Banknoty i monety Euro.

Różnica między Polską A i Polską B miała być powoli niwelowana dzięki pieniądzom unijnym. Jednak według danych GUS rozwarstwienie w poziomie PKB w przeliczeniu na mieszkańca konsekwentnie się pogłębia.

Banknoty i monety Euro.
Unijne pieniądze nie okazały się lekiem na dysproporcje w rozwoju polskich regionów / fot. Wikimedia Commons

Wbrew szumnym zapowiedziom niektórych polskich polityków nie zahamowały tego procesu nawet fundusze unijne. W latach 2004-2014, jak wylicza Ministerstwo Rozwoju, jedne z najuboższych województw warmińsko-mazurskie i podkarpackie faktycznie otrzymały największą pomoc z UE w przeliczeniu na mieszkańca, jednak pieniądze, które trafiły na zamożne Mazowsze i Pomorze wcale nie były znacznie mniejsze. W obu dobrze prosperujących regionach Polski wypadło po ok. 2 tys. euro unijnych dopłat na głowę, na Warmii i Mazurach oraz Podkarpaciu – odpowiednio 2370 i 2160 euro. Na Lubelszczyznę i Podlasie trafiło po 1800 euro na mieszkańca.

W 2000 r. na mieszkańca najbogatszego województwa mazowieckiego przypadała wartość PKB wyższa 2,13 razy niż na mieszkańca najbiedniejszego lubelskiego. W 2014 r. to już 2,3 razy. Także tendencje na przyszłość nie są optymistyczne – do Mazowsza zmniejszają dystans Dolny Śląsk czy województwo łódzkie, ale regiony, które na początku XXI w. były najbiedniejsze, nadal takie pozostają.

Różnice między regionami będą mieć tylko negatywny wpływ na polską gospodarkę. Niskie PKB przekłada się na gorszą jakość życia, ma związek z brakiem pracy, niższymi dochodami, pogarsza dostęp do edukacji i kultury. Samorządowcy apelują do rządu, by starał się zmienić ten stan rzeczy poprzez państwowe inwestycje. PiS zapewnia, że problemy Polski pozametropolitalnej leżą mu na sercu. – Metropolie i bez tego przyciągają kapitał i ludzi. Będziemy dążyć, zgodnie z naszą strategią, do zrównoważonego rozwoju, równego traktowania dużych miast jak i małych powiatowych miasteczek – powiedział Grzegorz Woźniak, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Rozwoju. Czas pokaże, czy będzie to kolejna obietnica bez pokrycia, czy też PiS, który sukces wyborczy zawdzięcza w dużej mierze głosom mieszkańców Polski B, zamierza cokolwiek dla rozwoju ubogich regionów zrobić.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Ja napewno jestem za tym, aby wrócił system pałowania buractwa, tak jak kiedyś lało się po mordzie, fryzjerów, kelnerów, portierów i to było bardzo pozytywne, bo bydła niecywilizowanego nie da się argumentami naprostować, tylko przemocą, aby wieprze ze wsi nie wylewali jadu z chorych ryjów. To było dobre bo chamowało chama w drgawkach konwulsyjnych nienawiści i to trzeba przywrócić, bo bydła nie udało się cywilzować, i szpicrutą przez ryja.

  2. A zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie lecą na dół i coraz bardziej równają w dół do ściany wschodniej i Mazur. Co z tego, ze mają dość duże miasta jak Szczecin, Bydgoszcz i Toruń

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Zarząd LOT chce uznania strajku z 2018 r. za nielegalny. Zarzuca związkom „niezgodny z prawem nacisk ekonomiczny”

Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT zgłosił do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną w sprawi…