Napis na schodach kościoła zmywalnym tuszem, dwa znicze, naklejka z tęczą. Tyle wystarczyło, żeby kościół w Świdrze- Otwocku pozwał aktywistkę. Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa.

Kolejny aktywistyczna akcja mająca na celu uwidocznienie hipokryzji i szczucie kościoła katolickiego na osoby LBGT i zamiatanie przemocy seksualnej pod dywan trafiła do sądu. Po długim procesie w sprawie tęczowej Matki Boskiej Częstochowskiej (pisaliśmy o tym TU), która zakończyła się uniewinnieniem aktywistek, tym razem pozwana została Ewa Blaszczyk, za napis na schodach kościoła i postawienie zniczy.

„Pycha kroczy przed upadkiem”. Taki napis pojawił się na schodach kościoła w Otwocku w listopadzie 2020. Obok ustawiono znicze- jeden ozdobiony tęczową naklejką, drugi z hasłem o bezkarności pedofilii w kościele. Była to akcja zainicjowana przez Strajk Kobiet pod hasłem „Pamięci ofiar kościoła katolickiego”.

Sprawą szybko zainteresowała się policja. Aktywistka została oskarżona z artykułu 63a kodeksu wykroczeń, czyli zamieszczenie czyli zamieszczenie ogłoszenia/napisu bez zgody administratora mienia. W rozmowie z naszym portalem Ewa Blaszczyk wyraziła obawę, że możliwa jest niestety zmiana kwalifikacji na kodeks karny, na zarzut o zniszczenie mienia. Na jednej rozprawie sprawa się nie zakończyła, kolejna odbędzie się w otwockim sądzie 7 maja.

„Policja chroniąc Kościół katolicki zapomina, że w stosunku do instytucji publicznych, jaką jest Kościół katolicki, granice dozwolonej krytyki są znacznie szersze aniżeli w stosunku do osób prywatnych, zaś swoboda wypowiedzi to jeden z filarów społeczeństwa demokratycznego. Protesty w przestrzeni publicznej, aby mogły spełnić swe cele, muszą być zauważalne i budzić zainteresowanie. Dlatego wyrażanie poglądów w publicznej przestrzeni powinno przyciągać uwagę” napisali obecni na proteście działacze z „Lewa Linia”, solidaryzujący się z działaniem Blaszczyk.

Oskarżona nie przyznaje się do winy. Argumentuje, że działa w interesie społecznym a jej działania mieszczą się w granicach debaty publicznej i pokojowego sprzeciwu wobec działalności kościoła katolickiego. Jej bliscy doświadczyli przemocy ze strony kościoła, za które sprawcy nie ponieśli żadnych konsekwencji. – Nie przyznaję się do popełnienia zarzucanego mi wykroczenia. Jestem aktywistką działającą na rzecz praw człowieka i osobą głęboko zaniepokojoną narracją nienawiści prowadzoną przez polski kościół katolicki wobec społeczności nieheteronormatywnej. Nie godzę się także na bezkarność duchownych popełniających przestępstwa pedofilne, o których słyszmy od wielu lat, w ostatnich zaś kilku latach ze szczególnym natężeniem – napisała Ewa Blaszczyk w swoim oświadczeniu.

/Post jest długi/

PYCHA KROCZY PRZED UPADKIEM

Po pierwsze: dziękuję. Z serca. Lewa Linia, dzięki Wam Otwock powitał…

Opublikowany przez Ewkę Blaszczyk Wtorek, 16 marca 2021

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Co zawdzięczamy „czerwonej ekstremie”? Lewica udziela korepetycji Borysowi Budce

Lewica odpowiedziała przewodniczącemu Platformy Obywatelskiej na słowa „czerwonej ek…