Grzegorz Schetyna zapowiedział, że ściągnie do kraju 106 obywateli Polski mieszkających w ogarniętym wojną Donbasie. Po 2 latach trwania konfliktu na wschodzie deklaracja ta brzmi nadzwyczaj absurdalnie.

flickr.com/Platforma Obywatelska RP
flickr.com/Platforma Obywatelska RP

– Przygotowania do tej akcji trwały długo, bo sprawa była skomplikowana – wyznał Grzegorz Schetyna. Pod koniec września przedstawiciele Polonii na Ukrainie oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości domagali się od rządu możliwości sprowadzenia kilkudziesięciu mieszkających w Maiupolu osób i ich rodzin do Polski. Samo miasto nie jest w ostatnim czasie obiektem bezpośrednich ataków, choć przez pewien czas było zajęte przez separatystów. Ostatnie ostrzały miały miejsce w sierpniu, wówczas mieszkańcy miasta musieli kryć się w piwnicach i schronach.

Posłowie wchodzący w skład sejmowej komisji do spraw łączności z Polakami za granicą twierdzą, że obywatele, którzy teraz zostaną sprowadzeni do Polski, ubiegają się o to od roku. Byłby to już drugi „rzut” przyjezdnych Polaków z Donbasu. Pierwsza grupa została sprowadzona do kraju w styczniu 2015. Liczyła 178 osób. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w porozumieniu z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych opracowało specjalny program adaptacyjny dla przyjeżdżających z Ukrainy – naukę języka, pomoc w poszukiwaniu pracy.

– Dzisiaj jeżeli jesteśmy tacy empatyczni i planujemy przyjęcie do kilkunastu tysięcy z Afryki, tym bardziej powinniśmy wykazać wrażliwość i przyjąć ponad 80 osób, które mają Kartę Polaka, są Polakami i chcą rozpocząć nowe życie w naszym kraju – powiedział poseł Michał Dworczyk. Zjadliwie podkreślał, że obywatele, którzy przyjadą z Ukrainy, „nie są zainteresowani pobieraniem socjalu”.

Dziś rozpoczyna się program sprowadzania Polaków z Mariupola. Do miasta pojadą konsulowie, którzy na miejscu będą prowadzić dokumentację osób ubiegających się o przyjazd. W połowie sierpnia Ewa Kopacz podkreślała, że sytuacja Polaków w Donbasie jest stabilna, konsulat w Charkowie pomaga obywatelom na miejscu, a na Ukrainę regularnie jeżdżą polskie transporty. Akcja ściągania drugiej setki osób 2 lata po wybuchu konfliktu zbrojnego odtrąbiona została jako sukces polskiej dyplomacji. Tymczasem warto przyjrzeć się statystykom mówiącym o tym, ile osób z Polski wyjeżdża. Około 2 tys. osób tygodniowo emigruje z Polski w celach zarobkowych. Według danych z końca 2013 r. zebranych przez agencję Work Service, Polaków w Wielkiej Brytanii było już 642 tysiące,  115 tys. w Irlandii i 103 w Holandii. Najwięcej spośród nas – podobnie jak uchodźcy z Syrii – jako wymarzony kierunek emigracji wybiera Niemcy. Jest nas tam już 560 tys. 78 proc. spośród wszystkich polskich emigrantów wyjechało w poszukiwaniu pracy.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Ale czego wy chcecie,kasę na Polaków z Mariupola przeniesiono na środki dot. waszych kochanych „uchodźców”. Muzułmanin dobrze – Polak źle. Beeee… I oczywiście niech żyje nam jego knurowatość Lewica – Napoleon naszych czasów. Z taką lewicą nasz folwark rosnąć będzie w siłę a tym u koryta żyć się będzie dostatniej.Pozostali zaś jak niejaki Bokser – do rzeźni.

  2. gdy w Mariupolu były władze DRL, to Polacy nie chcieli wyjeżdżać. gdy Mariupol zajęły bataliony Kijowa, to Polacy ewakuują się do Polski

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Prezydent Katalonii do rządu w Madrycie: negocjujmy! Na ulicach Barcelony wciąż gorąco

Prezydent autonomicznej Katalonii Quim Torra wezwał rząd hiszpański do rozmów, by wypracow…