W Pir Mahal w prowincji Pendżab młody mężczyzna zgwałcił kobietę. Zamiast powiadomić organy ścigania, obie rodziny: gwałciciela i zgwałconej przystąpiły do negocjacji. I doszły do wniosku, żeby sprawiedliwości stało się zadość, teraz brat ofiary powinien zgwałcić siostrę oprawcy. To powszechna praktyka wiejskich i rodzinnych komitetów w Pakistanie.

Stara tradycja, aby sprawiedliwość wymierzać metodami plemiennymi zamiast wzywać policję, jest nadal żywa w Pakistanie. Amnesty International nie raz apelowało o „położenie kresu bezkarności za przemoc na tle seksualnym” oraz do zlikwidowania tzw. rad wiejskich, które wydają swoje okrutne „wyroki” krzywdzące dziewczynki i kobiety. Są one bowiem traktowane jak lokalne dobro wspólne, zupełnie pozbawione podmiotowości.

Tak było i w tym przypadku. Po tym, jak Wasim Saeed zgwałcił kobietę z zaprzyjaźnionej rodziny – kiedy się zorientował, kto był jego ofiarą, postanowił przeprosić – ale nie swoją ofiarę, tylko jej opiekunów. Starszyzna wiejska dumała, dumała, aż wymyśliła gwałt za gwałt, aby druga z rodzin została zhańbiona tak samo. Zgwałcona publicznie miała zostać siostra Wasima. Rodziny spisały umowę i zrealizowano ją następnego dnia. O sprawie pisze „The Independent”.

Policja w końcu dowiedziała się o całej sprawie dzięki aktywistom na rzecz praw człowieka. Aresztowano 12 osób – członków rodziny podpisanych na umowie oraz członków plemiennej starszyzny, którzy karę przypieczętowali. To jednak absolutnie nie odosobniony przypadek – nie dalej jak w zeszłym roku miała miejsce analogiczna sytuacja. Zgwałcona została 16-latka w akcie zemsty za inną napadniętą kobietę. Plemienna wendetta jest zakazana, ale kwitnie w małych miejscowościach.

W 2002 roku miał miejsce pokazowy proces za gwałty z zemsty. Władze miały nadzieję, że podziała on odstraszająco, tak się jednak nie stało. Sześciu mężczyzn zostało skazanych na śmierć po tym, jak „zarządzili” gwałt zbiorowy w ramach sprawiedliwości rodzinnej. Ostatecznie życie stracił jeden z nich.

– Przez zbyt długi czas dochodziło do pobłażania tych niewyobrażalnie okrutnych praktyk – skomentowała sprawę Nadia Rahman z Amnesty International w Pakistanie.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Sprawa napisów na MEN: sąd po stronie aktywistki. Wyciąganie jej z łóżka o 6 rano było bezzasadne

Kolejny wyrok sądu potwierdza, że państwo PiS nadużywa siły wobec protestujących obywateli…