Prezydent Pedro Castillo zapowiedział, że państwowy koncern Petroperú po 25 latach wznowi produkcję ropy naftowej i gazu ziemnego. Działalność wydobywcza spółki ma pomóc rządowi obniżyć ceny paliw kopalnych i przeprowadzić zakrojony na szeroką skalę program gazyfikacji kraju.

„Dziś przemysł węglowodorowy naszego kraju robi ważny krok naprzód, z korzyścią dla wszystkich Peruwiańczyków. Do lat dziewięćdziesiątych Petroperú dysponowało możliwościami operacyjnymi i technicznymi, będąc w stanie produkować nawet 187 000 baryłek dziennie, jednak polityka prywatyzacyjna sparaliżowała rozwój tej państwowej spółki, ze szkodą dla kraju” – powiedział prezydent podczas uroczystości przejęcia przez Petroperú złoża Lote 1, położonego w północnym regionie Piura. Lote 1 to małe pole naftowe z 99 odwiertami, z którego średnia dzienna produkcja to 540 baryłek ropy i 130 baryłek ciekłego gazu.

Wydobycie z Lote 1 będzie wstępem do mającej się rozpocząć w ciągu najbliższych miesięcy eksploatacji Lote 192 i Lote 64 – dwóch złóż w regionie Loreto na terenie Amazonii. Tam przy wydobyciu Petroperú będzie współpracować z prywatnymi firmami. Lote 192 to największe peruwiańskie pole naftowe, z którego dzienna produkcja to ok. 10 500 baryłek. Petroperú będzie eksploatować to złoże razem z kanadyjskim koncernem wydobywczym Altamesa.

Złoża te pozwolą Petroperú na dostarczanie ropy własnej produkcji do nowoczesnej rafinerii Talara, której niedawna przebudowa i modernizacja kosztowała ponad 5 mld USD. Kompleks, jeden z najnowocześniejszych tego typu w Ameryce Południowej, ma rozpocząć działalność w kwietniu. Jak podkreślił prezydent Castillo, produkcja w rafinerii będzie przeznaczona przede wszystkim na potrzeby krajowe i ma pomóc obniżyć ceny paliw oraz innych surowców wytwarzanych z ropy naftowej i gazu ziemnego.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…