Podobno płaca minimalna powoduje wzrost bezrobocia. A przynajmniej to próbują nam wmówić wolnorynkowi „eksperci”. Przykład Niemiec pokazuje, że to tylko jeden z wielu mitów. Gospodarka naszych zachodnich sąsiadów kwitnie, a płace rosną.

Budynek niemieckiego parlamentu / wikipedia commons
Budynek niemieckiego parlamentu / wikipedia commons

Prawie półtora roku po wprowadzeniu minimalnej stawki godzinowej godzinowej w wysokości , wbrew zapowiedziom neoliberałów, gospodarka RFN nie tylko nie dostała zadyszki, ale wszelkie wskaźniki pokazują, że jest w znakomitej kondycji. Wzrost gospodarczy będzie najwyższy od czterech lat, a bezrobocie – najniższe od czasu zburzenia muru berlińskiego.

Z informacji podanych przez Federalny Urząd Pracy wynika, że odsetek pracowników bez zatrudnienia spadł w maju do 6,1 proc. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych spadła tylko w ciągu jednego miesiąca o 11 tys. osób.

Jako zdecydowanie pozytywny należy również ocenić wpływ minimalnego wynagrodzenia na ogólny wzrost płac. Wprowadzenie tego rozwiązania poskutkowało wyższymi pensjami dla ok. 3,6 mln pracowników. Szczególnie poprawiła się sytuacja obywateli z landów byłego NRD, gdzie płace wzrosły o blisko 10 proc. (w tym kobiet o 19,7 proc.). W ujęciu ogólnokrajowym najwyraźniejszy wzrost pensji nastąpił w hotelarstwie i gastronomii (6 proc.) i wśród pracowników niewykwalifikowanych (3,3 proc.).

Stawka minimalna ograniczyła również patologie tzw. Minijob, czyli pełnych etatów, gwarantujących zarobki poniżej 450 euro. Od 1 stycznia 2015 roku zniknęło ok. 200 tys. takich śmieciowych miejsc pracy, a na ich miejsce powstały etaty w innych sektorach – lepiej płatne, bardziej stabilne i przynoszące gospodarce większe korzyści.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Oczy przecieram z niedowierzania. Wreszcie portal zauważył to o czym pisałem już kilka razy. O niemieckiej gospodarce nie pasującej do neoliberalnych sloganów a będącej czwartą gospodarką świata. I do tego jeszcze autor: PN !!! Zazwyczaj go tu krytykuję ale teraz masz Pan mój miecz, mój łuk i mój topór (że zacytuję kogoś z innego forum). W tej sprawie będę go wspierał. Tylko poprawka: minijob to nie jest pełen etat dlatego też nie jest to coś w rodzaju naszej śmieciówki. I dlatego można go łączyć z różnego rodzaju zasiłkami.

    A tym kolegom, którzy wypowiedzieli się wcześniej zwrócę uwagę że płaca minimalna funkcjonuje w Niemczech od dawna, teraz po prostu ją rozszerzono na inne kategorie pracowników na przykład takich, którzy formalnie zatrudnieni są przez zagraniczną firmę (np. polską) a pracę wykonują w Niemczech. Obecnie pracodawca musi im płacić przynajmniej tę minimalną co polskim pracodawcom baaaaardzo się nie podoba.

    I możecie sobie mówić co chcecie ale fakty są bezlitosne: Niemcy to kraj rozdętej biurokracji, rozdętego socjalu, umów o pracę i wysokich kosztów pracy. Tak jest od lat. I ten kraj jest czwartą gospodarką świata, także od lat.

    To dowód że te czynniki nie szkodzą gospodarce.

    1. Bo większość polskich „ekspertów” od ekonomii nie rozumie prostej zależności – kraj jest tak bogaty, jak jego obywatele, a politycznie tak silny, jak silna jest legitymizacja władz, czyli poparcie obywateli.
      Kiedyś prof. Bauman ujął to w taki sposób – „siłę całej struktury ocenia się po sile (wytrzymałości) jej najsłabszego ogniwa”.
      Naszym debilom ciężko coś takiego wytłumaczyć.

  2. „Z informacji podanych przez Federalny Urząd Pracy wynika, że odsetek pracowników bez zatrudnienia spadł w maju do 6,1 proc. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych spadła tylko w ciągu jednego miesiąca o 11 tys. osób” w Norwegii znam kilku Niemców, którzy przyjechali tu za pracą i przeprowadzili się na stałe wraz z rodzinami, i co raz więcej Niemców przyjeżdża do Norwegii do pracy, tak więc już wiadomo dlaczego w niemieckim urzędzie pracy zmniejsza się liczba bezrobotnych ;-) w podobny sposób zmniejsza się bezrobocie w PL ;-)

    1. Skoro popisałeś się swoją niewiedzą to Ci wyjaśnię że w Arbeitsamcie jako bezrobotni rejestrują się nie tylko Niemcy. Ja sam, obywatel polski, legitymujący się polskim Dowodem Osobistym podczas poszukiwania pracy tam się zarejestrowałem. A na szkoleniu finansowanym przez ten urząd zapoznającym z realiami niemieckiego rynku pracy byli przedstawiciele kilkunastu krajów europejskich i jeden iracki Kurd żonaty z Niemką. Wszyscy zarejestrowani w niemieckim urzędzie pracy. I jeżeli Nigeryjczyk pracę straci także od razu pobiegnie do AA nawet nie ze względu na zasiłek a choćby dlatego że wymagają tego od niego przepisy i kasa chorych. Z tego samego powodu i ja też musiałbym tak zrobić.

  3. „Wzrost gospodarczy będzie najwyższy od czterech lat, a bezrobocie – najniższe od czasu zburzenia muru berlińskiego.”
    Słowo klucz BĘDZIE. Nie dość że ci eksperci tacy mądrzy, to jeszcze szklaną kulę mają.
    „odsetek pracowników bez zatrudnienia spadł w maju do 6,1 proc”; „Prawie półtora roku po wprowadzeniu minimalnej stawki godzinowej godzinowej”
    Półtora roku od wprowadzenia tego prawa, i dopiero w maju tego roku coś się dziać zaczęło? Coś Ci eksperci na siłę próbują przypisać skutek do wydarzenia. I jeszcze ten błąd ortograficzny
    „wzrosły o blisko 10 proc. (w tym kobiet o 19,7 proc.)”
    Równość płci w pigułce.
    Generalnie to jest tak. Jak Socjalizm zbuduje most, to most jest i się ludzie cieszą, a dopiero po jakimś czasie okazuje się, że nie ma samochodów, bo zamiast na samochód to ludzie wydali na emigracje lub na podatki. Jakby płaca minimalna coś by dała, to byśmy to widzieli półtora roku temu, a nie teraz, w maju. Możliwe, że więcej jest pracujących imigrantów, albo sami Niemcy powyjeżdżali zmniejszając ilość bezrobotnych. Kto wie. Ale na pewno nie jest to skutek płacy minimalnej, bo byśmy jej efekty widzieli wcześniej. I widzieliśmy (zwiększone bezrobocie). To tak jak w supermarketach. Najpierw podwyższą cenę na tydzień, a potem obniżą i olaboga, jaka promocja, 25%. A w przestrzeni roku nie zmieniło się nic.

    1. Możesz się śmiać kolego z niemieckich ekspertów ale nawet średnio rozgarnięty Niemiec mógłby zapędzić w kozi róg naszych speców od ekonomii. Kiedy podczas rozmowy na tematy gospodarcze z niemieckim szkoleniowcem opowiedziałem o prywatyzacji STOENu to złapał się za głowę jak można było coś takiego zrobić, a gdy dołożyłem mu SPECEM pokręcił z niedowierzaniem głową i stwierdził że to jakieś szaleństwo. I muszę przyznać rację jemu a nie tym wszystkim polskim utytułowanym ekonomistom, którzy przekonywali nas jaki świetny interes na tych prywatyzacjach robimy…

    2. „Ale na pewno nie jest to skutek płacy minimalnej, bo byśmy jej efekty widzieli wcześniej. I widzieliśmy (zwiększone bezrobocie).”

      Zapomniało się o sankcjach wobec Rosji i rosyjskich sankcjach odwetowych?
      Kosztowały one Niemcy dziesiątki tysięcy miejsc pracy gdyż rynek rosyjski był jednym z istotnych kierunków eksportowych. Sankcje spowodowały spadek produkcji w branżach eksportujących wcześniej dużo do Rosji.. Obecnie powoli dochodzą do siebie, ale coraz głośniej domagają się normalizacji handlu z Federacją Rosyjską. Tutaj się ten temat czasem porusza, zwłaszcza w prasie gospodarczej. jak sobie pokopiesz to znajdziesz, tyle że po niemiecku…

      Na marginesie: niedostrzeganie negatywnych skutków polityki konfrontacji i zrzucanie winy na płace minimalne bardzo harmonizuje z przekazem płynącym z „polskojęzycznych mediów”…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Wybory w USA: Trump nie płaci podatków, Bidenowi mylą się liczby

Na dwa dni przed pierwszą telewizyjną debatą kandydatów na prezydenta New York Times ujawn…