Share Button

Zniknął? Rozpłynął się we mgle? Nic bardziej mylnego! Bartłomiej Misiewicz dostał nową ciepłą posadkę. Jest pełnomocnikiem zarządu do spraw komunikacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

fot. facebook,com/ Bartłomiej Misiewicz

Ten człowiek nigdy nie zatonie. Historia Bartłomieja Misiewicza zasługuje co najmniej na ekranizację. Co więcej, istnieje wielkie prawdopodobnieństwo, że scenariusz mógłby zdyskwalifikować na wszystkich polach dokonania Stanisława Barei. A napisało go samo życie.

Kontrowersyjny były rzecznik MON powrócił w wielkim stylu do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Już raz próbowano przeforsować jego członkostwo w zarządzie spółki, pech chciał, że okazało się, że brak mu stosownego wykształcenia. Bartłomiej Misiewicz skończył liceum, a studia prawnicze przerwał. W zeszłym roku podjął je znowu – na uczelni ojca Rydzyka w Toruniu. Jednak mleko już się wylało. Kiedy wyszło na jaw, że specjalnie dla niego zmieniono status spółki, aby mógł znaleźć się w zarządzie, dziennikarze nie dali żyć Antoniemu Macierewiczowi. Za zbytnie przywiązanie do młodego padawana skarcił ministra obrony sam prezes Kaczyński.

„Miś” wrócił na stanowisko rzecznika MON, ale nie umiał docenić miękkiego lądowania. Po aferze z imprezą w klubie studenckim w Białymstoku i po doniesieniach o tym, jakoby korzystał w usług ordynansów, znowu trzeba go było ukryć przed mściwą opinią publiczną. Rzeczniczką MON została major Anna Pęzioł-Wójtowicz, zaś „Miś” trafił na długi urlop. Wczoraj, jak dowiedzieli się dziennikarze „Rz”, zapadła decyzja o tym, że nastąpi jego wielki come back do PGZ – w roli pełnomocnika rządu do spraw komunikacji.

Dla przypomnienia: Błażej Wójtowicz, obecny szef PZG oraz drugiej państwowej spółki: Polskiego Holdingu Obronnego, jest na swoim stanowisku od lutego 2017. Swoją nominację, jak utrzymuje „Rz”, zawdzięcza w dużej mierze Bartłomiejowi Misiewiczowi, który miał wpływ na obsadę ważnych stanowisk w spółkach skarbu państwa jako szef gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza. Dlatego teraz zapewne nie mógł zostawić dobroczyńcy w potrzebie. PiS, obejmując rządy, zapowiadał walkę z „układami” w spółkach skarbu państwa, czy ktoś to jeszcze pamięta?

Share Button

3 komentarze

  1. Pingback: Misiewicz zarobi 50 tys. miesięcznie i weźmie drugie tyle premii – My Budowlańcy

  2. Pingback: Misiewicz zarobi 50 tys. miesięcznie i weźmie drugie tyle premii – Portal STRAJK

  3. sru napisał:

    musi być piekielnie dobry w garsonierze bo maciulewicz trzyma go w mon

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*