Za emerytury i renty duchownych w ubiegłym roku polscy podatnicy zapłacili rekordowo dużo: 159 mln zł – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli w sprawozdaniu z wykonania budżetu państwa w części dotyczącej wyznań i mniejszości.

Jeszcze do 2012 fundusz nie przekraczał 100 milionów. „Na wzrost wydatków miała wpływ decyzja parlamentu o wznowieniu od 2016 r. udzielania dotacji z Funduszu Kościelnego na konserwację i remonty obiektów sakralnych i kościelnych o wartości zabytkowej” – wyjaśnia dysponujące pulą kościelnych pieniędzy MSWiA.

Ale nie oszukujmy się – fundusz od 2012 sukcesywnie wzrastał (choć nie tak drastycznie jak za PiS): w 2013 było to już 118 mln, w 2014 – 133, w 2015 – 128, a w 2016 – 145.

„Wydatki na Fundusz Kościelny uzależnione są między innymi od kwoty minimalnego wynagrodzenia, które systematycznie rośnie. W związku z tym rośnie także wysokość składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne duchownych” – wyjaśnia resort, starając się łagodzić nastroje.

Lwia część funduszu trafia oczywiście w ręce kościoła katolickiego. Świadczenia dla księży kosztują nas coraz więcej. Oprócz funduszu realnie pieniądze z budżetu państwa idą również na nauczanie religii w szkołach, katolickie uczelnie oraz ordynariaty polowe. Na początku czerwca poseł Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów wysłał do Mateusza Morawieckiego interpelację. Zapytał w niej o szczegółowe wydatki funduszu w latach 2015-2018 czyli od początku kadencji obecnego rządu, a także o te dodatkowe koszta.

– Na razie pewne jest tylko tyle, że wsparcie dla Kościoła jest liczone w miliardach. Gdy otrzymamy precyzyjną informację, będziemy mogli rozmawiać m.in. o tym, czy ma sens utrzymywanie Funduszu Kościelnego – powiedział mediom poseł, który jeszcze nie dostał odpowiedzi z KPRM.
W 2013 roku kardynał Kazimierz Nycz stwierdził, że w sumie na kościół co roku państwo wykłada 2 mld zł. Na dużo wyższą kwotę (14 mld) oszacował je autor książki „Kasa Pana Boga – Raport ze śledztwa w sprawie majątku Kościoła w Polsce”, wydanej w 2010.

W swoim drugim expose Donald Tusk zapowiadał zastąpienie funduszu kościelnego odpisem podatkowym w wysokości 0,5 proc. Hierarchowie zgodzili się na to po długich negocjacjach, jednak po objęciu władzy przez PiS reformę ostatecznie zarzucono.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Tęczowa Maryja nie obraża uczuć religijnych. Decyzja prokuratury kończy obłęd

Działacze na rzecz praw człowieka, którzy paradowali w Częstochowie z obrazem przedstawiaj…