Koncern LPP w styczniu tego roku wykupił z polskiego rynku od kilkuset tysięcy do nawet miliona masek chroniących przed wirusami. Ruch ten doprowadził do drastycznego wzrostu cen tego produktu. Teraz, kiedy epidemia doprowadziła do obniżki cen akcji spółki, jej właściciele wraz z innymi kapitalistami z branży odzieżowej wystosowali do rządu apel o pomoc.

W styczniu bieżącego roku polskie szpitale miały poważny problem z zakupem masek ochronnych dla swojego personelu. Tym, którzy udało się nabyć niezbędne wyposażenie, firmy sprzedające maski podyktowały bandyckie ceny. Maseczka firmy Admed, przed zakupem LPP kosztowało 100 złotych, potem jego cena, w sytuacji niedoboru podaży, wzrosła do 350 złotych. Kilka innych przedsiębiorstw produkujących zabezpieczenia zerwało kontrakty ze szpitalami, aby zrealizować dostawy do LPP.
Jak informuje Newsweek, koncern przekazał następnie maseczki do Chin. Oficjalnie – w ramach akcji humanitarnej. W rzeczywistości trafiły one do pracowników fabryk wytwarzających odzież dla LPP. W wielu regionach nałożono na mieszkańców obowiązek poruszania się po przestrzeni publicznej w maskach, dlatego też firma, chcąc mieć pewność, że pracownicy przyjdą do pracy, wyposażyła ich w odpowiedni sprzęt.
Determinacja LPP robiła wrażenie. Koncern próbował zassać w polskiego rynku jak najwięcej masek. Na stronie spółki pojawił się nawet numer telefonu, pod który mogły się zgłaszać podmioty chcące sprzedaż deficytowy towar.
Firma, której działania mogły narazić miliony Polaków na niebezpieczeństwo epidemiologiczne, kilka dni temu zwróciła się z apelem do rządu o zluzowanie zapisów kodeksu pracy, możliwość skracania czasu pracy, obniżania wynagrodzeń i odroczenia spłacania składek na ZUS na czas kryzysu. LPP, a także inne firmy wchodzące w skład powołanego niedawno Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług chciałby również aby państwo dokładało do wypłat pracowników prywatnych firm odzieżowych.

Zachowanie kapitalisty skomentował poseł Lewicy Razem, Maciej Konieczny, który przypomniał, że LPP ma na sumieniu m.in. rejestrowanie swoich dochodów w spółkach w rajach podatkowych.  – Dziś ta sama korporacja, która ma zresztą za sobą historię unikania opodatkowania w Polsce oraz produkcji ubrań w skrajnie niebezpiecznych dla szwaczek warunkach, domaga się od państwa polskiego wsparcia finansowego na czas epidemii – wspomniał parlamentarzysta.- Tak działa współczesny kapitalizm. Zyski wielkich korporacji raz po raz okazują się ważniejsze od życia i zdrowia nas wszystkich. Dziś już wiemy na pewno, że świat po pandemii nie będzie już taki jak dawniej. Nie stać na to, żeby dłużej podporządkowywać wszystko logice zysku. Pielęgniarki ratujące nasze życie zarabiają grosze, a grube miliardy zgarniają ludzie, którzy nie zawahają się pozbawić kraju zabezpieczenia przeciw epidemii dla własnego zysku. Czas to wreszcie zmienić – dodał Maciej Konieczny.

Spółka LPP ma za sobą znakomity okres. Od 1 stycznia 2019 r. do końca stycznia 2020 r., przychody ze sprzedaży wyniosły 9,885 mld zł, zysk brutto na sprzedaży – 5,124 mld zł, koszty operacyjne – 4,209 mld zł, a zysk EBIT – 805 mln zł.

patronite

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Panie Nowak!
    Czy w styczniu istniało rzeczywiste zagrożenie?
    O ile pamiętam – NIE i pierwszy przypadek stwierdzono w Europie w połowie ostatniej dekady stycznia!
    Zatem w styczniu działania firmy, której władze chińskie poleciły zapewnić pracownikom zakładów środki ochrony nie zagrażały nikomu i niczemu! Firma skupiła co mogła i zamówiła w celu przekazania ile mogla.
    Dziś zamiast piszczeć, powinno się kupić w Chinach taką ilość środków ochrony i testów ile nam potrzeba, bo to jedyne państwo, które już wyszło z zarazy, a produkcja rozkręcona na maksa w grudniu/styczniu idzie nadal!
    Narzekanie na prywaciarza, że chroni swoje interesy na ile tylko może – pokazuje jedynie cynizm piszącego.
    I jeszcze sprawa wsparcia państwa. O ile ustawa jest napisana w taki sposób, że firma LPP jest nią objęta – środki z publicznej kasy jej się należą jak psu micha. I wcześniejsze ,,optymalizacje” podatkowe – nie mają tu nic do rzeczy. W tej mierze kop w zad należy się Premierowi i ministrowi finansów – bo uwzględnili podatkowych krętaczy, zamiast ich wykluczyć!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Sukces strajku związkowców z Barcelony. Nissan odracza zamknięcie fabryk o rok

            Koncern Nissan i związki zawodowe z zakładów w Barcelonie osiągnęły w środę po…