Prawicowi radni Piotrkowa Trybunalskiego chcą zawierzyć miasto Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski. Jest to dla nich na tyle ważna kwestia, że ma być ona rozstrzygnięta na pierwszej sesji po wyborach samorządowych. W stanowisku, które zostanie poddane pod głosowanie, czytamy, że „prezydent miasta oraz rada miasta świadomi bogactwa duchowego i kultu maryjnego, który przez wieki był obecny w Piotrkowie Trybunalskim, pragną w sposób szczególny związać miasto z Najświętszą Maryją Panną, Królową Polski” oraz że „wsłuchując się w głos ruchów i wspólnot katolickich działających na terenie naszego miasta, chcemy zawierzyć wszystkie sprawy Piotrkowa Trybunalskiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny”. Projekt ma duże szanse na przyjęcie, ponieważ popiera go wielu radnych z listy prezydenta miasta „Razem dla Piotrkowa” oraz z Prawa i Sprawiedliwości.

Co ciekawe, pomysł budzi wątpliwości nie tylko wśród środowisk lewicowych i liberalnych, ale też wśród… księży. Gracjan Kubica, gwardian klasztoru Bernardynów w Piotrkowie argumentuje, że „Piotrków został już zawierzony, czyli oddany w szczególną opiekę Matce Bożej Piotrkowskiej, a Matka Boża to Matka Boża, niezależnie od tego w jakim wizerunku”. Okazuje się więc, że inicjatywa radnych Piotrkowa nie polega po prostu na zawierzeniu miasta Matce Boskiej, ale na… zdublowaniu zawierzenia. Najwyraźniej ich zdaniem nie jedna, ale dwie matki boskie powinny być patronkami miasta i otaczać je swoją opieką.
Miejscowi radni mają szczęście, że mało kto traktuje poważnie ich deklaracje. Zawarte w stanowisku „zawierzenie wszystkich spraw Piotrkowa Trybunalskiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny” to przecież formuła fundamentalizmu religijnego, zgodnie z którym wszystkie wymiary życia powinny być podporządkowane wymogom religijnym. To deklaracje rzadko spotykane we współczesnym świecie, najbliższe chyba radykałom z ISIS lub konserwatywnym ajatollahom irańskim. Aż tak religijny nie jest nawet elektorat partii rządzącej.

Z drugiej strony, żyjąc w Polsce rządzonej przez PiS, w której Konstytucja jest łamana na każdym kroku, mało kto pamięta, że zgodnie z art. 25 ustawy zasadniczej „władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych”, a ponadto „stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie”. Bezstronność w sprawach przekonań religijnych trudno pogodzić z setkami krzyży w instytucjach publicznych, obecnością katolickich duchownych przy uroczystościach państwowych czy zawierzaniem miast chrześcijańskim bóstwom. Okazuje się więc, że Konstytucja jest łamana, a katoliccy radykałowie wbrew prawu narzucają religijną symbolikę wszystkim mieszkańcom.

Z drugiej strony radni Piotrkowa Trybunalskiego są bardziej gorliwi niż księża. Być może więc zawierzanie miasta dwóm różnym matkom boskim to nie tylko wyraz katolickiego radykalizmu, ale podszytego religią lęku przed sprawowaną funkcją. Może po prostu prawicowi radni boją się, że bez podwójnego wsparcia maryjnego nie poradzą sobie w roli samorządowców.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Skąd taki sceptycyzm. Przecież będzie zachowana autonomia, a dwie Matki Boskie bedą pluralistycznie, a nie jednostronnie sprawować opiekę nad miastem o dwuczlonowej nazwie. Jedna nad Piotrkowem, a druga nad trybunalskim. Inie ma się z czego śmiać. Już Adam Mickiewicz aluzyjnie napomknął coś o wartościach tego drugiego członu pisząc: „na patrona z trybunału, co milczkiem oprożnial rondel, zadzwonil kiesą pomału…”

    1. Raczej – styropianowa. Polskę zawierzano Chytrusowi-Krulowi za POprzedników…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Zbigniew Ziobro – minister przegranej wojny

Zbigniew Ziobro formalnie jest ministrem sprawiedliwości. Jego ambicje sięgają jednak dale…