Związek Miast Polskich protestuje przeciwko ustawie o dekomercjalizacji szpitali, która czeka na podpis prezydenta Andrzeja Dudy. – To będzie ogromny wydatek, ot tak wrzucony samorządom, wbrew deklaracjom pani premier (…), że rząd nie będzie przekazywał zadań bez pieniędzy – mówi prezes Związku i prezydent Gliwic, Zygmunt Frankiewicz.

PiS zatrzymuje komercjalizację szpitali - całą odpowiedzialność przerzuca jednak na samorządy/pixabay.com
PiS zatrzymuje komercjalizację szpitali – całą odpowiedzialność przerzuca jednak na samorządy/pixabay.com

Zatrzymanie komercjalizacji szpitali było jednym z podstawowych haseł Prawa i Sprawiedliwości jeszcze w poprzedniej kampanii wyborczej. Nie można odmówić mu racji – nieodpowiedzialne decyzje o przekształcaniu dziesiątek placówek w całej Polsce w spółki prawa handlowego, a następnie zbywanie udziałów na rzecz niestabilnych prywatnych podmiotów doprowadziły do znacznego pogorszenia się warunków zatrudnienia, a co za tym idzie – opieki zdrowotnej. Przykładem może być szpital w Rawie Mazowieckiej, który właśnie planuje zwolnienie 50 pielęgniarek, nie zmniejszając jednocześnie liczby łóżek. W wielu miastach w Polsce  w ciągu ostatnich miesięcy np. w Górze czy w Środzie Śląskiej – szpitale zostały zamknięte, a dzierżawiące je spółki ogłaszały upadłość. Straty w takich sytuacjach ponosiły zwykle starostwa oraz, rzecz jasna, pacjenci.

Projekt ustawy PiS, który ma zatrzymać ten proces i który przeszedł już przez Sejm i Senat, budzi jednak wątpliwości ze strony samorządowców. Jego najważniejszym punktem jest z pewnością zakaz przekształcania szpitali w spółki. Jeśli placówka będzie odnotowywać straty, w pierwszej kolejności ma szukać oszczędności we własnym zakresie, jeśli się to nie uda – ma je pokryć samorząd. To właśnie ten przepis został uznany przez prezydentów miast za „kompletny brak partnerstwa i szkodliwe działanie”. Jak twierdzi Frankiewicz, skutkiem będzie „przekierowanie gniewu grup zawodowych pielęgniarek i lekarzy na burmistrzów, prezydentów, starostów i marszałków”.

Sejm przegłosował ustawę o dekomercjalizacji 10 czerwca, 17 przyjął ją Senat. Teraz czeka już tylko na podpis prezydenta Dudy, który – jak wynika z dotychczasowych doświadczeń – nie ma w zwyczaju odrzucać ustaw, popieranych przez władze PiS.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Władza zastrasza. Prokurator Krajowy: 8 lat więzienia dla organizatorów protestów

Władza nie przebiera w środkach w dążeniu do zdławienia masowych protestów antyrządowych i…