Skrajnie prawicowa katolicka organizacja Ordo Iuris sonduje nastroje katolików w sprawie graffiti na murach – profanacji- i domaga się wysokich kar.

Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris przygotował ankietę na temat surowego karania za wandalizm, który nazywa profanacją. 72 proc. ankietowanych uważa, że kościół katolicki mimo swojej wiodącej pozycji w Polsce pada ofiarą groźnych ataków. „Czy wiedzą Państwo, że z każdym rokiem nasila się nienawiść i wzrasta liczba aktów agresji w stosunku do chrześcijan w Polsce?”- pytają w ankiecie. Większość odpowiadających wie, i czuje się zagrożona, chociaż o fizycznych atakach nikt nie słyszał, a agresja objawia się w postaci krytykujących napisów na murach kościołów, jak np. „tu będzie techno”.

„Czy uważają Państwo, że w dobie ataków na obiekty sakralne, które nasiliły się od 2019 roku nakręcając falę nienawiści, polskie sądy powinny wymierzać za nie surowe kary przewidziane w prawie?”- na kolejne pytanie ponad 70 proc. pytanych również odpowiada twierdząco.

Ordo Iuris jest prawicowym, ultra katolickim stowarzyszeniem, silnie lobbującym na rzecz umocnienia pozycji kościoła katolickiego w Polsce a równocześnie lub się stawiać w pozycji ofiary, prześladowanej za swoje przekonania.

„Wyzwania, które niesie w tej mierze ze sobą współczesność, wymagają podjęcia zdecydowanych działań i dlatego stworzyliśmy Instytut Ordo Iuris. Chcemy angażować się w obronę osób i środowisk zagrożonych społecznym wykluczeniem ze względu na przywiązanie do tradycyjnego ładu społecznego oraz świata wartości, z którego się on wywodzi.”- piszą o sobie w mediach społecznościowych.

Ostatni incydent, o którym mówi Ordo Iuris, to właśnie napis sprayem na elewacji kościoła im. Świętego Krzyża w Warszawie głoszący „tu będzie techno”. Sprawca został błyskawicznie ujęty i grozi mu trzymiesięczny areszt, co jest sytuacją dość rzadką, jeśli chodzi o szkodliwość społeczną czynu.

-To najcięższy ze środków zapobiegawczych, zarezerwowany dla ciężkich przestępstw. Areszt ma służyć temu, by podejrzany nie mógł utrudniać prokuraturze jej czynności. Trudno mi sobie wyobrazić, w jaki sposób mój klient mógłby je utrudniać- mówił obrońca zatrzymanego, mecenas Obrębski w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Za zniszczenie zabytku może grozić nawet do 8 lat więzienia, jednak jak dotąd nigdy taki wyrok nie zapadł. Ordo Iuris zdaje się być niepocieszone.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Syria dołącza do chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku

Syria stała się kolejnym krajem, który przyłączył się do chińskiej inicjatywy Pasa i Szlak…