Jest odpowiedź na dzisiejszą pikietę organizacji narodowych pod ambasadą Izraela w Warszawie. Strajk Kobiet, Studencki Komitet Antyfaszystowski i inne wolnościowe grupy będą dziś protestować przeciwko brunatnym głosom mówiącym o „antypolonizmie” władz Izraela.

Organizatorzy wydarzenia piszą na Facebooku:

„W pięćdziesięciolecie wydarzeń z Marca ’68 chcemy postawić opór bezkrytycznej polityce historycznej, proponowanej nam przez obecny rząd i organizacje skrajnej prawicy. Twierdzimy, że w kraju tak przesiąkniętym skazą antysemityzmu, powinno się dążyć do tego, by nasze podejście do historii było oparte na prawdzie, a nie ukrywaniu jej ciemnych kart. Organizacje narodowe, które uznają się za ideowych spadkobierców ludzi odpowiedzialnych za getta ławkowe, numerus clausus oraz przedwojenną agresywną antysemicką propagandę, spotykają się, by głosić zakłamaną, propagandową historię Polski. Pokażmy, że nas, ludzi żądnych prawdy i niezgadzających się na antysemicką nagonkę, jest więcej, zablokujmy nacjonalistyczną pikietę. No pasarán!”.

Początek manifestacji planowany jest na 16.30.

Inicjatywę wsparła Feministyczna Brygada Rewolucyjna FeBRa: „Sercem, duszą i myślami będziemy z Wami. Niech świat zobaczy, że faszyści to margines, chwilowo tylko dopuszczony przez rządzących do głosu. Polski naród i historia jest wspaniała tylko dzięki nauce jaką wyciągamy z własnych sukcesów i błędów. Nie ma żadnego powodu żeby pozwolić nazistowskiemu marginesowi ją zakłamywać i robić z Polek i Polaków wychowanych w niewiedzy debili”.

To odpowiedź na akcję #StopAntypolonizmowi – Ruch Narodowy, ONR i Młodzież Wszechpolska zamierzają wystąpić w obronie nowej ustawy o IPN i przeciwko „szkalowaniu dobrego imienia Polski”.


Można się domyślać, jak wielkie jest ryzyko, iż demonstracja ta przerodzi się w festiwal antysemickich nastrojów. Obawy takie wyrażają już nawet politycy PiS.

„Szanując prawo do zgromadzeń i kwestie wolności wyrażania poglądów, uważam, że demonstracja pod ambasadą Izraela to bardzo zły pomysł. I nikt nie będzie wnikał, czy dany okrzyk lub transparent był za zgodą organizatorów, czy bez. Wystarczy jeden prowokator. Obraz pójdzie w świat” – napisał na Twitterze Maciej Wąsik, zastępca koordynatora ds. służb specjalnych.

Nawet prawicowe media domagały się w ostatnich dniach cofnięcia zgody na demonstrację nacjonalistów. Konrad Kołodziejski z portalu wPolityce dał do zrozumienia, że nie wierzy Ruchowi Narodowemu, by nie dał się sprowokować do antysemickich odzywek i gestów.

Natomiast Krzysztof Bosak zapewniał: – W trakcie pikiety będzie straż złożona z członków organizacji narodowych. Dozwolone są wyłącznie hasła i transparenty przygotowane przez organizatorów. Osoby, które będą sprawiać dwuznaczne wrażenie, nie zostaną wpuszczone na nasze zgromadzenie. W ten sposób mamy zamiar zapanować nad przekazem, który nie ma być antysemicki, jak niektórzy sugerują.

AKTUALIZACJA: w związku z naciskami ze strony Joachima Brudzińskiego i innych polityków PiS wojewoda Zdzisław Sipiera zdecydował się zamknąć tę część miasta i zabronił zgromadzeń. Środowiska narodowe ogłosiły, że z manifestacji rezygnują. Sugerowały, że decyzję tę podjęły z własnej woli. W związku z tym Studencki Komitet Antyfaszystowski ogłosił, że „nie ma czego blokować”.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Stop szkalowaniu Polski i Polaków! Stop dla filosemitów, germanofilów i rusofilów w Polsce!
    „Czort z wami, Bóg z nami!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Niższe czynsze są możliwe. W Berlinie weszły w życie kolejne regulacje w tej sprawie

Począwszy od poniedziałku 23 listopada właściciele mieszkań w stolicy Niemiec nie mogą już…