Site icon Portal informacyjny STRAJK

Politycy PiS chcą, by prawo ich w ogóle nie obowiązywało. Zasłaniają się pandemią

pixabay.com

To przechodzi ludzkie pojęcie – pokazywane publicznie pisowskie poczucie bezkarności i bezczelne przekonanie, że są lepszą kastą, której nie obowiązują ogólnospołeczne normy.

Polski parlament ma zastanawiać się nad zmianą tzw. ustawy covidowej, którą uchwalono na początku pandemii, by, jak tłumaczono, ułatwić organom państwa walkę o zdrowie społeczeństwa. Ale posłowie PiS nie byliby sobą, gdyby nie próbowali przemycić jeszcze jednego, wyjątkowo wygodnego dla nich przepisu.

W proponowanym projekcie znalazło się zdanie, cytowane przez portal gazeta.pl : „”Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione”.

Oznacza to znaczne rozszerzenie dotychczas obowiązującego zapisu o niepopełnieniu przestępstwa dotyczącego raczej urzędników – niedopełnienia obowiązków, przekroczenia uprawnień i działania na szkodę przedsiębiorstwa. Teraz, przy odpowiednio podane interpretacji, można podciągnąć pod ten zapis w gruncie rzeczy wszystko. Łącznie z kodeksem karnym. Nader ogólna formuła „w celu przeciwdziałania COVID-19” i zapis o naruszeniu „obowiązujących przepisów” pozwala na taka interpretację.

Oczywiście, tłumaczenia inicjatorów poprawki są żywcem wzięte z amerykańskich komiksów: „zwalczanie choroby zakaźnej jaką jest COVID-19 wymaga szczególnych rozwiązań”.

Oczywiście, już pojawiły się komentarze, czy pobicie osoby, która np. w transporcie publicznym nie ma maski na twarzy, podpada pod tak sformułowany zapis czy nie. Mówi się też, że każdy czyn, przy odpowiednio nastawionym sądzie, można łatwo sprowadzić do walki i zapobieganiu chorobie zakaźnej . Ale nie tylko to takie przykłady chodzi, ponieważ propozycje cytowanego przepisu należy interpretować szerzej: jako gwarancję bezkarności dla pisowskich urzędników różnego szczebla przy podejmowaniu decyzji, gdzie w grę wchodzą poważne sumy publicznych pieniędzy lub prawa człowieka, których przestrzegania domaga się miejscowa czy ogólnokrajowa opozycja.

Dodatkowym smaczkiem jest, że posłowie partii Kaczyńskiego z lekkością proponują złamanie jednej z podstawowych zasad prawa, jaką jest, że prawo nie może działać wstecz. Zaproponowano otóż, by bezkarność obejmowała czyny bezprawne podjęte, przed wejściem w życie proponowanego przepisu.

Ciekawe, na jakie jeszcze łajdactwa zezwoli obecna władza pod pozorem walki z koronawirusem.

Exit mobile version