1,2 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. To efekt działalności tylko jednej elektrowni, która znajduje się w Bełchatowie. W optyce polskich władz to jednak nie problem, a nawet powód do dumy, a na co dowodem jest umieszczenie właściciela tego zakładu – Polskiej Grupy Energetycznej wśród partnerów światowego szczytu COP24, który rozpocznie się 3 grudnia w Katowicach.

W momencie, gdy oczy całego zatroskanego postępującą klimatyczną apokalipsą świata zwrócone są na Polskę, władze naszego kraju robią wszystko, by zaprezentować to, co mamy najgorsze. Kilka dni temu minister energii Krzysztof Tchórzewski zdobył globalny rozgłos, obwieszczając, że Polska walkę z zanieczyszczeniem powietrza zamierza prowadzić poprzez rozwój rolnictwa, leśnictwa i żyznych gleb, nie rezygnując jednak z węgla jako głównego surowca energetycznego. Klimatyczni aktywiści byli przekonani, że dymisja tak niekompetentnego polityka będzie oczywistym następstwem. Tak się jednak nie stało. Tchórzewski pozostał na stanowisku, a jego resort kilka dni później podał kolejną szokującą nowinę. 26 listopada ministerstwo energii zakomunikowało, że farmy wiatrowe działające w Polsce zostaną wygaszone do roku 2035 roku.To jednak nie koniec kompromitacji. Dziś rano dowiedzieliśmy się kim będą oficjalni partnerzy szczytu klimatycznego w Katowicach.  To Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron, Polska Grupa Energetyczna oraz PGNiG, a więc ścisła europejska czołówka emitentów dwutlenku węgla, metanu, tlenków siarki, azotu i rakotwórczego benzenu. Własnością PGE jest Elektrownia Bełchatów, która w opisanym przez nas niedawno rankingu europejskich trucicieli zajęła trzecie miejsce. Wkład tego zakładu w globalne zmiany klimatyczne to 40 mln ton dwutlenku węgla i 3 tony rtęci.  Oraz 1,2 tys. osób, które umierają na choroby układu krążenia i oddechowego każdego roku.Wczoraj na komin bełchatowskiej elektrowni wdrapało się kilku aktywistów Greenpeace z jednoznacznym przekazem – Polska musi zakończyć wydobycie i zużywanie węgla jako surowca energetycznego. Jeden z nich, Marek Józefiak w takich słowach ocenił działalność największej elektrowni w naszym kraju oraz poczynania ministra Tchórzewskiego. „Rocznie emituje o jedną czwartą więcej CO2 niż są w stanie pochłonąć wszystkie polskie lasy. Dlatego pomysł rządu, że Polska uratuje świat przed katastrofą klimatyczną dzięki leśnym gospodarstwom węglowym to zwykła hochsztaplerka” – powiedział w rozmowie z OKO.press.Takie komunikaty są obecnie nagłaśniane przez największe światowe agencje. Reakcja? Konsternacja i oburzenie. „Uzależniona w 80 proc. od energii opartej na węglu polska gospodarka powoduje, że kraj ten jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych w Unii Europejskiej” – zauważa francuska agencja AFP.  – Wybór partnerów biznesowych pokazuje intencje polskiego rządu. Sponsorzy napędzają dyskusję, której celem jest zaprzeczenie temu, że zmiany klimatu spowodowane są działalnością człowieka. W dużej mierze są to spółki, które same odpowiadają za te zmiany. Jeśli kraj przewodniczący szczytowi budzi takie wątpliwości, stawia to sukces szczytu pod znakiem zapytania -zauważa z kolei Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace na Europę Środkową i Wschodnią.

patronite

Szczyt klimatyczny COP24 rozpocznie się w poniedziałek. Przedstawiciele 195 państw będą debatować na temat konieczności wprowadzenia natychmiastowych zmian, które pozwolą ocalić naszą planetę. Co do jednego panuje już powszechna zgoda – należy odejść od paliw kopalnych, odpowiadających za 80 proc. emisji gazów cieplarnianych. Delegaci Komisji Europejskiej zamierzają przedstawić plan porzucenia takich źródeł energii na metody neutralne dla środowiska. Prezentacja ta ma być przełomem i impulsem, którego zamierzonym efektem powinna być zmiana polityk energetycznych państw członkowskich.  – Proponujemy, aby Europa stała się pierwszą dużą gospodarką świata, która do 2050 r. będzie neutralna dla klimatu – oznajmił wczoraj Miguel Arias Canete, komisarz do spraw polityki klimatycznej i energetycznej.

Wiadomo jednak, że wspólnota europejska nie będzie mogła liczyć na Polskę. Dla partnerów szczytu znad Wisły, wydarzenie jest okazją do reklamy dewastującej środowisko działalności. Robert Ozon, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej uważa palenie czarnym kruszcem w elektrowniach za wzór do naśladowania.  – Chcemy na międzynarodowym forum umocnić nasz wizerunek jako największego producenta węgla koksowego i koksu, czyli niezbędnych składników do produkcji stali i rozwoju nowoczesnego, w tym niskoemisyjnego, przemysłu oraz innowacyjnych technologii przyszłości – powiedział szef spółki skarbu państwa.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chile: władze idą na ustępstwa, ale gniew ludu nie gaśnie

Uzbrojeni żołnierze i wojskowe transportery na ulicach Santiago de Chile — obrazy jednozna…