrona jest kolejną próbą doprowadzenia do pojednania i pokoju w Libii. Wszystkie dotychczasowe były krótkotrwałe i nie przynosiły konkretnych efektów. Również ostatnia podjęta w maju z inicjatywy emiratu Abu Dhabi próba mediacji zakończyło się jedynie zgodą na utworzenie „dalekiej od powiązań ideologicznych” Rady Prezydenckiej i powołanie zespołów roboczych mających się zająć opracowaniem szczegółowych rozwiązań. Tymczasem ani Rada nie powstała, ani też nic nie słychać o pracy jakichkolwiek zespołów. Natomiast każda ze stron stara się umocnić swoją pozycję. Haftar dysponujący największą w Libii siłą militarną wyzwolił na początku lipca miasto Benghazi z rąk islamskich fundamentalistów, a następnie zapowiedział „wyzwolenie” Trypolisu zaznaczając jednocześnie, że chce tego dokonać bez konfrontacji militarnej i przy wsparciu ze strony ludności. Natomiast Sarradż stara się pozyskać poparcie ze strony Libijczyków przebywających na emigracji, w tym również zwolenników Kadafiego, wzywając ich do powrotu do kraju i zachęcając ich do aktywności politycznej w celu ”wspólnego rozwiązywania problemów”.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Fakty dotyczące Libii Kaddafiego:

    Nie było rachunków za prąd, który był darmowy dla wszystkich mieszkańców.
    Udzielanie pożyczek nie było biznesem, libijskie banki były własnością państwa i udzielały pożyczek nieoprocentowanych
    Jeśli Libijczyk po obronie dyplomu nie był w stanie znaleźć zatrudnienia, państwo wypłacało mu przeciętną pensję w zawodzie danej osoby, do czasu znalezienia zatrudnienia.
    Libijczycy, którzy chcieli zająć się uprawą roli, otrzymywali ziemię, dom, sprzęt, nasiona oraz żywy inwentarz na rozpoczęcie działalności
    Kaddafi zrealizował największy na świecie projekt irygacyjny, zwany Wielką Sztuczną Rzeką, składający się z sieci rurociągów oraz studni; dostarczający wodę pitną z podziemnych warstw wodonośnych na Saharze do miast na wybrzeżu kraju. Wielka Sztuczna Rzeka jest uważana za największą na świecie podziemną sieć rurociągów i największy projekt inżynieryjny, jaki kiedykolwiek został zrealizowany. Składa się na nią 1300 studni o głębokości od 80 do 400 metrów, które dostarczają dziennie łącznie ok. 3 milionów m³ wody pitnej do Trypolisu, Bengazi, Syrty i innych miast Libii. Mu’ammar al-Kaddafi określił projekt mianem ósmego cudu świata.
    Prawo do mieszkania w Libii uznawane było za prawo człowieka. W Zielonej Książeczce autorstwa Kaddafiego pisał on: „Mieszkanie jest podstawową potrzebą jednostki i rodziny, wobec tego nie może ono stanowić cudzej własności”.
    Wszyscy nowożeńcy otrzymywali od rządu 60 tys. dinarów (50 tys. dol.) na zakup swego pierwszego mieszkania i stworzenie rodziny.
    Matka, która urodziła dziecko otrzymywała 5 tys. dol.
    Rząd dofinansowywał 50% ceny zakupu samochodu.
    Cena benzyny: 0,14 dol./litr
    Edukacja i służba zdrowia były bezpłatne
    Jeśli dany zabieg nie mógł być zrealizowany w Libii, rząd finansował koszty zagraniczne, włącznie z podróżą i pobytem.
    25% Libijczyków posiadało wykształcenie wyższe. Przed panowaniem Kaddafiego jedynie 25% potrafiło czytać i pisać (dziś 87%).
    Libia nie miała żadnych zagranicznych długów, posiadała natomiast rezerwy w wysokości 150 mld dol.

    Pal licho Kadafiego ale dopóki żył Libia była naturalną, zamkniętą bramą dla imigracji.

  2. Jakie to wszystko optymistyczne. Kilka lat temu to Francja była inicjatorem obalenia Kadafiego i orędownikiem arabskiej rewolucji w Północnej Afryce. W Europie i w Polsce zapanowała euforia. Niespodziewanym beneficjentem tych poczynań zostały głównie Włochy, Podobnie zresztą będzie i teraz. Mafia śródziemnomorska może spokojnie szykować kolejne łajby, wystarczające do załadunku nieszczęśników, ale za słabe, aby dopłynąć do brzegów Europy. Faktycznie, to wszystko, wbrew pozorom, napędza spore zyski dla ratowników, okrętów ratujących uchodźców, ale przede wszystkim zorganizowanej mafii międzynarodowej. To w basenie Morza Śródziemnego zrealizował się nowy slogan: „mafiozi wszystkich krajów, łączcie się” Podsycana iluzjami braterstwa z uciekinierami Europa okazała się niezdolna do likwidacji przyczyn tej wędrówki ludów. Nie łudźmy się. Ten proces będzie trwał i nikt dziś nie zaryzykuje prognozy końcowego terminu. Miło, że kolejny prezydent próbuje przynajmniej zminimalizować szkody poprzednika.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Nowa Zelandia zmieni nazwę, a Barbados wypowie posłuszeństwo królowej brytyjskiej? „Czas pogrzebać kolonialną przeszłość”

W ostatnich dniach na dwóch przeciwległych krańcach kuli ziemskiej miały miejsce dwa wydar…