Annalena Baerbock, nowa szefowa niemieckiej dyplomacji, wyraziła dziś „wielkie zaniepokojenie” pogłębianiem się „poważnego kryzysu” w stosunkach NATO-Rosja, szczególnie po wczorajszej reakcji prezydenta Putina na zeszłotygodniowe, wspólne groźby Unii Europejskiej i NATO pod adresem jego kraju. Baerbock spuściła z tonu, wzywając do dialogu z Rosją, ale rzecz jest problematyczna.

 

Annalena Baerbock, dw

Baerbock wezwała do wznowienia negocjacji w tzw. formacie normandzkim, tzn. z udziałem Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji, lecz Rosjanie mają wyraźnie dość rokowań z zachodnioeuropejskimi wasalami imperium amerykańskiego: woleliby rozmawiać o Ukrainie bezpośrednio z USA, które dyrygują polityką zagraniczną NATO i Unii. Ich zdaniem, tzw. porozumienia mińskie wypracowane w „formacie normandzkim” pozostają fikcyjne z braku udziału w nich Amerykanów.

Baerbock odnosiła się do wczorajszego ostrzeżenia NATO ze strony rosyjskiego prezydenta, który nie wykluczył podjęcia przez Rosję „środków wojskowych i technicznych” wobec „agresywnej polityki Zachodu” w kwestii ukraińskiej. Według niego, USA i NATO wzmacniają swą obecność przy rosyjskich granicach, zbrojąc Ukrainę, popierając ją politycznie, prowadząc tam manewry wojskowe i wysyłając okręty na Morze Czarne. „Stoją przy naszych drzwiach, już nie możemy się cofnąć” – mówił wczoraj Putin.

Była to jego reakcja na wspólne groźby Unii Europejskiej i NATO z zeszłego czwartku. Unia ostrzegła, że gdyby Rosjanie interweniowali na Ukrainie, spadną na nich nieujawnione jeszcze sankcje, a NATO określiło swą ewentualną odpowiedź jako „wysoką cenę”, którą miałaby zapłacić Rosja. Obie zachodnie organizacje odrzuciły propozycję Rosji, by nie przyjmować Ukrainy do NATO, choć właściwie wcale się do tego nie palą, co spotyka się z regularnymi żalami ze strony ukraińskiej. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zelenski był zresztą rozczarowany, że Unia nie wprowadziła sankcji natychmiast: „Wielu przywódców europejskich niestety nie rozumie, co się dzieje na naszych granicach”.

NATO oskarża Rosję o nieusprawiedliwione zgromadzenie wojsk niedaleko ukraińskiej granicy i stałe kontrolowanie powietrzno-morskich ruchów NATO na Morzy Czarnym, przy granicy z Rosją. Z kolei rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu oskarża USA o przygotowywanie „prowokacji” z udziałem broni chemicznych, wysłanych – według niego – przez Waszyngton stronie ukraińskiej.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…