Polscy najważniejsi politycy dokładają wszelkich starań, by skompromitować samych siebie i urzędy, które sprawują. Teraz na pierwszej linii stoją Zbigniew Ziobro i Marian Banaś.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła finanse i funkcjonowanie Funduszu Sprawiedliwości. Przypomnimy, że Fundusz ten jest sztandarowym pomysłem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednym. Założenia miał ze wszech miar słuszne. Chodziło o pomoc ofiarom przestępstw, zarówno prawną, jak i finansową.

NIK sprawdza

Jak dokładna to była kontrola, niech świadczy fakt, że NIK prowadził ja przez dziewięć miesięcy. Jej efektem był raport. Pełen jest zastrzeżeń dotyczących Funduszu.

To nie jest pierwsza kontrola tego Funduszu. Poprzednia przeprowadzana była w 2018 roku, jeszcze gdy kierownictwo NIK sprawował Krzysztof Kwiatkowski. „Minister Sprawiedliwości nie zapewnił należytej realizacji przez Fundusz zadań w zakresie pomocy osobom pokrzywdzonym, a tym samym adekwatnej i skutecznej pomocy ofiarom przestępstw”, brzmiał wówczas wniosek z kontroli. Teraz, jak się zdaje, nie będzie lepiej.

Wojna na odrzucenia

Świadczą o tym wypuszczane przez syna Mariana Banasia, Jakuba zapowiedzi, co w raporcie może się znajdować. „Polega to dokładnie na tym, co już wiemy z przestrzeni medialnej. Na pierwszy rzut oka widać, że te pieniądze nie idą na to, na co powinny iść. I to widać, że są wykorzystywane do budowania zaplecza politycznego Solidarnej Polski. Dla mnie to jest oczywiste na podstawie tego co widzę, nie muszę znać wyników kontroli, żeby widzieć, że są tam ewidentnie znamiona tego, co się nazywa korupcją polityczną”, mówił Jakub dla portalu polsatnews.pl.

Teraz jednak jest najlepsze: Zbigniew Ziobro odrzucił w całości raport NIK. Mało tego, powiedział, że nie ma poważnych zarzutów pod adresem Funduszu, zaś sam raport „zawiera ono wiele nadużyć, nieprawdziwych ocen i informacji”.

W odpowiedzi NIK odrzuciła zastrzeżenia ministra Ziobry, zawarte na 100 stronach. Teraz wypada oczekiwać, by ministerstwo sprawiedliwości odrzuciło odrzucenie przez NIK zastrzeżeń, a NIK odrzucił odrzucenie. I tak do końca świata. Producenci popcornu zacierają ręce.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Presja na samorządy, które przyjęły uchwały anty-LGBT. Chodzi o pieniądze, nie przyzwoitość

Po haniebnych uchwałach anty-LGBT niektórych samorządów Unia Europejska jasno oznajmiła: t…