Dżihadyści przeprowadzili egzekucję dwóch tunezyjskich żurnalistów, uprowadzonych we wrześniu 2014 r. w Libii.

twitter.com
twitter.com

Rzecznik libijskiego rządu, który rezyduje obecnie w Tobruku na północnym wschodzie kraju, oświadczył dziś, że Sofien Szurabi i Nadir Ktari nie żyją. Informacja ta została uzyskana od jednego z pojmanych członków Państwa Islamskigo (Daisz). Porwani reporterzy podobno zostali zabici już w styczniu br. Dżihadyści opublikowali wówczas zdjęcia ich zwłok, jednak zarówno tunezyjskie jak i libijskie służby poddawały w wątpliwość ich autentyczność. Okazało się jednak, że komunikat był prawdziwy.

Sprawa wywołała poruszenie na szczeblu dyplomatycznym. Tunis postanowił wysłać do Tobruku swojego przedstawiciela, aby uzyskać pełne informacje. Tunezyjskie władze z niepokojem patrzą na rozwój ruchów dżihadystycznych w regionie Afryki Północnej. Zwłaszcza po krwawym zamachu na muzeum Bardo w stolicy kraju. 18 marca br. uzbrojeni napastnicy zabili tam 23 osoby.

Libijskie źródła podały również, że Daisz dokonało mordów również na pięciu innych dziennikarzach. W poniedziałek znaleziono czterech Libijczyków i jednego Egipcjanina. Wszystkie ofiary miały poderżnięte gardła. Pracowali dla rządowej telewizji Libya Barqa TV. Nie wiadomo dokładnie kiedy zostali zabici. Ich zaginięcie zostało zgłoszone w sierpniu 2014 roku.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

ONZ alarmuje: 20 proc. żywności się marnuje. A w USA policja ochrania śmietniki przy supermarketach

Raport „Waste Index” pokazuje jak niesprawiedliwa jest kapitalistyczna alokacj…