40 proc. Polaków twierdzi, że ktoś z ich bliskich pracuje obecnie za granicą. Co gorsza niewielu chce wracać.

www.flickr.com/photos/mindync/
www.flickr.com/photos/mindync/

Jak wynika z badań TNS Polska, które przywołuje portal pulsHR.pl, znakomita część polskich emigrantów ekonomicznych przebywa za granicą już długo, co może oznaczać, że znacznie zmniejsza szanse na ich powrót do kraju. Wcale nie maleje też liczba osób, szukających szczęścia poza Polską – 70 tysięcy nowych wyjazdów odnotowano tylko w ubiegłym roku. W porównaniu z poprzednimi latami to tendencja wzrostowa. To dla ekspertów zastanawiające, ponieważ sytuacja na polskim rynku pracy mocno się poprawiła. Cóż z tego, skoro wciąż polski pracodawca nie może oferować swojemu pracownikowi takich warunków, jak jego odpowiednik w krajach tzw. starej Unii. Stawki tam oferowane są wciąż 3-4 razy większe niż w Polsce i choć koszty utrzymania są też wyższe niż w Polsce to stosunek zarobków do kosztów jest korzystniejszy niż w Polsce. Poza tym trzeba też pamiętać, że warunki pracy i stosunek do pracownika są w krajach zachodnich na poziomie, który jeszcze długo będzie nieosiągalny dla większości polskich przedsiębiorców – o ile oczywiście mówimy o legalnym zatrudnieniu.

Polskie władze obiecywały, że skłonią Polaków do powrotu, a oczekiwania szczególnie wzrosły po Brexicie, ale nic takiego nie nastąpiło. Polscy pracownicy deklarują, że nawet gdyby praca w Wielkiej Brytanii była niemożliwa, to zdecydują się raczej na emigrację do innych krajów, niż na powrót do Polski.

Jeżeli nie w dającej przewidzieć się przyszłości polski rynek pracy nie będzie ofiarował polskim pracownikom wystarczająco zachęcających warunków, to drenaż polskiego rynku pracy będzie trwał. Obecnie szacuje się, że poza granicami kraju żyje już 2,4 mln Polaków.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. • Warto pokazywać iluzje pisowskich obiecanek. Nie widzę jednak niczego złego w chęci wyjazdu do innego kraju, w celu znalezienia tam pracy. Szkoda, że Polacy nie potrafią ani zorganizować pomocy dziś, ani nie robili tego w przeszłości. Polak za granicą nie ma co liczyć po staremu na placówki naszej dyplomacji, a na swojej drodze spotyka oszustów, żerujących na niewiedzy rodaka. Warto zachęcać wszystkich do poznania minimum podstaw języka kraju, w którym pragnie szukać pracy. Natomiast nie ma co załamywać rąk. Źródłem poprawy warunków życia w kraju powinno być zwiększenie efektywności pracy. Tymczasem pobieżne obserwacje ekip budowlanych i remontowych, zatrudnianych przez instytucje państwowe i samorządowe, jako żywe bliższe są wzorom z Barei, niż oczekiwanym we współczesnych czasach. Organizacja państwa poniżej jakiegokolwiek poziomu. Wymyślone okienka przyjęć w urzędach to fikcja, osłaniająca kadrę kierowniczą od petentów i odpowiedzialności za załatwianie spraw. Nawet w Sejmie wprowadzono dodatkowe podwójne kontrole wchodzących. Signum temporis, ale też zastanawia. Nic dziwnego, że młodzi pragną szukać szczęścia, póki jeszcze nie mają na głowie rodzinnych obowiązków.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Zarząd LOT chce uznania strajku z 2018 r. za nielegalny. Zarzuca związkom „niezgodny z prawem nacisk ekonomiczny”

Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT zgłosił do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną w sprawi…