Mike Pompeo, sekretarz stanu w administracji Donalda Trumpa, znany neokonserwatywny imperialista i fundamentalista religijny, nie owija w bawełnę. Indagowany o ewentualny odwet strony irańskiej w związku z operacją terrorystyczną, której ofiarą padł generał Soleimani zasugerował, jakoby Waszyngton nie powiedział ostatniego słowa, jeśli chodzi o mordowanie irańskich przywódców. Wyraźnie widać, iż władze USA chcą mieć pewność, że bramy piekła wojny zostaną otwarte na oścież.

Po zabójstwie jednego na najpopularniejszych polityków i wojskowych nie tylko w Iranie, ale w całym regionie Bliskiego Wschodu, Ghasema Soleimaniego, Iran, gdzie cieszył się on poparciem oscylującym wokół 60 procent, nie mając zasadniczo żadnego wyboru, zapowiedział odwet. Na ulicach Teheranu i innych miast, podobnie jak w Iraku, odbywają się masowe antyamerykańskie wiece, wszyscy demonstrują wrogość wobec USA i wzywają do zemsty. Trudno powiedzieć, jakiego rodzaju kroki podejmie strona irańska – zapewne nie będą one miały charakteru stricte militarnego, gdyż byłaby to pożądana przez Stany Zjednoczone odpowiedź na ich prowokację.

Już wcześniej grzmiał Donald Trump oświadczając, iż nie obawia się żadnego odwetu oraz zapowiadając destrukcję zabytków irańskiej historii i ogólną eksplozję wojennej przemocy. W minioną sobotę (4. stycznia; zamach na Soleimaniego miał miejsce w czwartek, 2.) prezydent USA publikował kolejne groźby pod adresem Iranu na portalu społecznościowym Twitter. Napisał między innymi, używając wyłącznie wielkich liter, że amerykańskie wojsko „UDERZY BARDZO SZYBKO I BARDZO MOCNO” (sic!), jeśli Iran zdecyduje się na jakikolwiek retorsje.

Wtórował mu właśnie Mike Pompeo, jeden z najbardziej agresywnych, prowojennych prawicowców. W niedzielę (5. stycznia) w serii różnych wypowiedzi i wywiadów w amerykańskich stacjach telewizyjnych wielokrotnie podkreślił, że Waszyngton poważnie rozważa kolejne morderstwa irańskich przywódców, jeżeli państwo to, w ramach jakichkolwiek działań odwetowych, „zagrozi interesom Stanów Zjednoczonych”.

Pompeo pojawił się między innymi w studiu telewizji ABC będąc gościem publicystycznej audycji This week, w CNN – program State of the Union, w NBC w Meet the Press, w CBS – Face the Nation, w Fox News Sunday oraz w Fox News Channel w audycji Sunday Morning Futures. Niemal za każdym razem – w mniej lub bardziej zawoalowany sposób – powtarzał tę groźbę.

Warto w tym kontekście odnotować, że w Fox News, dzień wcześniej (4. stycznia) Pompeo skarżył się na przywódców państw europejskich.

„Szczerze mówiąc, Europejczycy nie okazali się tak pomocy, jak bym tego od nich oczekiwał. Brytyjczycy, Francuzi, Niemcy… Oni muszą wszyscy zrozumieć, że to, co Stany Zjednoczone zrobiły, uratowało także życie wielu Europejczyków” – powiedział Pompeo Seanowi Hannity, prowadzącemu program.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Ten sam wyraz samozadowolenia na pyskach, jaki towarzyszył początkowym wojenkom przeciw Polsce, Francji, Belgii i reszcie Europy wśród dygnitarzy hitlerowskich. I TE SAME METODY PROWADZENIA WOJNY!
    A społeczność międzynarodowa drąca mordy o antysemityzmie w Polsce, Faszyzacji partii nacjonalistycznych w Polsce, Francji, Niemczech, Włoszech itd. TO GDZIE SIĘ PODZIAŁA?? Wino chleje i z pannami się zabawia? Nie widzi, że deptany jest dorobek prawa międzynarodowego z ubiegłego wieku?
    A może prawdą jest że chodzi na krótkiej smyczy burżuazji tego świata??? I w związku z tym widzi tylko to co nie jest zgodne z burżuazyjnym sposobem postrzegania?
    Smutne refleksje nachodzą mnie coraz częściej.

  2. Iran Iranem ale rządzące jankeskie przygłupy poinformowały dzisiaj (jak zwykle na twiterze), że gdyby Irakijczykom ubzdurało się wygonić ich sołdatów z kraju to najpierw muszą zapłacić!!!!! MILIARDY dolców za bazy które u nich sobie jankesi zbudowali oraz narażą się na sankcje przy których sankcje na Iran to niewinne igraszki…………..
    Jankesom jednak zdrowo odpier.dala, gdyby to był inny kraj to można by wzruszyć ramionami ale ci kretyni są uzbrojeni po zęby i maja rozsianych po świecie mnóstwo „lachociagów” gotowych iść z nimi na wojenki ramię w ramię, nasze burki już przebierają nóżkami do wojaczki……………..
    Ciekawe na ile podliczą nas jak kiedyś znudzi nam się ich obecność………..

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Włochy: związki zawodowe znowu w natarciu

Związki zawodowe przypomniały, że pomimo szalejącej pandemii COVID-19 związane z nią ogrom…