lockdown we Włoszech

Rozmowa o pandemii, jej skutkach obecnych i dalekosiężnych i sposobach walki z nią, jest dzisiaj zadaniem karkołomnym. Na ostatni rok, kiedy choroba trzęsie światem i ludzkością, nałożyło się tak wiele emocji i pozaracjonalnych ocen, że w gruncie rzeczy możemy tylko wymieniać się opiniami bez nadziei, że nasz przeciwna strona dyskusji zostanie przekonana. Ale gadać pewnie trzeba.

Dlatego też tekst Gavina Rae opublikowaliśmy bez wahania, choć część zespołu miała wątpliwości. Ja też.

Autor uważa, że ma propozycję, która raz na zawsze rozwiąże problem z COVID-19. To ciekawe, choć linia argumentacji nieco dziwi. I zaznaczę od razu: w ogromnym stopniu zgadza się, że walka z pandemią to „całkowita porażka zachodnich krajów demokratycznych” (zostawmy na boku, czy słowo „demokratyczne” nie jest na wyrost). Trudno z tym dyskutować, szczególnie wtedy, gdy niemal codziennie jesteśmy odbiorcami komunikatów ze strony wiodących zachodnich koncernów o obniżeniu tempa produkcji szczepionek, przy czym, co ciekawe, powody zmieniają się z czasem. Najpierw to były problemy z procesem produkcji, ostatnio brak wystarczającej ilości komponentów do produkcji szczepionki. Tłumaczenie nie zmieniają efektu: tempo szczepień spada, ludzie, którzy mogli być już odporni, chorują i niekiedy umierają. Trudno zatem oprzeć się wrażeniu, że to nie efekt polityki „demokratycznych krajów”, a raczej efekt kapitalistycznej ideologii zysku.

Naturalne jest w takiej sytuacji poszukiwanie sposobów, by maksymalnie skrócić czas, w którym choroba wciąż święci triumfy. Gavin Rae krytykuje więc dotychczasową taktykę walki z pandemią, stosowaną przez Zachód i proponuje wprowadzenie środków nader radykalnych.

„Istnieje potrzeba całkowitego lockdownu, (…) Ale taki lockdown może zostać utrzymany jedynie pod warunkiem otrzymywania od państwa pełnego wynagrodzenia przez wszystkich, którzy nie pracują (np. poprzez tymczasowy powszechny dochód podstawowy przez kilka miesięcy) i wspieranie przez państwo małych i średnich przedsiębiorstw, aby przetrwały okres, w którym nie mogą działać. Pozwoli to społeczeństwom i gospodarkom na bezpieczne otwarcie, jeśli zostaną wprowadzone takie środki, jak skuteczny system testowania i śledzenia oraz system kwarantanny i testowania osób wjeżdżających do kraju”. Powyższe jest alternatywą, którą powinna zaproponować lewica, uważa Gavin Rae.

Rozumiem Gavina, jak i wszystkich, którzy mają dość strachu, który dławi ich i bliskich. Chcą, żeby wszystko zniknęło jak chlaśnięciem skalpela: ciach! i po kłopocie. Mało tego, podzielam krytyczne oceny nielogicznych, niekonsekwentnych i nierównomiernych działań rządów „demokratycznych” krajów, w tym Polski. Jednak bliżej mi do myślenia Jarosława Pietrzaka, który sądzi, że nieskuteczne sposoby walki z COVID-19 to tyleż brak umiejętności, ileż efekt kapitalistycznego porządku świata. Myślenie zaś Gavina Rae uważam za cokolwiek ryzykowne, żeby nie powiedzieć: szkodliwe.

Naprawdę? Pomoże nam zamknięcie ludzi w domach na głucho i ustanowienie systemu „testowania i śledzenia”? Przecież znamy najbliższe, bo polskie, ale nie tylko, skłonności władzy do wzięcia obywateli za mordę w krytycznej sytuacji i pozostaniu przy tych rozwiązaniach, kiedy wszystko się unormuje. Proponuje to Rae właśnie teraz, kiedy praktyka udowodniła, że kapitalistyczne państwa nie są gotowe na proponowane rozwiązania w postaci płacenia ludziom czegoś w postaci bezwarunkowego dochodu podstawowego i w ogóle do myślenia w kategoriach społeczności? Potrafię sobie wyobrazić wdrożenie testowania i śledzenia, ale już nie to, że polskie – lub inne europejskie – władze realnie wesprą zamkniętych w domach pracowników, nie po tym, kiedy w ostatnich miesiącach mówiono jedynie o wsparciu dla firm, a i ono często kulało. Teraz, kiedy, niezależnie od problemów niektórych wytwórców, ale gotowości innych do masowej produkcji szczepionek, sytuacja jest bliższa rozwiązaniu niż dalsza? Gavin ma prawo to proponować. Wolałbym jednak, gdyby nie występował w swoich radykalnych i gwarantujących wybuch społeczny propozycjach jako samozwańczy reprezentant lewicy. Niech mówi na własny rachunek.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Nie da się zamknąć wszystkiego i równocześnie dać wszystkim dochody. Bo pieniądze nie biorą się znikąd. Zarobek poszczególnych osób wynika stąd, że ktoś kupuje ich produkty i usługi i odsprzedaje dalej.

    A zresztą – na ch_j dawać wszystkim państwową pensję, jeśli nie będą mieli gdzie jej wydawać? Prościej każdemu dać przydziałowy worek ryżu i bochenek chleba. Zbliżamy sie do koncepcji ogólnoświatowego obozu koncentracyjnego. Aż dziwi mnie że lewica tego nie potępia.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Jak Platforma napluła na Jolantę Brzeską

Coraz więcej ludzi w Polsce rozumie czym w gruncie rzeczy jest reprywatyzacja i ciasno z n…