Są grupą zawodową, która negatywnie odczuła wprowadzenie zakazu handlu. To właśnie oni mają kontrolować czy zapisy ustawy są przestrzegane.  W efekcie niedziele stała się dla nich normalnym dniem pracy. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że obowiązujące przepisy dają im prawo do wolnego w niemal każdy siódmy dzień tygodnia.

Państwowa Inspekcja Pracy ma poważny problem / pip.gov.pl

Państwowa Inspekcja Pracy łamie prawo pracy – alarmują zatrudnieni w instytucji kontrolerzy. Dwa dni po pierwszej niedzieli, podczas której obowiązywał zakaz handlu, do Generalnego Inspektora Pracy wpłynęło pismo od pracowników PIP, którzy skarżą się na nieuprawnione kierowanie ich do pracy. Zatrudnieni powołują się na argumenty związkowców z Solidarności, którzy rozpływając się nad korzyściami płynącymi z ustawy, mówili sporo o „oddaniu rodziców dzieciom”. To dobrodziejstwo nie dotyczy jednak pracowników PIP.

Według ustawy regulującej zasady funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy, inspektorzy mogą pracować w niedziele, święta oraz w porze nocnej jedynie w „wyjątkowych przypadkach”. Jeśli wyjątkowość ta nie zaistnieje, wysłanie ich do pracy będzie łamaniem prawa. Związkowcy zrzeszający pracowników PIP argumentują, że zaplanowane w kalendarzu niedziele wolne od handlu, nie dają podstaw do kierowania personelu do wykonywania czynności. Nakaz pracy w niedziele jest według nich  „pozbawiony podstawy prawnej i stanowi naruszenie przepisów o czasie pracy”.

W tym roku czekają nas jeszcze 22 niedziele, w które większość sklepów ma pozostać zamknięta. Wiadomo już, że ustawa ma poważne luki, a jej zapisom brakuje precyzji. Sklepy na dworcach działają normalnie, supermarkety wysyłają zakupy kurierami, a inspektorzy czują się obciążeni pracą, która nie ma postawy prawnej. A to dopiero początek.

 

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Łódź: rozkwit nielegalnych wysypisk. Biznes oszczędza na wywozie odpadów

Aż 357 nielegalnych składowisk odpadów zlokalizowali od początku 2020 roku strażnicy miejs…