Jacek Jaśkowiak włącza się do rywalizacji o nominację do wyścigu prezydenckiego z ramienia Platformy Obywatelskiej. Obecny włodarz Poznania będzie prawdopodobnie jedynym konkurentem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Czy ma szanse na uzyskanie namaszczenia partyjnego? Raczej niewielkie.

Zapowiadane od kilku tygodni prawybory prezydenckie w łonie Platformy Obywatelskiej były postrzegane jako fikcja, służąca zwróceniu uwagi społeczeństwa na niekwestionowaną faworytkę  – Małgorzatą Kidawą-Błońską.

Przewodniczący partii Grzegorz Schetyna chciał też odciągnąć uwagę od starć wewnątrzpartyjnych i własnej słabnącej pozycji w ugrupowaniu. Dlatego też od pewnego czasu namawiał rozpoznawalnych członków partii do rzucenia wyzwania Kidawie, które delikatnie mówiąc, nie jest przedstawicielką skrzydła przyjaznego obecnemu przewodniczącemu. Pojawienie się konkurenta miało służyć też zwiększeniu wiarygodności samych prawyborów. Wystawienie jednej kandydatki byłoby oczywistą farsą.

Informacja o Jaśkowiaku pojawiła się jako plotka kilka dni temu. W środę wieczorem nabrała realnego wymiaru. „Polska potrzebuje silnej #prezydentury, która zatrzyma łamanie praworządności, wydobędzie kraj z chaosu partyjniactwa i przywróci wszystkim obywatelom prawdziwe poczucie wspólnoty. Podjąłem się tego wyzwania” – napisał na Twitterze włodarz stolicy Wielkopolski.

Posunięcie zaskoczyło innego prominentnego polityka PO i głównego rywala Schetyny w boju o fotel szefa partii, Borysa Budkę.  – Ja złożyłem swój podpis pod kandydaturą Kidawy-Błońskiej. Ma bardzo dobre predyspozycje – mówił w czwartek rano w Radiu TOK FM szef klubu parlamentarnego PO.

Schetyna z kolei podgrzewał atmosferę rywalizacji.  – Oboje mają wielką szansę, żeby wygrać z prezydentem Dudą. Dla mnie to jest ważne, że to są prawdziwe kandydatury, prawdziwa historia, która za nimi stoi, prawdziwe zaangażowanie, prawdziwe emocje i wielka szansa  – zwierzył się dziennikarzom.

Kidawa-Błońska, również zaskoczona, nazwała Jaśkowiaka „ciekawym kontrkandydatem”. – To bardzo dobry samorządowiec. Wiem, że uprawia boks i jest waleczny – powiedziała.

Prezydenta Poznania poparł Władysław Frasyniuk : „Deklarację Jacka Jaśkowiaka traktuję serio i jest to dobra wiadomość dla obywateli. To kompletny prezydencki fighter. Sprawność, zdecydowanie, odporność na ciosy. To szansa na zwycięstwo przed czasem. Jak nam tego brakowało. Pokonać Dudę i wygrać nowoczesną Polskę” – powiedział znajomy Schetyny i były polityk Unii Wolności.

Na schetynowską inspirację kandydatury Jaśkowiaka wskazuje też poparcie ze strony innego współpracownika szefa PO – Romana Giertycha. – Jako urodzony w Wielkopolsce muszę powiedzieć, że jako włodarz Poznania ma on bardzo dobre opinie. Pomimo tego, że wywodzi się z partii, której bazą społeczną jest klasa średnia, Jaśkowiak położył ogromny nacisk na pomoc najbiedniejszym. W Poznaniu dziennie miasto wydaje ponad 1500 posiłków i na wzór Jałmużnika papieża Franciszka kardynała Konrada Krajewskiego we współpracy z Caritas miasto zbudowało dla bezdomnych sieć łaźni i noclegowni oraz mobilną pomoc medyczną. To budzi respekt, pomimo bardzo (niestety) lewicowego światopoglądu Jaśkowiaka – powiedział adwokat i polityk PO.

Jacek Jaśkowiak jest prezydentem Poznania od 2014 roku. W ostatnich wyborach zwyciężył w pierwszej turze, zdobywając 55,99 proc. głosów. Jest postrzegany jako liberał. Uczestniczy w marszach równości i demonstracjach przeciwko islamofobii, popiera przyjęcie uchodźców. To za jego kadencji Poznań doczekał się pierwszego w Polsce programu budownictwa komunalnego z prawdziwego zdarzenia. Z drugiej strony – frazesem okazały się zapowiedzi prezydenta o mieście przyjaznym rowerzystom, a w obliczu zagrożenia ewikcją na wniosek lobby deweloperskiego najstarszego polskiego skłotu Rozbrat, Jaśkowiak nie powziął żadnej reakcji.

Problemem Jaśkowiaka może być nikła rozpoznawalność poza Wielkopolską. 55 proc. elektoratu Koalicji Obywatelskiej w ogóle go nie kojarzy. 23 proc. mu ufa, a 12 proc. raczej ufa.

paypal

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. @Skorpion13: to, że 99% popierających PO to kompletne głupki, jest sprawą oczywistą. Zastanawia mnie co innego: czy oni w tym PO, ta wierchuszka, też są tacy tępi, czy aż tak cyniczni wobec własnego elektoratu… Choć w sumie niewielka różnica, bo obie te przesłanki prowadzą do wniosku, że PO należy zlikwidować.

    1. Kocie, gdzie Ty lewitujesz? Zejdź na ziemię.

      @Skorpion13:
      Ten „nikomu nieznany gostek” może zaskoczyć wielu. Precedens już był w osobie Adriana.
      Nawiasem mówiąc, Jaśkowiak ma lepsze predyspozycje na „strażnika żyrandoli” niż MKB.

    2. @Kot.
      Poczytaj Machiavellego czy Clausewitza. Przecież to co opisałem to najprymitywniejsze, nie niosące dodatkowych kosztów sposoby manipulowania społeczeństwem! Tworzenie fikcji ,,demokracji” wewnątrz zhierarchizowanej wodzowskiej struktury organizacji.
      @ Lubat.
      Zapominasz o jednym. Wyniki wewnętrznego ,,meczu pretendentów” są już dawno ustalone, zatem Jaśkowiak idzie do tych wewnętrznych ,,rozgrywek” na zająca. Po prostu aby pokazać jak to oni dbają o demokrację, trzeba odbyć wewnętrzny konkurs piękności. Nihil novi sub sole. Ale naiwniacy nadal to kupują.

    3. Oczywistym jest, że PO nie wystawi nikogo z partyjnej czołówki na pożarcie przez Dudę z pewną kolejną kadencją. Stawką rywalizacji pozostaje raczej starcie np. z Zandbergiem o drugą turę.

  2. A Piotruś-Pan nie załapał że pozory demokracji zachować trzeba? I PO właśnie to robi? Wyciąga sie jakiegoś nikomu nieznanego gostka i znaną aktywistkę, a następnie przeprowadza prawybory w partii. I wynik z góry wiadomy, i pospólstwo zadowolone… I na cały świat można krzyczeć ,,paczajta jake my demochraty”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Dlaczego PiS dojechał Międlara? Analityk skrajnej prawicy tłumaczy

Można powiedzieć – wreszcie. Państwo PiS w końcu wzięło się na poważnie za jednego z…