Lewica Razem upomniała się o polskich pracowników, którzy podczas pandemii są notorycznie okradani z wynagrodzeń za ponadnormatywny czas pracy. Partia przypomniała też jak masowe jest zjawisko zostawania po godzinach.

Ilu Polaków i Polek wypracowuje nadgodziny? Badania przeprowadzone przez ośrodek HAYS mówią o 74 proc. Pozostałe szacunki też nie pozostawiają wątpliwości, że ponad 70 proc. z nas haruje w czasie dłuższym niż 40 godzin w tygodniu. Jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych społeczeństw w UE. Coraz częściej odbija się to na naszym zdrowiu i życiu prywatnym.

W okresie pandemii nasiliła się patologia związana z pracą po godzinach – okradanie pracowników z należnych im wynagrodzeń za nadgodziny – zaniżanie stawek, bądź niewypłacanie ich w ogóle. Jak wynika z badania „Workforce View 2020″ firmy ADP, sytuacja ta dotyczy aż 45 proc. polskich pracowników. Pandemia i wszechobecny home office wzmagają problem i komplikują sposób naliczania nadgodzin i dają właścicielom przedsiębiorstw pole do nadużyć. Rośnie jednak odsetek nauczonych doświadczeniem osób, które co miesiąc kontrolują wysokość otrzymywanej pensji.

Najnowsze badanie ADP „Workforce View 2020” dowodzi, że niemal co drugi Polak nie otrzymuje wynagrodzenia za przepracowane nadgodziny. W porównaniu do poprzedniej edycji badania jest to wzrost o 2 p.p. Problem niezapłaconych świadczeń najrzadziej dotyczy osób powyżej 55. roku życia
– aż 66 proc. z nich twierdzi, że nie zdarza im się pracować za darmo. Z drugiej strony, aż połowa pracowników (50 proc.) z pokolenia Z (w wieku 18-24 lata) przyznaje, że zdarza im się wykonać pańszczyznę – przepracować przynajmniej jedną darmową godzinę w tygodniu.

Po stronie wyzyskiwanych stanęła dziś Lewica Razem.

„74 proc. z nas robi nadgodziny. 20 proc. osób pracujących w nadgodzinach nie jest za nie wynagradzane – jest okradane z pieniędzy i czasu na odpoczynek i dla rodziny. Zrobimy wszystko by wzmocnić Państwową Inspekcję Pracy i usprawnić działanie sądów pracy tak, aby ochrona praw pracujących nie była fikcją” – czytamy w komunikacie partii.

W programie LR można znaleźć zapowiedź podjęcia bardziej zdecydowanych kroków jeśli chodzi o przeciwdziałania okradaniu pracowników.

,,Naruszanie i łamanie praw pracowniczych musi wiązać się dotkliwymi karami finansowymi, łącznie z osobistą odpowiedzialnością osób zarządzających przedsiębiorstwem – kary powinny być nie niższe niż w wysokości miesięcznego wynagrodzenia prezesa, maksymalne granice kary powinny wynosić nawet 10 proc. obrotów przedsiębiorstwa w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary”.

Więcej propozycji programowych Lewicy Razem w tym zakresie można znaleźć tutaj.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Trwa protest operatorów żurawi. 100 budów w Warszawie stanęło

W Warszawie trwa protest operatorów dźwigów. Związkowcy zostali zaproszeni do rozmów, a fi…