Marcin Romanowski

Po jednoznacznym wpisie na Twitterze członka polskiego rządu, wiceministra sprawiedliwości, Marcina Romanowskiego, że rząd chce wypowiedzieć Konwencję Stambulską, posłanki Lewicy zażądały wyjaśnień.

Reakcja posłanek jest ze wszech miar uzasadniona. Trzy dni temu Marcin Romanowski zamieścił taki oto wpis: „Konwencja stambulska mówi o religii, jako przyczynie przemocy wobec kobiet. Chcemy wypowiedzieć ten genderowski bełkot ratyfikowany przez @Platforma_org i @nowePSL. Opinia zagranicy nas nie interesuje. Dla nas podstawą jest suwerenne państwo narodowe” napisał wiceminister na Twitterze.

Trudno uznać tę dość zresztą chamską deklarację za zdecydowanie prywatną wypowiedź, tym bardziej, że Romanowski użył liczby mnogiej, zatem dużą część internautów dopytywała się, czy to oficjalne stanowisko rządu.

Warto dodać, że wypowiedź Romanowskiego była omawiana na forum międzynarodowym, na posiedzeniu Komitetu Parlamentu Europejskiego Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Organ ten jest ciałem pomocniczym działającym w danym wypadku w związku z trwającym przeciwko Polsce postępowaniu dotyczącym uchybień traktatowych.

18 maja zarządzono wysłuchanie kolejnych oratorów w tej sprawie. Rząd RP reprezentował wiceminister Sebastian Kaleta, który wygłosił panegiryk dotyczący jakoby prokobiecego nastawienia polskiego rządu. Ripostowała mu prof. Ewa Łętowska, będąca powołana w tej sprawie jako ekspert, która przywołała wspomniany zapis Marcina Romanowskiego z zaznaczeniem, iż wicemienister Romanowski o konwencji stambulskiej wyrażał się per „bełkot”.

Miejsce pracy Romanowskiego czyli Ministerstwo Sprawiedliwości zaprzeczyło, by wypowiedź wiceministra nosiła charakter oficjalny: „Wyrażony przez wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego pogląd nie jest stanowiskiem polskiego rządu, a polityczną deklaracją Solidarnej Polski, która od początku opowiadała się przeciwko ratyfikacji konwencji stambulskiej i nadal optuje za jej wypowiedzeniem. Uważa ten dokument za manifest o charakterze polityczno-ideologicznym, a nie pomocowym, który promuje wartości szkodliwe dla Polski i polskiego społeczeństwa”. Resort ministra Ziobry w odpowiedzi dziennikarzom TOKFM dodał także, że Konwencja Stambulska jest manifestem o „marksistowskim, lewicowym charakterze, który fałszywie wskazuje na źródła przemocy”.

W związku z powyższym posłanki Lewicy skierowały do premiera Morawieckiego list, w którym żądają jasnej deklaracji co do planów rządu: „Pytamy zatem Pana Premiera, czy rzeczywiście rząd RP zamierza wycofać podpis pod tą Konwencją? Gdyby taka była intencja Pana Premiera, to Polska cofnęłaby się o dziesięciolecia, jeśli chodzi o przestrzeganie praw kobiet. Dla międzynarodowych instytucji byłby to kolejny sygnał, że Polska schodzi z drogi, którą podążają wszystkie demokratyczne kraje Europy i w jawny sposób przyzwala na dyskryminację kobiet i tolerowanie przemocy domowej.

Wycofanie się z Konwencji przez rząd Pana Premiera byłoby przez Polki odebrane jako wypowiedzenie wojny kobietom, której, mamy nadzieję, Pan Premier nie chce wywołać.

Gdyby jednak zdecydowałby się Pan Premier na ten krok, kobiety nigdy tego Panu nie wybaczą”.

Pod listem podpisały się: Wanda Nowicka, Joanna Scheuring-Wielgus, Daria Gosek-Popiołek, Monika Pawłowska, Joanna Senyszyn, Katarzyna Ueberhan, Marcelina Zawisza, Paulina Matysiak, Magdalena Biejat, Małgorzata Prokop-Paczkowska, Monika Falej, Anita Sowińska, Beata Maciejewska.

Premier ma obowiązek udzielić odpowiedzi w ciągu 21 dni.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Covid-19: ponad 200 gwałtownych ataków na lekarzy i pielęgniarki na świecie. Zjawisko rośnie

Międzynarodowy Czerwony Krzyż (MCK), wraz z trzynastoma innymi międzynarodowymi organizacj…