” Jesteśmy wściekli. Nie chcemy firmować gazety Romana K. własnymi nazwiskami” – deklaruje Adam Cioch z tygodnika „Faktycznie”, który właśnie wchodzi na rynek prasowy. Pismo ma mieć profil centrolewicowy, wśród anonsowanych publicystów nie brakuje znanych nazwisk.

Byli pracownicy najsłynniejszego polskiego czasopisma antyklerykalnego postanowili założyć własny tytuł po tym, jak prowadzone przez nich dziennikarskie śledztwo wykazało, że część postawionych przez prokuraturę naczelnemu „Faktów i Mitów” jest prawdopodobnie uzasadniona. Przypomnijmy – Roman K., znany również jako „Jonasz” został zatrzymany w lutym przez Centralne Biuro Śledcze, którego funkcjonariusze wtargnęli do redakcji pisma, zabezpieczając nie tylko rzeczy należące do naczelnego, lecz również materiały dziennikarskie. „Podejrzanemu zarzucono wielokrotne nakłanianie, w kraju i za granicą, dwóch osób do dokonania zabójstwa jego żony. Ustalono, że w zamian za dokonanie tych czynów oferował osobom podżeganym znaczną kwotę pieniędzy, a nadto wskazywał im oczekiwany przez niego sposób popełnienia zabójstwa mający na celu upozorowanie śmierci z przyczyn naturalnych lub w następstwie nieszczęśliwego wypadku” – informowała prokuratura w Łodzi. Jak podaje „Dziennik Łódzki”, Roman K. ma też postawione zarzuty: nielegalnego posiadania pistoletu P83 i amunicji, działania na szkodę interesów majątkowych spółki i przywłaszczenia na szkodę tejże spółki pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 900 tys. zł oraz zarzut dotyczący wyłudzenia na szkodę dwóch zakładów ubezpieczeń pieniędzy z tytułu nienależnych świadczeń odszkodowawczych wypłaconych w związku z upozorowaniem kradzieży dwóch samochodów.

Adam Cioch, który w nowym tytule będzie piastował stanowisko zastępcy naczelnego w rozmowie z portalem NaTemat.pl przyznaje, że decyzja o porzuceniu pracy w „FiM” i utworzeniu nowego podmiotu nie była rzeczą łatwą. Według niego, dziennikarze ostatecznie przekonali się do tego pomysłu, kiedy udało się potwierdzić niektóre zarzuty, postawione Romanowi K. przez prokuraturę. „Dotarliśmy do jeszcze kilku osób, które twierdzą, że były przez niego podżegane do zabójstwa. Mamy za to dowody na to, że Roman K. sprzeniewierzył znaczną część pieniędzy przyredakcyjnej fundacji, która miała pomagać ludziom najuboższym i zwierzętom” – wyznaje Cioch.  „Tylko Roman K. miał dostęp do rachunku bankowego, więc nie wiedzieliśmy, że na statutowe zadania fundacji idzie tylko część środków, które wpłacali darczyńcy. Zresztą my też wpłacaliśmy na fundację, znaliśmy część ludzi, którym pomogła. Nie wiedzieliśmy, że za tym wszystkim kryje się sprzeniewierzenie przez Romana K. tak wielkich kwot. W związku z tym zarzut prokuratury o działaniu Romana K. na szkodę spółki wydaje się nam bardzo prawdopodobny” – tłumaczy dziennikarz.

Wątpliwości budzi jednak kwestia dotycząca momentu podjęcia decyzji o powstaniu nowego pisma. Właścicielem tytułu jest działająca od kwietnia br. spółka Księży Młyn Press.  Prezes tego przedsiębiorstwa,  Grzegorz Tamecki jest również redaktorem naczelnym „Faktycznie”. Dziennikarze utrzymują, że o odejściu zadecydowali dopiero w ostatnich tygodniach, po zakończeniu ich śledztwa w sprawie Romana K. Tymczasem część komentujących na grupach internetowych zauważa, że witryna debiutującego pisma została zarejestrowana już w kwietniu, a więc jeszcze przed potwierdzeniem zarzutów. Co na to pracownicy nowej redakcji? – Nie jestem upoważniony do udzielania takich informacji, jestem szeregowym pracownikiem – usłyszeliśmy od jednego z nich. Adam Cioch natomiast nie odbierał telefonu.

Na łamach pierwszego numeru „Faktycznie” ukaże się m.in. tekst znanego lewicowego publicysty Piotra Szumlewicza, który ma być stałym współpracownikiem pisma. Oprócz tematów antyklerykalnych redaktorzy zapowiadają również podjęcie kwestii społecznych, m.in. sprzeciwu wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Odbiorcami tygodnika mają być ludzie, którzy nie odnajdują się w wyborze pomiędzy  PiS a PO. „Ani arogancka III RP, wykluczająca mniej zamożną połowę Polaków, ani obłąkana nienawiścią, klerykalno-smoleńska IV RP nie jest dobrą alternatywą dla kraju. Tygodnik Faktycznie chce poszukiwać możliwych do zaakceptowania rozwiązań na polskie bolączki – rozwiązań sprawiedliwych, świeckich i racjonalnych” – czytamy w manifeście inauguracyjnym.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. I jeszcze jedno: pozostawienie teraz samego sobie Romana Kotlińskiego, podobnie jak Mateusza Piskorskiego (niezależnie od zasadności stawianych im zarzutów) jest jasnym i wyraźnym sygnałem: wszyscy, którzy prowadzą działalność niezależną, niezgodną z porządkiem kapitalistycznym – tak skończą. To, że w ich obronie nie stają środowiska dziennikarskie, jest miarą upadku minimalnej nawet solidarności społecznej.

    1. Fakty i Mity w pewnym momencie byly nawet neoliberalne, wiec czego sie spodziewac?
      Jonasz dokonal handlu z Palikotem – nr na liscie w Lodzi w zamian za poparcie gazety i wtedy stala sie ona oficjalna tuba propagandowa Ruchu Palikota. Wtedy przestalem ich czytac i sluchac auycji.
      Zwyczajnie nie dalo sie juz.
      kiedys byli bezpartyjni a stali sie biuletynem partyjnym.

  2. Witryna została zarejestrowana. Może i przygotowania do wydawania gazety się rozpoczęły dawno temu. Ale nikt nie wyda gazety bez zespołu redakcyjnego. Nadarzyla się okazja więc i zespół jest i gazeta będzie.
    U Kotlińskiego nie wiadomo czy dostawali wypłaty i czy były pieniążki na drukowanie kolejnych numerów. Organy ścigania i mendia głównego nurtu i scieku dobrze zadbaly o zła renomę.
    No i nie ginące pieniądze z konta uprzejmie i sama idea prowadzenia fundacji – zbieranie od biednych na biednych i przekazanie pieniędzy jako swoich własnych.

  3. Kiedyś Kotlińskiego podziwiam. Lecz…
    Zaczęli tworzyć audycję radiową nadawana w sieci. Tam występował i niestety od razu zaczęło mi od niego smierdziec takim typowym proboszczem biznesmenem. A to ośrodek wypoczynkowy faktów i mitów. A to zjazd miłośników przygotowany przez niego. A to jakieś inwestycje cały czas. A to fundacja. A jego poglądy zjeżdżały zwykłym chamskim neoliberalizmem z nuta konserwy ekonomicznej.

  4. Bardzo mi się to nie podoba. Faktem jest, że Roman Kotliński stworzył FiM i przez wiele lat pismo to ujawniało niewygodne dla władzy (świeckiej i duchownej) fakty, a co jeszcze ważniejsze demitologizowało mity uznawane za fakty. Wielu ludzi wolało nie zbliżać się do FiM, mimo że najczęściej po kilku latach wszystkie ujawnione fakty trafiały do mediów „mętnego” nurtu, jak mawia Ojciec Droktor.

    Nie wiem, jakimi dowodami dysponują redaktorzy nowego czasopisma, ale niepokojące są informacje o czasowym uporządkowaniu faktów związanych z nowym tytułem (kwiecień – lipiec) oraz źródłem finansowanie (kto płaci – ten wymaga). Biorąc też pod uwagę, że ludzie obecnej władzy nie cofali się w przeszłości przed piętrowymi prowokacjami, należałoby zachować bardzo daleko posuniętą ostrożność w interpretowaniu „odnalezionych” i „dostarczonych” redaktorom faktów.

    Wydaje mi się też, że jakaś minimalna lojalność wobec uwięzionego Romana Kotlińskiego powinna obowiązywać.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Włochy: ,,Czerwona twierdza” pozostaje w rękach lewicy

W poniedziałek zakończyły się we Włoszech dwudniowe wybory lokalne w sześciu regionach ora…