O transferze z sejmowej Lewicy na prawicę poinformowała Rzeczpospolita, pisząc, że to decyzja zaskakująca, być może jedna z najbardziej zaskakujących w tej kadencji Sejmu. W rzeczywistości Monika Pawłowska nigdy nie pasowała do socjaldemokratycznego klubu: sama przyznaje, że w sprawach gospodarczych bliżej jej do Jarosława Gowina niż kogokolwiek z opozycji. 

Wątpliwości dotyczące Pawłowskiej stały się tym poważniejsze na początku marca – w czasie, gdy przedstawiciele różnych organizacji lewicowych sprzeciwiają się czarno-białemu pisaniu historii najnowszej, wychwalaniu „żołnierzy wyklętych” i usprawiedliwianiu ich zbrodni, Monika Pawłowska publicznie uczciła pamięć antykomunistycznego podziemia. Ona złożyła kwiaty przed więzieniem w Zamościu, dyrektor jej poselskiego biura zrobił to samo w jej imieniu w Chełmie. Gdy działania posłanki zostały dość ostro skrytykowane przez młodych aktywistów lewicowych, Pawłowska wyraziła wręcz nadzieję, że ich „totalitarnymi zapędami” zainteresuje się prokuratura. Ona zaś, stwierdziła, zachowała się tak, jak powinien to uczynić „każdy Polak i Polka”.

Pawłowska, przedsiębiorczyni z województwa lubelskiego, zaczynała karierę polityczną w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Potem związała się z Wiosną Biedronia, koordynowała jej struktury w rodzinnym regionie. Tam też została oskarżona o mobbing przez jednego z działaczy partyjnej młodzieżówki, ale organizacyjna komisja ją uniewinniła. Zdaniem części działaczy – niesłusznie. Kontrowersje nie przeszkodziły Pawłowskiej zdobyć mandatu poselskiego w 2019 r., a potem objąć stanowiska wiceprzewodniczącej klubu Lewicy.

21 marca parlamentarzystka pożegnała się z formacją, której zawdzięcza wejście do sejmu, i oznajmiła, że wiąże się z prawicą. – Program jak i praktyka działania politycznego Porozumienia są w obecnej sytuacji mi najbliższe. To jedyne ugrupowanie szczerze zainteresowane ponadpartyjną współpracą dla dobra Polski – napisała na Twitterze, dziękując Lewicy za dotychczasową współpracę i dodając, co brzmi już zupełnie kuriozalnie, że to decyzja zgodna z wolą popierających ją wyborców. Czy 12 916 obywatelek i obywateli, którzy zakreślili na karcie wyborczej nazwisko z lewicowej listy, naprawdę chciało wesprzeć… prawicę?

Reakcje byłych już klubowych kolegów i współpracowników Pawłowskiej w mediach społecznościowych to głównie rozczarowanie, złość, wezwania, by polityczka zachowała się honorowo i złożyła mandat. Asystenci posłanki deklarują, że nie będą już z nią współpracować. – Zwyczajnie wstyd, że wybrana głosami zwolenników demokracji, praw człowieka i wolności posłanka staje się… koalicjantką Zbigniewa Ziobry – napisała na Twitterze Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Napisałbym, że tak się kończy budowanie lewicy na byle kim, ale to wykracza poza (haniebnie) tradycyjne werbowanie liberałów – podsumowuje Paweł Preneta, aktywista Lewicy Razem, demokratyczny socjalista z Podkarpacia.

Jeszcze jesienią tego roku Monika Pawłowska w mediach społecznościowych solidaryzowała się z protestującymi kobietami i nie miała wiele dobrego do powiedzenia o rządzącej prawicy. 17 marca podając dalej innego tweeta wyrażała radość z powodu kroku naprzód w procesie jednoczenia SLD i Wiosny. Najwyraźniej to już dla niej nieaktualne, chociaż polityczka podkreśliła, że nie wejdzie do sejmowego klubu PiS, będzie mieć partyjną legitymację Porozumienia, ale w Sejmie pozostanie – formalnie – niezależna.

Chyba najtrafniej na całą sytuację zareagowali politycy i aktywiści, którzy cieszą się, że klub Lewicy może i zmniejszył się o kolejną posłankę, ale równocześnie stał się nieco bardziej lewicowy. Sama Pawłowska nie pozostawia w tym zakresie najmniejszych wątpliwości. W rozmowie z Rzeczypospolitą oświadczyła, że w sprawach gospodarczych zawsze było jej bliżej do Jarosława Gowina niż do Adriana Zandberga, dodała, że „nie jest socjalistką” i starała się przekonywać, że Porozumienie pozwala zarabiać ludziom przedsiębiorczym, a równocześnie wspiera biednych.

Ja nawet rozumiem, że jak ktoś jest konserwatywną liberałką to się lepiej odnajdzie w @Porozumienie__ niż na Lewicy, ale trochę dziwne @Pawlowska_pl się nie zorientowała wcześniej. Na przykład kiedy kandydowała z jedynki listy nad którą jak byk pisało @__Lewica Byłoby uczciwiej.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A czego się po tej zbieraninie z łapanki nazywanej ,,Wiosna” spodziewać??? Przecież to był jednorazowy byt mający zapewnić Biedroniowi wraz z Żoną europejski fundusz emerytalny + poselskie uposażenie… Brali wszystkich jak leci – ważne że struktury powstały – a leszcze z ulicy wybrali kogo trzeba. Mam nadzieję że redakcja pamięta, jak została potraktowana z kopa przez lewicę kiedy przyszła po prośbie o wsparcie???

  2. Skoro do liberałów Gowina przechodzą posłowie „lewicy” to najlepszy dowód że ta „lewica” to żadna lewica.

  3. Nie ma co lamentować, w SLD/Wiośnie jest naprawdę sporo takich „przedsiębiorczych” ludzi. Gorzej, że gdy lewica będzie bliżej kreski, to taki osób będzie się ujawniać więcej. A skończy się jak zwykle – lewicą poza parlamentem.
    Nie ma co się obrażać na rzeczywistość – w Polsce twardo trzymać się będzie imaginarium chadeckie (co doskonale ilustruje przykład Hołowni) i lewica równie twardo musi być cierpliwa i nieustępliwa (czy będzie miała 15%,czy 1,5%). Nawet dzisiejsza (według sondaży) „lewicowa” młodzież będzie raczej napędząć takie konstrukty jak (była) Wiosna.

  4. Konieczny niech lepiej nic nie pisze, bo sam nie lepszy – tam powinno być napisane „NATO-Lewica”, a nie „Lewica”. Pawłowska zrobiła to samo, co mogą zrobić inni posłowie (niby)Lewicy, którzy są na usługach kapitalizmu.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Lewica walczy z nadużywaniem umów śmieciowych. Wniosła ważny projekt ustawy

Zapewne ten poselski projekt ustawy złożony przez przedstawiciela Lewicy przepadnie w Sejm…