Site icon Portal informacyjny STRAJK

Nacjonaliści pobili demonstranta z KOD. „Musieliśmy się bronić”

Demonstracja Komitetu Obrony Demokracji, grudzień 2016 r./wikimedia commons

Kolejnym aktem agresji rosnących w siłę nacjonalistów zakończyły się obchody 41. rocznicy protestów w Radomiu w 1976 r. Policja, której funkcjonariuszy nie wiedzieć czemu nie było na miejscu zdarzenia, z urzędu zajęła się sprawą.

Media społecznościowe obiegają fotografie Filipa Błażejowskiego, na których kilku młodzieńców, uczestników zgromadzenia Młodzieży Wszechpolskiej, powala na ziemię i kopie mężczyznę biorącego wcześniej udział w wydarzeniu organizowanym przez Komitet Obrony Demokracji. Policji na miejscu zdarzenia nie widać.

Młodzież Wszechpolska i KOD zorganizowały dwa odrębne wydarzenia z okazji rocznicy protestów w 1976 r. Teoretycznie pochód narodowców zakończył się godzinę przed startem marszu liberalnych demokratów. Część konfrontacyjnie nastawionych członków i sympatyków MW nie poszła jednak do domu, ale pod scenę ustawioną przez Komitet. Tam wulgarnie gestykulowali i wykrzykiwali w stronę zebranych i eksponowali plakat z napisem „Ojciec w ZOMO, synek w KOD”. Żadne siły porządkowe, jak relacjonują świadkowie, nie reagowały, bo i nie było ich widać na miejscu, chociaż radomska policja zapewnia, że funkcjonariusze do ochraniania wydarzenia zostali oddelegowani.

Nie trzeba było długo czekać na dalszą eskalację przemocy: doszło do szarpaniny między demonstrantem z KOD a jednym z nacjonalistów, do której dołączyli kolejni aktywiści i sympatycy MW. Rzucili mężczyznę z KOD-u na ziemię i kopali go do momentu, gdy nie wtrąciła się straż KOD-u. Sprawą z urzędu zajęła się policja, która twierdzi, że ustala przebieg wydarzeń i przekaże następnie zebrany materiał do prokuratury.

Sympatycy MW próbują przekonywać w internecie, że to nacjonalistyczni aktywiści są pokrzywdzeni i że na obiegających internet zdjęciach nie widać początku zdarzenia, na którym to grupa ludzi z KOD goni i przewraca młodego narodowca, który „tylko” chciał wyrwać jednemu z konkurencyjnych demonstrantów flagę. Rzecznik organizacji Mateusz Pławski powiedział Kresom.pl, że jego koledzy „tylko musieli się bronić”.

Exit mobile version