Francja pod przewodnictwem Francoisa Hollande’a stoczyła kolejną bitwę w obronie demokracji. Tym razem wrogiem byli aktywiści demaskujący kłamstwa i szkodliwą działalność koncernów.

Francuska policja, oddziały CRS przeznaczone do tłumienia demonstracji. / Źródło: Wikimedia Commons
Francuska policja, oddziały CRS przeznaczone do tłumienia demonstracji. / Źródło: Wikimedia Commons

Na szczycie klimatycznym w Paryżu zgromadzili się przedstawiciele niemal dwustu państw. Mają zadeklarować wspólne działania, dzięki którym wzrost średnich temperatur na świecie nie wzrośnie wyżej, niż 2 stopnie Celsjusza w porównaniu z epoką przedindustrialną. Z ust polityków padały górnolotne deklaracje i zapowiedzi. „Nie mamy trzech różnych planet, musimy więc zapewnić zatrzymanie negatywnych działań, zatrzymać emisję dwutlenku węgla z paliw kopalnych. (…) Musimy też zatrzymać nadmierną eksploatację i przyspieszoną degradację bioróżnorodności” – mówiła francuska minister ekologii, trwałego rozwoju i energii Segolene Royal. Optymistycznie twierdziła również, że znane jest już rozwiązanie tych problemów. Zawdzięczamy je, jakżeby inaczej, dobrym i mądrym przedsiębiorcom. Według Royal wielkie firmy, z różnych sektorów, wiedzą już, że największe korzyści, zarówno ekologiczne, jak i społeczne, daje zielony rozwój.

Francuscy organizatorzy postarali się jednak, by aktywiści, którzy naprawdę walczą o zielony rozwój i ratowanie środowiska przed degradacją nie dostali szansy choćby skomentowania omawianych problemów. Gdy działacze organizacji ekologicznych przybyli na otwartą wystawę „Solutions 21”, na której wielkie firmy przedstawiały swoje „sposoby na prowadzenie zielonego biznesu”, zostali z niej brutalnie wywleczeni przez policjantów w cywilu. Organizatorzy szczytu, który ma opracować „przełomowe rozwiązania”, nie chcą słyszeć smutnej prawdy o wielkich firmach – rzekomych partnerach działań proekologicznych. Z hali wyproszono także niepożądanych dziennikarzy. Ekologom pozostało manifestowanie przed budynkiem. „Wolność słowa!” i „Gdy stawka jest tak wysoka, prawda się nie ukryje!” – wołali.

Yesterday undercover police cracked down on anyone questioning the sponsors of a corporate “Solutions 21” event in…

Posted by New Internationalist Magazine on Saturday, December 5, 2015

Protestujący aktywiści przywoływali przypadki niszczenia przez wielkie koncerny lokalnych społeczności i rujnowania środowiska. Wskazywali, że „nowatorskie” rozwiązania, które rzekomo wdrażają firmy, to wyrafinowane oszustwo i zamydlanie oczu opinii publicznej. Wśród sponsorów szczytu klimatycznego, którzy chwalili się swoimi „osiągnięciami” ekologicznymi, były koncern energetyczny EDF, forsujący w krajach rozwijających się gospodarkę opartą na węglu, AirFrance walczący z ograniczeniami emisji nakładanymi na lotnictwo i organizujący wycinki lasów, Renault Nissan sprzeciwiający się ograniczeniu emisji dwutlenku węgla przez samochody, towarzystwo ubezpieczeniowe AXA spekulujące na klęskach żywiołowych.

Zastosowane podczas szczytu „szczególne środki” zapewne zostaną uzasadnione dbałością o bezpieczeństwo. W końcu od czasu zamachów w Paryżu Francois Hollande nie ma większego zmartwienia. Żeby Francuzi mogli spać spokojnie, zamknie niezależne media, zabroni demonstracji najpierw ekologom, a później także innym potencjalnym niezadowolonym, na wzór amerykańskich przyjaciół zacznie podsłuchiwać obywateli. Wolność zostanie ewentualnie dla wojska (ktoś musi bombardować Państwo Islamskie) i, oczywiście, wielkiego biznesu (żeby wdrażał swoje nowatorskie pomysły). Wtedy demokracja będzie miała się świetnie.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chiny: państwo nie pozwoli miliarderowi na rozrzutny tryb życia

Bardzo ciekawy wyrok zapadł wobec twórcy konglomeratu HNA Group Chen Fenga. Bogacz uchylał…