U naszego zachodniego sąsiada trwa zacięta rozgrywka pomiędzy dyrekcją Deutsche Bahn a bojowym związkiem zawodowym GDL. Dziś rozpoczął się dziewiąty w ciągu ostatnich 12 miesięcy strajk. Związkowcy nie podali daty jego zakończenia.

flickr.com/photos/justanotherhuman
flickr.com/photos/justanotherhuman

Claus Weselsky, przewodniczący najbardziej walecznej organizacji pracowniczej w Niemczech nie ma wątpliwości: – Rząd celowo przeciąga negocjacje w oczekiwaniu na ustawę ograniczającą działalność mniejszych związków zawodowych, która ma być przegłosowana przez parlament w najbliższy piątek – tłumaczy w wywiadzie dla gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Związkowcy zadecydowali zatem o przeprowadzeniu kolejnej odmowy pracy. Dziś od godz. 15:00 wykonywanie obowiązków zakończą maszyniści pociągów towarowych. Jutro o godz. 2:00 dołączą do nich koledzy prowadzący składy pasażerskie. Weselsky poinformował, że strajk potrwa na pewno dłużej niż poprzedni, który był najdłuższym w historii niemieckiej kolei – trwał od 4 do 10 maja.

GDL walczy o 5 proc. podwyżki oraz skrócenie tygodniowego czasu pracy o godzinę. Związkowcy argumentują, że jest to konieczność w obliczu rosnącego poziomu stresu i przemęczenia pracowników oraz środek przeciwdziałania masowemu bezrobociu. Domagają się również prawa do reprezentowania pozostałych członków personelu kolejowego, m.in. konduktorów, stewardów czy załogi sprzątającej.

Negocjacje pomiędzy związkiem a zarządem trwają od jesieni ubiegłego roku. Kolejne tury rozmów kończą się brakiem porozumienia. Dyrekcja firmy nie wykazuje najmniejszego zrozumienia dla postulatów pracowniczych. Dodatkowo próbuje antagonizować GDL z innym związkiem zrzeszającym personel kolejowy– centralą EVG. Efektem tych działań jest projekt ustawy zakładający zwiększenie praw do reprezentowania wszystkich zatrudnionych przez największą organizacje pracowniczą. W przypadku niemieckiego transportu szynowego oznaczałoby to wyraźne umocnienie pozycji ugodowego EVG kosztem bojowego GDL.

Oprócz próby osłabienia GDL za pomocą narzędzi prawnych, niemieckie władze wespół z dyrekcją DB prowadzą szeroko zakrojoną kampanię propagandową przeciwko walecznym związkowcom. Politycy koalicji CDU/CSU-SPD w wypowiedziach medialnych przedstawiają GDL jako organizacje działającą na szkodę większości społeczeństwa. Prezesi organizacji skupiających przemysłowców epatują liczbami, wyrażającymi straty, jakie gospodarka Republiki Federalnej ponosi w wyniku kolejnych strajków. Prezes Deutsche Bahn (DB) Ulrich Weber w swoim ostatnim wystąpieniu nazwał strajk „nieodpowiedzialnym, niepotrzebnym i zbytecznym”.

Mimo to ostatnie badania opinii publicznej dowodzą, że walkę niemieckich maszynistów popiera ponad połowa społeczeństwa.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Drugi dzień walk w Górskim Karabachu. Erdogan: nie przestaniemy wspierać Azerbejdżanu

Recep Tayyip Erdogan wezwał Armenię, by natychmiast wycofała się z „okupowanych tery…