Blokada PiS-owskiej „miesięcznicy” przez „Obywateli RP” została zepchnięta przez policję pod pretekstem kontroli pirotechnicznej. Kontrola widać nie wykazała zagrożenia, bo miejsce „Obywateli RP” zajęły osoby, które modliły się i paliły znicze. Wśród tych osób pojawił się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, który wieczorem wygłosi tradycyjne przemówienie.

Pałac Prezydencki, fot. wikimedia commons
Pałac Prezydencki bez krzyża, fot. wikimedia commons

Lider „Obywateli RP” Paweł Kasprzak zapowiadał wcześniej, że „Obywatele RP” nie dopuszczą do obchodów dzisiejszej miesięcznicy smoleńskiej. Deklarował, że „zajmą krzyż”. Deklaracje te były spowodowane tym, że demonstracja „Obywateli” została zgłoszona jako pierwsza i z mocy prawa nikt nie może ich z tego miejsca wyrzucić. Okazało się, że jednak można.

– Stanęliśmy w tym miejscu. Nasza legalnie zgłoszona demonstracja została zakłócona przez siły porządkowe: BOR i policję. Zostaliśmy po prostu wypchnięci z miejsca manifestacji pod pretekstem sprawdzenia przez BOR, czy nie ma środków wybuchowych – opowiadał w TVN 24 Tadeusz Jakrzewski, jeden z przedstawicieli stowarzyszenia „Obywatele RP”.

Paweł Kasprzak powiedział dziennikarzom, że policja przed przybyciem polityków poprosiła o wstęp na teren ich manifestacji, aby dokonać kontroli pirotechnicznej.

– Zostaliśmy przemocą zepchnięci z miejsca legalnie zgłoszonej demonstracji – dodał.

Od świtu miejsce zgromadzeń zabezpieczała grupa policjantów, która utworzyła specjalny kordon przy Pałacu Prezydenckim. Potem do policjantów dołączyła kilkudziesięcioosobowa grupa Obywateli RP, którzy protestowali przeciw ekshumacjom ofiar katastrofy smoleńskiej. Mieli ze sobą dwa duże transparenty z napisami: „W obronie protestujących rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Ręce precz od grobów”. Protestujący trzymali białe kwiaty, które, jak mówili, są symbolem solidarności z rodzinami ofiar, które nie zgadzają się na ekshumacje. Nie wznosili żadnych haseł.

Wcześniej premier Beata Szydło, prezes PiS Jarosław Kaczyński, członkowie rządu, parlamentarzyści uczestniczyli w mszy św. odprawionej w kościele seminaryjnym w Warszawie w intencji osób, które 80 miesięcy temu zginęły pod Smoleńskiem.

W tym czasie w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca, sąsiadującym z Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu odbywała się msza z udziałem m.in. Jarosława Kaczyńskiego i Beaty Szydło.

Po mszy Kaczyński i duża grupa sympatyków Prawa i Sprawiedliwości przeszli przed Pałac Prezydencki na miejsce opróżnione przez policję pod pretekstem szukania materiałów wybuchowych. Osoby celebrujące „miesięcznicę” miały też transparenty: „Obrońcy krzyża są z wami. Brońcie krzyża od Giewontu do Bałtyku”; „Współwinni zbrodni wciąż żyją bezkarnie. Mord Smoleńsk 2010”.

Między członkami obu grup doszło do pojedynczych słownych zaczepek. Na koniec protestujący członkowie Obywateli RP usiedli na ziemi.

Uczestnicy obchodów smoleńskich zostawili przed Pałacem Prezydenckim krzyż ze zniczy. I to tego krzyża pilnowała przez cały dzień policja. Funkcjonariusze otoczyli krzyż kordonem, ponieważ „są obawy, że ktoś może chcieć go w ciągu dnia zniszczyć”.

– Przez cały dzień, podczas wszystkich zgłoszonych demonstracji, policjanci będą dbali o porządek i spokój zgromadzeń – powiedział na antenie TVP Info Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Obywatele RP zapowiadają, że pozostaną przed Pałacem Prezydenckim do godzin wieczornym, kiedy ponownie przed Pałacem Prezydenckim pojawiają się politycy PiS i ich sympatycy.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. kiedy ten psychopata kaczor zdechnie , w czasie wojny zgineło 2mln Polaków i nie ma żadnych pochodów , a robienie z bliżniaka boga prowadzi do Farsy, ale on jest na tyle głupi że tego ne widzi

    Farsy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rozwód im się nie opłacał. Kaczyński dogadał się z Ziobrą. Ale to nie koniec. „On z ojcobójstwa nie zrezygnuje”

Nie będzie rozpadu Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński nie zaryzykował przeprowadzeni…