Głowa kościoła katolickiego odbywa właśnie pielgrzymkę na Kubę. To element szerszego planu politycznego: papież jest niejako negocjatorem pomiędzy Hawaną i Waszyngtonem.

facebook.com/Papież Franciszek
facebook.com/Papież Franciszek

W zeszły piątek Raul Castro odbył rozmowę telefoniczną z Barackiem Obamą, w której obaj politycy podkreślili podobno wielką rolę zwierzchnika kościoła w procesie „pojednania” amerykańsko-kubańskiego. Papież Franciszek wczoraj wygłosił kazanie na Placu Rewolucji w Hawanie, tym samym, na którym swoje historyczne przemowy wygłaszał Fidel Castro. Komentatorzy mówią o „nadziei na rozwój Kościoła” na Kubie. Papież zostanie na wyspie do wtorku, potem uda się do Stanów Zjednoczonych, gdzie wygłosi – jako pierwszy papież w historii – przemówienie w Kongresie.

Papież spotkał się też z Castro – spotkanie to spowodowało fale protestów organizacji dysydenckich, takich jak Kubańska Komisja Praw Człowieka i Narodowego Pojednania. Organizacja zarzuciła rządowi „wyczyszczenie” ulic Hawany z tysięcy żebraków i bezdomnych specjalnie na wizytę papieża. W programie pielgrzymki nie przewidziano też spotkania z dysydentami z Kuby. Papież zapewnił jednak, że był to jeden z tematów, które poruszył z Raulem Castro.

Drugą część tygodnia papież spędzi w USA. Punktem kulminacyjnym tej wizyty ma być Światowe Spotkanie Rodzin w Filadelfii.

Waszyngton i Hawana zapowiedziały wznowienie stosunków dyplomatycznych 19 grudnia 2014 r. Komentatorzy prokościelni i prawicowi krytykują Franciszka za nawiązywanie dialogu z władzami Chin, Kuby i Wietnamu. Utyskują też na „zbyt ustępliwą” politykę administracyjną USA wobec Kuby, zaś za głównego architekta tego porozumienia uznają papieża Franciszka oraz Izrael. Według katolickich dysydentów Stolica Apostolska nie powinna wspierać lewicy ani mediować odnośnie wymiany uwięzionych szpiegów.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Gorąco w Armenii. Wojsko żąda dymisji premiera

Po sromotnie przegranej wojnie o Górski Karabachu w Armenii wciąż wrze. Ty razem jednak pr…