Z uznaniem i radością przyjąłem powstanie partii Razem. Nie tylko z kumoterstwa – we władzach są dwie dziennikarki portalu strajk.eu – ale również z czystej sympatii. To jedyna chyba inicjatywa, która w tak krótkim czasie przeszła od teoretycznych szkiców programowych w internecie do zjazdu założycielskiego. Wyszli z rzeczywistości wirtualnej do realu, co imponuje.

Obserwatorzy, dziennikarze i sami działacze partii Razem zwracali uwagę na niską średnią wieku uczestników zjazdu, ich determinację i przywiązanie do demokratycznych procedur. Radio TOK FM zwracało uwagę na fakt, że w weekend obradowało również SLD i nowe ugrupowanie profesorów Hartmana i Środy, Wolność i Równość. W relacji TOK FM, Razem postawiono w opozycji do WiR i SLD. Zapewne słusznie. Trudno się dziwić rezerwie działaczy nowej partii wobec polityków, którzy od lat lewicowe hasła maja tylko w gębie, a w praktyce niczym się nie różnią od neoliberałów; tak w warstwie gospodarczej jak i społecznej. Przydałoby im się jednak więcej refleksji.

W tytule informacji o zjeździe Razem zacytowano jednego z blogerów entuzjazmującego się składem partii: „zero złogów postkomunistycznych i pseudolewicowych”. Mało mnie obchodzi zdanie niepodpisanego z nazwiska, choć jak twierdzą fachowcy, opiniotwórczego w lewicowym środowisku blogera. Bardziej mnie jednak obchodzi, że pod w ten sposób wyrażoną opinią podpisały się akceptująco co najmniej dwie osoby z władz Razem. To znaczy, że podzielają ten ton i ten sposób myślenia. Być może ani autor, ani one nie zdają sobie sprawy, że bloger mówi słowami Jerzego Targalskiego, byłego członka zarządu Polskiego Radia, który wsławił się wyzwiskami o „złogach gomułkowsko-gierkowskich” w stosunku do zasłużonych i wysoce profesjonalnych dziennikarzy Polskiego Radia, których zwalniał. Epoka Targalskiego była jednym z najbardziej ponurych okresów Polskiego Radia. Inspirowanie się Targalskim i jego podejściem uważam za głupie.

Jak wyglądała działalność Jerzego Targalskiego i jego ekipy, można poczytać w ówczesnej prasie. Nie mam wątpliwości, że aktywiści Razem przeczytali mnóstwo książek. Może za mało czytają jednak gazet?

Napisałem wyżej, że zrozumiała jest niechęć działaczy Razem do tych, którzy lewicowi są tylko w gębach. Za błędne uważam jednak traktowanie jako mierzwy wszystkich ludzi, którzy z racji wieku żyli i działali w czasach, które słabiej wykształceni nazywają komuną. Jeżeli chcecie, by nazwa Waszej partii nie była oszustwem, to sugerowałbym większą wstrzemięźliwość w odpychaniu i dzieleniu.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Gdzie wyrasta polska nienawiść

24 września 2020 r. byłem moderatorem debaty o nienawiści w polskiej przestrzeni publiczne…