Share Button

Prywaciarze znaleźli się w nieciekawej sytuacji. Są zmuszeni do podnoszenia płac swoim podwładnym, bo brakuje rąk do pracy, a ilość zleceń stale rośnie. Nie chcą jednak uszczuplać swoich zysków, a więc zwrócili się do państwa z prośbą o obniżenie podatków.

Przedsiębiorcy znów wykazują roszczeniowe postawy/ facebook.com/zwiazekprzedsiebiorcow

Jak trwoga, to do państwa. Po raz kolejny potwierdza się prawidłowość, że właściciele firm w sytuacji, gdy zagrożona jest stabilność ich zysków, zwracają się po ratunek do struktury, którą na co dzień nazywają opresyjną i ograniczającą. W wyniku odpływu pracowników do innych krajów oraz stałego wzrostu gospodarczego, na polskim rynku pracy dramatycznie brakuje rąk do pracy. Popytu nie jest w stanie zaspokoić już ponad dwumilionowa rzesza pracowników z Ukrainy, których oczekiwania płacowe zwiększyły się zresztą po otwarciu dla nich rynków państw tzw. Starej Unii.

W związku z tym kapitaliści są zmuszeni podnosić płace, aby znaleźć chętnych do pracy. Tak szybkiego wzrostu wynagrodzeń nie zanotowano jeszcze w Polsce po 1989 roku. W październiku 2017 roku średnia pensja w sektorze publicznym i przedsiębiorstw prywatnych dla osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę wynosiła 4574 zł brutto, a więc o ponad 500 zł więcej niż w roku ubiegłym. W związku z tym, że płace rosną w wielu przypadkach szybciej niż zyski, właściciele są zmuszeni zmniejszać część wartości, którą dotąd zagarniali, czyli mówiąc w skrócie – dzielić się sprawiedliwiej z podwładnymi. Dla wielu z nich to bolesna konieczność.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców – organizacja lobbystyczna, postanowiła zareagować na taką krzywdę, apelując do rządzących o złagodzenie „barier” jakimi „są podatkowe i składkowe obciążenia płac” Innymi słowy – chcą, aby to państwo uszczupliło swoją bazę podatkową, a kapitaliści mogli zrekompensować sobie konieczność płacenia wyższych stawek pracownikom.

– Od 2001 do października 2017 roku przeciętne wynagrodzenie urosło ponad dwukrotnie. Nie sposób zatem zaprzeczyć, że Polacy w ciągu tych kilkunastu lat realnie znacznie się wzbogacili, co z kolei wpływa na lepszą jakość życia. Istotnym problemem pozostaje natomiast klin podatkowy w Polsce, który wynosi około 35,78 proc. i jest zbliżony dla średniego w OECD, ale zdecydowanie za wysoki jak na nasz poziom rozwoju gospodarczego. Pod względem wydatków na system ubezpieczeń społecznych jesteśmy jednym z liderów Organizacji – powiedział Jakub Bińkowski, sekretarz departamentu prawa i legislacji ZPP, uzasadniając postulatu zawarte w opracowaniu „Raport Płacowy. Polska i Świat”.

Share Button

2 komentarze

  1. sru napisał:

    banda złodzieji i wyzyskiwaczy, a może spróbują żyć za 1500zł netto /mies ja chętnie zamienię się z którymś na gaże

  2. Nikt napisał:

    Jacy biedni ci kapitaliści! Nie mogą już robolstwa wyzyskiwać jak dawniej. Ale spoko, kaczka już namaściła na wodza rządu ich człowieka.

Odpowiedz na „Niktanuluj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*