Site icon Portal informacyjny STRAJK

Planetarne hołdy dla Desmonda Tutu. Żałoba w Afryce

Pod katedrą w Kapsztadzie, fot. Rotger Bosch, twitter

Nie tylko w Republice Południowej Afryki, ale właściwie na całym kontynencie anglikański abp Desmond Tutu, który zmarł w wieku 90 lat, zostanie zapamiętany jako wielka postać walki przeciw apartheidowi. Ale ludzie pamiętają też jego czasem złośliwy humor, ludzkie ciepło i kaskadowy śmiech. Potępiał niesprawiedliwość i nie wahał się krytykować każdej władzy, i to szczególnie wtedy, gdy składała się z jego stronników.

 

Abp Desmond Tutu, 2020. wikimedia

Dziś rano jego rodzinny dom w Kapsztadzie odwiedził prezydent Cyril Ramaphosa, by złożyć kondolencje rodzinie. „Był odważny, szczery i za to go kochaliśmy – udzielał głosu tym, którzy go nie mieli” – mówił po wyjściu. „Kiedy byliśmy młodzi, gdy biskup był obecny, policja i wojsko do nas nie strzelali. Dlaczego? Nie wiadomo. Ale był naszą tarczą” – oświadczył drapiąc się po głowie i z łzą w oku Panyaza Lesufi, z kierownictwa ANC (Afrykańskiego Kongresu Narodowego, który pogrzebał apartheid i jest dziś u władzy).

Pogrzeb Archa – jak go tam wszyscy nazywali – ma odbyć się w sobotę, w kapsztadzkiej katedrze św. Jerzego, tam spoczną jego popioły. Wdowa po Nelsonie Mandeli Graca Machel mówiła dziś o „stracie brata”, „ostatniego z nadzwyczajnego pokolenia afrykańskich przywódców”. Przypomniała, że „Archowi udało się doprowadzić do wprowadzenia sankcji przeciw rasistowskiemu reżimowi”. „Nie udało mu się z rasistowskim reżimem izraelskim, ale Palestyńczycy zawsze będą o nim pamiętać” – dodała.

Władze Kapsztadu postanowiły, że dzwony katedry będą do soboty bić codziennie przez 10 minut. Wyrazy żalu i kondolencje napływają z całego świata: z okupowanej Palestyny, od papieża Franciszka i dalaj-lamy, z zachodnich i wschodnich stolic. Przed katedrą ludzie ustawiają się w kolejki, mimo deszczu, by złożyć kwiaty. Zapytana przez dziennikarza 67-letnia Miriam Mokwadi z małą dziewczynką na ręku: „To prawda, Arch był bohaterem. Bił się o nas jak Madiba (Mandela). Jesteśmy wolni dzięki niemu. Bez niego nie udałoby się.” W wielu miastach Afryki subsaharyjskiej jest podobnie pod ambasadami i konsulatami RPA lub w świątyniach.

 

Exit mobile version