50-letnia kobieta została zatrzymana i usłyszała zarzut propagowania totalitarnego ustroju. Za to, że na ścianach biur Krzysztofa Czabańskiego raz Andrzeja Mioduszewskiego dwukrotnie umieściła napisy: „PZPR” i „Czas na Sąd Ostateczny”. Rzeczniczka policji podała, że kobieta przyznała się do winy, ale „nie zgodziła się z kwalifikacją prawną czynu”. Bo ta niestety brzmi jak żart.

Kobieta miała dopuścić się tych karygodnych występków w Wąbrzeźnie oraz Golubiu-Dobrzyniu (woj. kujawsko-pomorskie). Za każdym razem było to biuro należące do tych samych osób – posła Krzysztofa Czabańskiego i senatora Andrzeja Mioduszewskiego z PiS. Została zatrzymana w sobotę późnym wieczorem. Po złożeniu wyjaśnień zwolniono ją do domu. Odpowie jednak za propagowanie totalitarnego ustroju, czyli z artykułu 256 par. 1 Kodeksu karnego. Grozi jej grzywna, ograniczenie wolności lub jej pozbawienie do lat dwóch…

– W samochodzie kobiety znaleziono pięć puszek ze sprayem, a ona sama w czasie przesłuchania przyznała się do wykonania napisów w obu miastach, chociaż nie zgodziła się z zastosowaną kwalifikacją prawną. Jednak zgromadzony materiał dowodowy na razie pozwolił na przedstawienie zarzutu dotyczącego tylko Wąbrzeźna – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji podinsp. Monika Chlebicz.

W niedzielę policja w Wąbrzeźnie poinformowała o postawieniu zarzutów. I chociaż trudno tu raczej uznać 50-letnią demonstrantkę za promotorkę poprzedniego ustroju (raczej był to wyrzut kierowany w stronę polityków), to właśnie za to będzie sądzona.

Jeden z poszkodowanych i obrażonych wymalowanym na murze skrótem, senator Mioduszewski, tak odniósł się do sprawy:

– Wiem, że niektórzy członkowie PiS należeli do PZPR, ale sama przynależność jeszcze nie dyskredytuje. Najważniejsze jest, co człowiek robił przez ostatnie 25 lat – przekonywał Mioduszewski. – Jeśli chodzi o pana Piotrowicza, to trzeba wskazać wyraźnie, co robił i komu zaszkodził. Ja też nie jestem od tego, żeby zwalniać członków PiS. To są decyzje analizowane przez władze partii.

Grunt, że wszyscy na końcu zgodzili się co do tego, że PZPR to najgorsza możliwa obelga.

Zobacz także

Tysiące Bułgarów domaga się dymisji rządu. „To bitwa o naszą godność”

Od czwartku stolicą Bułgarii wstrząsają protesty. Tysiące obywatelek i obywateli domaga si…