Hub to centralny punkt gromadzenia i sortowania towarów (w wypadku Stanisławowa – pasażerów) celem dalszej dystrybucji – czyli wysyłki w ustalone miejsce. Planowany w Stanisławowie hub – po polsku: Centralny Port Lotniczy ma być takim właśnie ośrodkiem obsługującym w założeniu w 2035 r. około 45 – 50 mln pasażerów. Docelowo, jak oświadczył w wywiadzie z 6 czerwca br. dla „Superexpressu” pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Lotniczego dla Rzeczypospolitej – wiceminister infrastruktury Mikołaj Wild – 100 milionów. Wizje roztaczane przez pełnomocnika rządu są naprawdę oszałamiające.

W Stanisławowie powstanie AirPort City z 50 tys. mieszkańców, w samym porcie lotniczym zatrudnienie znajdzie 37 tys. osób, a dodatkowe 150 tys. ma uzyskać zatrudnienie pośrednio związane z CPL, jak oznajmił pan rzecznik w wywiadzie dla money.pl z kwietnia tego roku. Ilu pracowników będzie dojeżdżało z Warszawy nikt nie policzył, a na szybkie powstania miasta nie liczyłbym. Poza pasażerami samoloty przewożą towary, ale o tym jakoś nikt na razie nie wspomina.

Pas startowy wroclawskiego lotniska/ dolnyslask.org

Żeby pasażer mógł po wylądowaniu dalej podróżować, trzeba na starcie spełnić dwa warunki. Po pierwsze umożliwić im możliwość przesiadki do innego środka transportu – kolej, samochód i to bez konieczności wychodzenia z budynków, a dla towarów udostępnić drogową i kolejową sieć komunikacyjną. Wszystkie środki transportu muszą uzupełniać się wzajemnie i to jest komplementarność w transporcie, zgodna zresztą z unijnymi dyrektywami i planami. Koniecznym jest też, aby szybko i wygodnie podróżny mógł się dostać do dużego ośrodka miejskiego, w którego pobliżu zlokalizowany jest port lotniczy – w tym wypadku do stolicy. I wtedy taki węzeł to już Centralny Punkt Komunikacyjny. Są ludzie i towary, które trzeba dalej przewieźć, bo nie wszystko da się przeładować do innych samolotów. Prosty zatem wniosek, że bez torów i dróg ani rusz.

W Polsce dokonano już wyboru miejsca – miejscowość Stanisławów, gmina Baranów, powiat grodziski. Gmina ma obszar nieco ponad 75 km2, pod nowe lotnisko zabranych zostanie 66. Sama budowa CPK przyjęta została na mocy „specustawy” przyjętej przez rząd w kwietniu, przez sejm 10 maja, a podpisanej przez prezydenta na początku czerwca tego roku. Pierwszy lot za dziewięć lat – w 2027 r.

Cuda na kolei

Oczywiście do tego konieczna jest infrastruktura. Szef PKP Krzysztof Mamiński, oświadczył, że zbuduje się linie kolejowe tak, aby z największych miast w Polsce (za wyjątkiem Szczecina) podróż koleją trwała 3 godziny (nieco wcześniej prezes PPL mówił o dwóch), a do centrum Warszawy nawet w 20 minut. Na razie przynajmniej w internecie samochodem trasę do granic stołecznego miasta można pokonać w 43 minuty, do centrum zajmuje to ponad godzinę. Z koleją zaś mamy jak na razie problem, bo torów do Stanisławowa nie ma, a odległość z tej miejscowości do stacji PKP w Grodzisku w linii prostej wynosi 11 km, skąd do Warszawy pozostaje jeszcze ponad 30 km. Pociąg pokonuje taką trasę 26 minut (przynajmniej wg rozkładu jazdy).

fot. youtube.com

Co do podróży koleją z innych miast w trzy godziny, to wydaje się być mało realne przynajmniej w odniesieniu do Katowic i Wrocławia. Nawet Ekspresy IC, przyjeżdżające poniżej 3 godzin, wymagałyby bezpośredniego połączenia ze Stanisławowem. Problem w tym, czy takie połączenia byłyby opłacalne. Z wypowiedzi prezesa Mamińskiego trzeba wnosić, że na Centralnym będzie przesiadka, a to wymaga odrębnego stanowiska dla podróżnych na tym dworcu. Do tego wszystkie rozkłady jazdy kolejowe i samolotowe trzeba zsynchronizować – nie ma mowy o opóźnieniach, co w wypadku PKP może być nieosiągalne.

Zatem, jeśli chodzi o połączenie kolejowe, to albo trzeba przebudować jakiś dworzec w Warszawie, albo w wypadku budowy takowego na lotnisku – doprowadzić do niego nowe, bezpośrednie torowiska. Co do dróg, to nawet jak pasażer z lotniska w Stanisławowie dojedzie do autostrady, przynajmniej jak na razie dwupasmowej, która w wypadku przyjmowania dodatkowo kilkudziesięciu mln ludzi rocznie na aerodromie w Stanisławowie to i tak będzie zakorkowana już przy samym wjeździe.

Śmierć Chopina…

Terminal A na lotnisku im. Chopina w Warszawie / wikipedia commons

Lotniska w Polsce, wg prognoz ULC, w 2035 r. obsłużą 94 mln pasażerów (za Forbesem). W 2017 r. było ich nieco ponad 40, z których port lotniczy im. Fryderyka Chopina na warszawskim Okęciu obsłużył ponad 15 mln, a Modlin blisko 3 (łącznie ponad 18,6 mln). Lotniska siedmiu pozostałych polskich ośrodków miejskich liczących ponad pół miliona mieszkańców (wliczając Trójmiasto i Aglomerację Górnośląską) – ponad 19 mln. Przepustowość Okęcia to około 20 mln pasażerów, a po rozbudowie 27 – 28 mln. Modlin, o ile byłby rozbudowany, może docelowo obsłużyć ponad trzy razy więcej pasażerów niż dziś. Każde z wielkich miast i aglomeracji rozbudowuje swoje porty lotnicze. Co ważniejsze, nie potrzeba do tego ani „specustawy”, ani w stu procentach środków z budżetu.

Decyzja w sprawie likwidacji lotnisk na Okęciu i w Modlinie zapadła. Po uruchomieniu CPK nie będą potrzebne – nie zarobią na siebie, a gdyby jeszcze istniały, to z kolei CPK zarobiłby odpowiednio mniej. Wiceminister – pełnomocnik Mikołaj Wild wyznaczył więc już termin ostatniego startu z Okęcia – chwila ruszenia CPK w Stanisławowie. Ale i to nie jest pewne do końca, bo z kolei eurodeputowany PiS – Ryszard Czarnecki – już po tej wypowiedzi oświadczył, że lotnisko na Okęciu zostaje i przekonywał, że wie to od premiera Morawieckiego. W odpowiedzi na antenie Radia Zet, zwierzchnik pana wiceministra i pełnomocnika w jednym – minister infrastruktury Andrzej Adamczyk stwierdził, że rzeczywiście pan poseł Czarnecki był uprawniony do wypowiedzi w imieniu premiera, o przedłużeniu bytu lotniska Chopina, ale to nie jest oficjalne stanowisko rządu, a o jego losie (lotniska, nie rządu) zadecyduje sytuacja rynkowa. W każdym razie wg pana ministra prowadzone są analizy (za portalem Rynki Lotnicze).

Dlaczego ma upaść Modlin, też nie wiadomo. Jest położony blisko dwa razy bliżej od Warszawy niż Stanisławów, a w planach inwestycji infrastrukturalnych przewidywana jest modernizacja istniejącej linii kolejowej i przebudowa drogowej wylotówki z Warszawy. Już teraz z Modlina do Warszawy jeździ się dwa razy krócej niż ze Stanisławowa, a żeby doprowadzić kolej do lotniska trzeba zbudować jedynie 5 km torów. Jest teren po wojsku i nikogo nie trzeba będzie wywłaszczać. Tymczasem rozbudowa lotniska, które należy do spółki województwa mazowieckiego, Agencji Mienia Wojskowego, miasta Modlin i Państwowego Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze (30,39 proc. udziałów) napotykała i napotyka na opór i to ze strony jednego z udziałowców – PPPL. Prezes tej firmy (jednocześnie dyrektor lotniska im. Chopina) – Mariusz Szpikowski nie ma wątpliwości, że port lotniczy im. Chopina, zostanie zamknięty, a w rozbudowie Modlina nie PPPL nie będą uczestniczyć, bo spółka generuje straty, choć ma zysk operacyjny. Dlatego chciał dokapitalizowania spółki, ale nie chciał dać gwarancji w mniejszej kwocie na wyemitowane obligacje. Zdaniem pozostałych udziałowców to PPPL wstrzymuje celowo rozwój lotniska w Modlinie (wirtualnemedia.pl). Wszystko podobno w trosce o publiczny grosz.

… zmartwychwstanie Radomia?

W tym samym czasie jednak PPPL dogadywały się z Radomiem, którego lotnisko przed zamarciem na nim ruchu w lutym tego roku obsłużyło wcześniej 11 tys. pasażerów. Będzie rozbudowa Radomia – wg prezesa Szpikowskiego w błyskawicznym tempie (niespełna cztery lata), tak, że docelowo Radom obsłuży 7 – 8 mln pasażerów przejmując tanie linie i loty czarterowe. Rozbudowa Modlina musiałaby kosztować ponad miliard, choć pozostali udziałowcy Modlina twierdzą, że dwa razy mniej (z wywiadu dla businessinsider.pl). Modlin jest dobrze połączony siecią komunikacyjną z Warszawą, lotnisko w Radomiu nawet z samym Radomiem nie. Miliard nie wystarczy.

Nasze źródła twierdzą, że Modlin był od początku na przegranej pozycji, bo marszałek województwa mazowieckiego – Adam Struzik – w PiS nie jest popularny. Z drugiej strony – burmistrz Radomia to z kolei PO. Co do portu lotniczego w Modlinie, to powstał on właściwie dlatego, że tanie linie lotnicze Ryanair nie chciały się zgodzić na wysokie opłaty lotniskowe na Okęciu i złamały tym samym monopol PPPL. Dziś Ryanair na polskim rynku wyprzedził PLL LOT i to również w segmencie przewozów regularnych. Czy to jakaś „zła pamięć”?

Konkurencja

Inni lokują swoje lotniska w odległości około 30 – 35 km od centrum dużych miast (Pekin, Szanghaj, Paryż – Charles de Gaulle, Londyn – Heathrow 24, Los Angeles – 25) i porty te przepuszczają od 60 do ponad 100 mln pasażerów rocznie), sam Berlin na dwóch lotniskach przyjął w zeszłym roku około 35 mln ludzi, Frankfurt nad Menem 65, londyńskie Heathrow 75 mln. Te porty nie znikną, są rozbudowywane. Berlin mimo trwającej dekadę budowy portu Brandenburg (praktycznie rozbudowa Schoenefeld – odległość od centrum 18 km) radzi sobie i nikt na razie nie myśli o likwidacji żadnego z dwóch lotnisk. W Stambule rozbudowuje się lotnisko tak, aby mogło obsłużyć ponad 80 mln ludzi – przede wszystkim na kierunkach Rosja i Chiny.

Na tranzyt w Polsce i to wielkiej liczby pasażerów nie ma co liczyć, bo każde z wymienionych lotnisk zagranicznych ma doskonałą sieć komunikacyjną i transportową. Poza tym, że lotniczy ruch pasażerski wzrasta (w ub. roku ponad 2 miliardy pasażerów), to środek ciężkości przenosi się do Azji. Z 10 lotnisk, które w 2017 r. przewiozły największą liczbę tylko dwa są w Europie. Amerykanie obsłużyli 270 mln., Chińczycy ponad 230, w Dubaju odprawy przeszło 83 mln, w Tokio prawie 80, a w Europie 140 (lotnisko Charles`a de Gaulle`a zamyka pierwszą dziesiątkę). Każde z tych lotnisk ma powierzchnię mniejszą, niż teren mający być wywłaszczony w gminie Baranów (Charles de Gaulle np. o ponad połowę, lotnisko w Pekinie, na którym odprawiono w ubiegłym roku 94 mln ludzi prawie trzykrotnie). Komu i na co tyle ziemi w gminie Baranów?

Żeby nie było z jak Denver u naszego największego przyjaciela i sojusznika – lotnisko wraz z inwestycjami towarzyszącymi rozjechało się na ponad 137 km, miało odprawić ponad 100 mln pasażerów już ponad pięć lat temu, a w zeszłym roku odprawiono 61,4 mln (Denver ma piąte miejsce w USA pod względem ilości obsłużonych osób – prym wiedzie Atlanta – ponad 104 mln – powierzchnia ponad 2 tys. ha – trzykrotnie mniej niż planowany CPK).

CPK nie jest potrzebny

Rozbudowa Okęcia i Modlina wraz z pełnym wykorzystaniem lotnisk w dużych miastach i aglomeracjach (wg ZDG TOR wykorzystują niewiele ponad połowę swojej przepustowości) pozwala na obsłużenie ruchu pasażerskiego przez jeszcze co najmniej piętnaście najbliższych lat. Skoro centralnego portu nie zbudowano wcześniej, a przez blisko 20 lat polskie lotniska sobie poradzą z obsługa ruchu, to był czas na podjęcie przemyślanej decyzji i rozważenie wszystkich przesłanek, tym bardziej, że można było zasięgnąć opinii ekspertów, choćby autorów raportu „Kierunki rozwoju lotnictwa w Polsce” przygotowanego przez zespół TOR. Po cóż ten pośpiech?

CPK w Stanisławowie wraz z inwestycjami towarzyszącymi ma kosztować około 35 mld zł (około 10 mld dolarów amerykańskich).
Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze koszty społeczne. Wszystko będzie rzecz jasna konsultowane, na każdym prawie etapie. Jak te konsultacje społeczne wyglądają w praktyce, pokazują telewizyjne relacje, a właściwie skoro Pełnomocnik, Spółka Celowa i Wojewoda mogą praktycznie wszystko, to komu i do czego są one potrzebne?

Poza zgrzytaniem zębów wywłaszczonych należy spodziewać się fali procesów w trybie administracyjnym, tylko czy w świetle przepisów „specustawy” będą one w ogóle możliwe? Pozwy będą na pewno. Tylko czy w sądach kierowanych żelazną ręką obecnego Ministra Sprawiedliwości uznane będą jakiekolwiek roszczenia? Na razie wiadomo, że żadnej ziemi nikt rozsądny w promieniu kilkunastu kilometrów od Stanisławowa w gminie Baranów nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi, a ogłoszona medialnie decyzja o lokalizacji Centralnego Państwowego Aeroportu (CGA) musiała spowodować dodatkowo spadek wartości nieruchomości. Jeśli ktoś jednak zdecyduje się na taki zakup to warto się przyjrzeć, za jaka cenę został później wywłaszczony.

Poza tytułami wskazanymi w tekście wykorzystano materiały:
– portale inetrnetowe: sky4fly, ryneklotniczy, inżynieria.com, businessinsider, pasażer.com,
money.pl, wirtualnemedia, topnaj, biurorekordów,
– oficjalne strony internetowe: gmina Baranów, miasto Radom, PPPL, ULC, PKP, modlinairport
– oficjalna strona Prezydenta RP,
– port lotniczy w systemie transportu intermodalnego – autor dr Sonia Huderek-Glapska,
Publikacja na logForum,
– strony internetowe lotnisk wskazanych w tekście.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Lotnisko będzie bo jest absolutnie niezbędne, konieczne i wszyscy tego chcą. Tzn taki jeden…
    Powód prosty: Jeden Bolek ma już lotnisko i nie da się go jak na razie wyrzucić. Chopin czyli Szopę to Francuz i też nie można go się pozbyć bo by się Degole obraziły. A przecież te 100 milionów ludzi musi przynajmniej 2 razy dziennie wymawiać imię Prezydenta Tysiąclecia. Proste jak barani róg.

  2. Najlepiej to lotnisko zbudować na Mierzei Wiślanej. Tam, gdzie PiSdzielce mają ją przekopać. Zaoszczędzi się na robotach ziemnych a ilość zmarnowanego betonu będzie ta sama.

  3. Od Stalina dostali my PKiN, a od PISu nowe megalotnisko. Ot taka tradycja. A koszty…? Szmal to nie wszystko, duma narodowa tak!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Potrzebujemy państwa, w którym nie będziemy walczyć o przetrwanie [rozmowa]

O świeżości w polityce, kleszczach duopolu, pozawarszawskiej perspektywie na życie w Polsc…