Share Button

Oskarżenia nie ustają: wczoraj na antenie CNN ujawniono, że osiem kobiet zarzuca Morganowi Freemanowi molestowanie seksualne na planie filmowym i w jego wytwórni filmowej. Aktor wydał oświadczenie.

Freeman nie zaprzeczył stawianym mu zarzutom. „Przepraszam wszystkie osoby, które czuły się dotknięte lub potraktowane bez szacunku” – napisał. – „Wszyscy, którzy mnie znają, lub pracowali ze mną, wiedzą, że nie jestem kimś, kto by celowo kogoś obrażał lub rozmyślnie powodował zakłopotanie innej osoby”.

Oskarżające go kobiety są jednak innego zdania. Nie wszystkie zdecydowały się ujawnić swoją tożsamość. Jedna z tych, które wolały pozostać anonimowe, opowiadała, co działo się na planie filmu „Going on Style” w 2015 r. Wszystkie obecne na planie kobiety wiedziały, że kiedy Freeman pojawiał się w pobliżu, nie można było zakładać topów ani obcisłych strojów. Aktor chwytał kobiety za piersi, podnosił spódnice, komentował atrakcyjność kobiet w niewybredny sposób. Na planie tego filmu jego zachowanie, według relacji demaskatorki, miał dostrzec inny aktor, Alan Arkin, który kazał Freemanowi natychmiast przestać. Ten zmieszał się i odszedł, ale jego zachowanie się nie zmieniło, po prostu bardziej hamował się w obecności kolegi.

Tyra Martin z Chicago WGN-TV przyznała, że kiedy kilka razy robiła wywiady z 80-letnim Freemanem, ten również sypał żarcikami na temat jej wyglądu i np. podwijającej się spódnicy: „Och nie, nie zasłaniaj nóg!”.

Pracownice założonej przez niego w 1996 roku wytwórni Revelations Entertainment ujawniły, że panowała w niej toksyczna atmosfera. Nie miały komu się poskarżyć, bo nie było w niej żadnego działu HR. Mężczyźni zatrudnieni u Freemana potwierdzają ich wersje: „Był takim obleśnym wujkiem. Stawał i gapił się kobietom w dekolty. Jedną z nich taksował wzrokiem na biznesowym spotkaniu, na którym byli sami mężczyźni, a potem zapytał: „Może by tak małe molestowanko?”. Innym razem podszedł do jednej z menedżerek i zaczął ją masować”.

CNN rozmawiała w sumie z 16 osobami: ofiarami lub świadkami molestowania. Wszyscy potwierdzili, że seksistowskie zachowania aktora miały miejsce i że skwapliwie korzystał z pozycji podziwianej gwiazdy filmowej lub szefa, by napastować.

Amerykańskie środowisko filmowe coraz bardziej otwarcie mówi o przemocy seksualnej i molestowaniu. Po Romanie Polańskim, Harveyu Weinsteinie i Billu Cosbym prawdopodobnie przyszedł czas na wykluczenie Freemana, choć trzeba również przyznać, że stawiane mu zarzuty nie są kalibru tak poważnego, jak gwałt. Z pewnością nie jest to jeszcze koniec akcji #metoo. Freeman ponosi już pierwsze konsekwencje ujawnienia jego zachowań. Właśnie ze współpracy z nim wycofała się firma transportowa z Vancouver, w której pojazdach chciano używać jego głosu do czytania nazw stacji oraz ogłoszeń.

Share Button

5 komentarzy

  1. Red Turtle napisał:

    A co ma molestowanie do gapienia się w dekolty…? Po to są dekolty, żeby się w nie gapić – nie pamiętam, aby miały inne zastosowanie… W tym samy celu zaprojektowano minispódniczki, suknie z odkrytymi plecami i bikini.
    Paranoja podsycana przez środowiska feministyczne, zdominowane przez osoby homoseksualne o odmiennie ukierunkowanej seksualności…
    Może zaczniecie odróżniać co jest przestępstwem a co flirtem, będącym zaczątkiem związków erotycznych i gwarantującym przetrwanie ludzkości… Chyba że wolicie dzieci w probówkach robić, lub przed stosunkiem chodzić do notariusza aby potwierdzić waszą pełną gotowość, świadomość i poczytalność do podjęcia tego aktu…

    • A tym się różni molestowanie od flirtu, czym gwałt od seksu – czyli prosta sprawa tego czy druga osoba tego chce czy nie. Jak robisz coś wbrew woli drugiej osoby, zwłaszcza wykorzystując swoją pozycję władzy, to robisz źle, wykorzystujesz kogoś. Nie trzeba tego poświadczać u notariusza, wystarczy minimum wrażliwości na drugą osobę, jej reakcję i opinie co do danej sytuacji. PS. Środowiska feministyczne nie są zdominowane przez osoby LGBT, tylko przez kobiety, z których większość pada ofiarą różnych form seksizmu i ma tego dość – lesbijki i kobiety hetero tak samo.

    • Lej napisał:

      @Zinowski

      Osoby które sobie nie życzyły powinny były protestować i skarżyć wtedy kiedy to miało miejsce a nie po wielu latach. Jeżeli Panie nie opuszczały planu i nie leciały do sądu ze skarga to ich zapewnienia jak bardzo zostały zranione wydają się mało wiarygodne.

      Nie mogę się oprzeć wrażeniu że ich nieuleczalne rany załagodzi odpowiednia sumka wyrwana od dziadka w ramach ugody albo ostatecznie procesu.

      I jeszcze jedno. Każdy kto wystawia na widok publiczny musi się liczyć z tym że inni będą oglądać. A zatem nawet jeżeli się gapię to i tak oglądam to co obserwowana Pani pokazuje. Jak nie pokazuje to nie ma co oglądać.

      Udawanie że dekolty, mini spódniczki czy obcisłe spodnie nie mają na celu przyciągania spojrzeń płci przeciwnej to obłuda gorsza od molierowskiego świętoszka.

    • Jacej napisał:

      „…których większość pada ofiarą różnych form seksizmu i ma tego dość – lesbijki i kobiety hetero tak samo.”

      Wspomniane ofiary – moim zdaniem – nie są ofiarami „seksizmu”, „patriarchatu”, tylko kapitalizmu. W większości (być może nie wszystkich) opisywanych przypadkach, molestujący (lub „molestujący”) wykorzystywali swoją pozycję ekonomiczną dla uzyskania korzyści seksualnych. Takich zachowań nie usunie się stosując metody administracyjne, bo nie usuwa się przyczyny. Cała akcja #metoo ma raczej na celu odwrócenie uwagi społecznej od realnych, klasowych, problemów. A do tego stanowi wspaniałą broń wobec potencjalnych przeciwników politycznych: wystarczy oskarżenie o czyn sprzed 30 lat, który wtedy nie był karalny – i już. Czysto, schludnie.

      Jeżeli chce się przekształcać społeczną świadomość, to raczej zalecałbym czytanie Iwana Jefremowa, na przykład.

  2. nick napisał:

    W imię sprawiedliwości wyciąć go z „Wożąc miss Daisy”,”Siedem” i „Skazanych na Shawshank” !!!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*