Miliarderzy to specyficzna kasta. Nie tylko z racji posiadania ogromnego bogactwa i związanej z nim realnej możliwości wpływania na polityczną rzeczywistość, ale również z uwagi na osobliwe uwarunkowania psychologiczne. Dla człowieka, który zaspokoił z nawiązką potrzeby bytowe, zrealizował się w tysiącach pasji i zwyciężył w niezliczonych biznesowych potyczkach, ważna pozostaje sprawa dobrego samopoczucia i postrzegania siebie jako jednostki dobrej, empatycznej i wrażliwej na potrzeby społeczności. Na tym etapie krezusi otwierają swoje serca i portfele, wspierając rozmaite inicjatywy: domy dziecka, domy niewidomych, studnie w Somalii czy stypendia dla pianistów z ubogich rodzin. Oczywiście, w zamian oczekują splendoru i własnego nazwiska na marmurze.

Grażyna Kulczyk, wdowa po zmarłym w roku ubiegłym nieodżałowanym Janie Kulczyku – ojcu wzrostu gospodarczego, budowniczym apartamentów i autostrad, postanowiła podzielić podzielić się ze społeczeństwem swoim ciężko wypracowanym dorobkiem. Grażyna Kulczyk wpadła na jakże wielkoduszny pomysł obdarowania ludu swoją kolekcją sztuki współczesnej. Rzecz jasna, bizneswoman nie miała na myśli rozdania drogocennych arcydzieł biedocie, lecz wystawienie ich na widok publiczny w zaprojektowanym przez japońskiego architekta Muzeum Sztuki Współczesnej. Tak żeby lud mógł z rozdziawionymi papami nasycić wzrok błyskiem bogactwa pani Grażyny. Traf chciał, że takiego obiektu brakuje właśnie w Poznaniu. Miliarderka zaproponowała jego wzniesienie. Muzeum miało powstać przy Starym Browarze – symbolu potęgi rodu Kulczyków. Warunek był jeden – miasto miało pokryć koszty utrzymania obiektu. A te, zgodnie ze wstępnymi szacunkami, byłyby horrendalne. Nic dziwnego zatem, że obecny prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, zarządca rozważny i gospodarny, nie doszedł do porozumienia z panią Grażyną. Biznesmenka obraziła się więc na taki afrontu i podobną propozycję złożyła władzom Warszawy. Tam również jej dobroć nie napotkała zrozumienia. W związku z niewdzięcznością ze strony rodaków, Grażyna Kulczyk zadecydowała, że muzeum powstanie w Szwajcarii – kraju kojarzącym się jak najlepiej, bo z niskimi podatkami, które mąż Jan miał przyjemność tam płacić.

Grażyna Kulczyk wyraźnie próbuje wpisać się w światowy trend ludzi bajecznie zamożnych, którzy jeszcze za życia chcą jednocześnie czynić dobro, a zarazem wznosić pomniki własnej potęgi. Symbolem takiego syndromu zbyt-wielu-zer-na-kontach są stoki narciarskie w klimacie tropikalnym, banki w kształcie globusów czy galerie dryfujące na sztucznych wyspach. To jednak afirmacja zachodniego stylu bogactwa. Grażyna Kulczyk, mimo, że do takowego aspiruje, jest przedstawicielką nieco innej szkoły dochodzenia do fortuny. Historia potęgi jej rodu nie rozpoczyna się bowiem od małego sklepiku, który dzięki przedsiębiorczemu talentowi przerodził się w globalnego potentata, lecz od transformacji ustrojowej, wyprzedaży majątku publicznego i sprytnym działaniom na linii biznes-polityka. Dokładnie ta logika wyraża się w podejściu Grażyny Kulczyk do projektu muzeum: moje klejnoty rozświetlą szare miasto ale od was oczekuję dozgonnej wdzięczności i opłat za prąd.  Naszej krezusce nie chodzi bowiem o demokratyzację dostępu do dzieł sztuki, czy podniesienie rangi Poznania jako miasta z wysokiej klasy galerią. Celem Grażyny Kulczyk jest wzniesienie własnego mauzoleum. Trudno oprzeć się wrażeniu, że do klasy Billa i Melindy Gatesów jeszcze jej trochę brakuje, na razie jest to liga, w której gra Rinat Achmetow.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Nie ważne jak ma (pochodzenie takich majątków zawsze jest identyczne)
    ale co czyni.
    A zachowuje się nie jak ktoś, kto chce aby dobrze go pamiętano, Raczej bliżej jej do niesławnego Ebenezera niż Bila Gatesa.

  2. Głupi tekstr: a ona ma to wszystko własną pracą? Czy pracą najemnych roboli za głodowe pensje? A ma to własnym przemysłem, czy żerując na państwie, czyli nas wszystkich?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Covid-19 a postawa lewicy

Na Portalu Strajk ukazał się wczoraj tekst Gavina Rae Koronawirus: pandemia nie gaśnie, kt…