Zbigniew.S., polski przedsiębiorca z aspiracjami politycznymi, został zatrzymany przez policję w nocy z środy na czwartek. Internetowy celebryta i biznesmen zaatakował obsługę hotelu Marriot, oddał mocz w hotelowym lobby oraz znieważył i naruszył nietykalność osobistą wezwanych na miejsce policjantów i sanitariuszy.

Zbigniew S., lider Stonoga Polskiej Partii / facebook.com/StonogaPP
Zbigniew S., lider Stonoga Polskiej Partii / facebook.com/StonogaPP

Według informacji podanych przez „Gazetę Wyborczą”, Zbigniew S. próbował wynająć w Marriotcie pokój. Obsługa szybko się zorientowała, że gość znajduje się pod wpływem alkoholu. Biznesmen wpadł w szał, kiedy pracownicy poprosili go o opuszczenie hotelu. – Był agresywny, wulgarny i nachalny – mówi cytowany przez „GW” świadek zdarzenia. Po kilku nieudanych próbach nakłonienia gościa do wyjścia, obsługa zadzwoniła po policję. Widok funkcjonariuszy nie zadziałał jednak na przedsiębiorcę uspokajająco. Zbigniew S. obrzucił policjantów wyzwiskami, a jednego z nich kopnął w rękę, powodując uraz stawu łokciowego. Kiedy mundurowi w końcu obezwładnili awanturującego się mężczyznę, ten nagle „poczuł się słabo” i zażądał przyjazdu karetki. Po przybyciu sanitariuszy S. odzyskał sprawność na tyle, że udało mi się obrazić jednego z nich oraz rzucić się z pięściami na ochroniarza obiektu. Na zakończenie żenującego spektaklu biznesmen oddał mocz przy hotelowej recepcji.

Bilans szampańskiego wieczoru idola prawicowych użytkowników internetu jest imponujący. Prawdopodobnie usłyszy aż osiem zarzutów: znieważenia funkcjonariusza i sanitariusza, naruszenia nietykalności osobistej policjanta i ochroniarza, naruszenia miru domowego, nieobyczajnego zachowania w miejscu publicznym, przeklinania w miejscu publicznym oraz zakłócenia porządku i spokoju. Sprawca całego incydentu spędził noc w areszcie.

Zbigniew S. od kilku lat buduje wokół siebie wizerunek ofiary represyjnego państwa. Biznesmen ma ponad sto otwartych spraw w sądach i prokuraturach. Ze statystyk w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga i podległych mu sądach rejonowych wynika, że od 2006 roku zarejestrowano 61 spraw, których stroną był S. W 2011 roku przedsiębiorcę skazano prawomocnie z art. 224 i 226 kodeksu karnego (groźby wobec funkcjonariusza publicznego i znieważenie go), a w 2012 roku – z art. 286 ust. 1, czyli za doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wyniku wprowadzenia w błąd. W 2012 r.  S. kupił salony samochodowe w Zamościu i Lublinie. Kiedy skarbówka odmówiła mu prawa do zwrotu podatku VAT, biznesmen wywiesił na jednym ze swoich budynków transparent z napisem „WYPIERYD…Ł NAS URZĄD SKARBOWY W-WA TARGÓWEK NA KWOTĘ 1 900 000 ZŁ / DZIĘKUJEMY CI ZASR…A POLSKO”. Próbował szczęścia w wyborach parlamentarnych w 2015 roku. Jego komitet KWW Stonoga zarejestrował listy 19 okręgach. Zagłosowało na nich 0,28 proc. wyborców.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kurdyjscy działacze w Niemczech znów prześladowani

Po niedawnym skazaniu na wieloletnie więzienie tureckich komunistów, niemiecki wymiar spra…