Uczestnicy ostatnich, marcowych strajków przeciwko nowemu prawu pracy powstałego pod auspicjami Hollanda, nie kończą protestów. Począwszy od 31 marca studenci i oponenci nowelizacji kodeksu pracy, prowadzili na Placu Republiki w Paryżu strajk okupacyjny. Kolejne dni protestu nazywali 32 marca i 33 marca itd. – aż do dziś. Ponieważ okupacja placu odbywała się nocami, uczestnicy określlają ją jako Noc na nogach/Nocne czuwanie (franc. NuitDebout).

"Sen Powszechny" głosi napis. Zarówno on, jak i specyficzne nazewnictwo ruchu (używanie terminów takich jak "32 marca") to nawiązania do Rewolucji Francuskiej i koncepcji niepodzielnej Woli Powszechnej Rosseau, podkreślają też utopijny charakter ruchu. źródło: https://twitter.com/nuitdebout
„Sen Powszechny” głosi napis. Zarówno on, jak i specyficzne nazewnictwo ruchu (używanie terminów takich jak „32 marca”) to nawiązania do Rewolucji Francuskiej i koncepcji niepodzielnej Woli Powszechnej Jana Jakuba Rosseau, podkreślają też utopijny, ale zarazem zakorzeniony w tradycji republikańskiej charakter ruchu.
źródło:
https://twitter.com/nuitdebout

Według organizatorów, w nocnych czuwaniach brało udział, co noc, od tysiąca do dwóch tysięcy osób.
– Biorąc udział w protestach, szliśmy ulicami, mogliśmy wyrazić swoje zdanie, a potem wszyscy rozchodzili się do domów. To było smutne. Tutaj na Placu Republiki rodzi się coś nowego – mówi jeden z uczestników ruchu.
– Nie jesteśmy na kolanach, nie jesteśmy w łóżkach, jesteśmy na nogach – dodaje inicjatorka i rzecznik ds. komunikacji, która chce być identyfikowana jako Camille.

Protestujący wskazują, że zmobilizowała ich przede wszystkim reforma prawa pracy w kształcie zaproponowanym przez rząd. Połączyła ich też sprawa budowy nowego kontrowersyjnego lotniska w Notre-Dame-des-Landes (na zachodzie Francji), która zdaniem ekologów w rażący sposób wpłynie negatywnie na środowisko, zagrażając siedliskom 130 chronionych ptaków.

Inni uczestnicy ruchu protestują przeciwko rozpoczętym wraz z końcem zimowego sezonu ochronnego 1 kwietnia eksmisjom lokatorów. Mówią też o swojej sympatii dla pracowników firmy Goodyear, którzy w 2014 w proteście przeciwko masowym zwolnieniom uwięzili swoich amerykańskich szefów. Jako swoją wskazują film „Adieu Patron”, wyśmiewający najbogatszego Francuza – miliardera Bernarda Arlauta.

Jednak uczestnicy protestów jak dotychczas nie wysunęli konkretnych żądań. Ludzie, którzy tu przychodzą, nie zgadzają się ze sposobem rządzenia obecnej administracji. Chodzi o to, aby zrekonstruować system – powiedział inny protestujący, który również prosił, aby być identyfikowany jako Camille. Wszyscy rozmawiający z prasą chcą być identyfikowani jako Camille, to imię jest we Francji neutralne płciowo.

Protestujący, wśród których przeważają studenci i związkowcy, wzorują się na amerykańkim Occupy Wall Street i hiszpańskim ruchu oburzonych, które w 2011 i 2012 zmobilizowały setki tysięcy osób do protestów przeciwko wielkim korporacjom i polityce kryzysowego zaciskania pasa. Dlatego też czuwający Francuzi nie chcą być wiązani z żadną opcją ideologiczną i polityczną, z żadną z istniejących organizacji.

Zorganizowani są – podobnie jak Occupy, w liczące 30-100 osób komitety, odpowiedzialne za aprowizację, komunikację, czy kulturę. Większe decyzje są podejmowane przez Zgromadzenie Ogólne, które zbiera się o 6 po południu każdego dnia. Głosuje się poprzez podniesienie ręki i machanie nią, by uniknąć niepotrzebnego hałasu. Na listę przemawiających w Zgromadzeniu Ogólnym może być wpisany każdy uczestnik. Zgromadzeni podejmują też najważniejszą decyzję – czy zostać na następną noc.

Czuwający posiadają własne atrakcyjne strony na facebooku, tumblr czy twitterze, rozpowszechniające antykorporacyjne, pozbawione jednakże agresji komunikaty.

Obserwatorzy podkreślają, że NuitDebout ma znacznie mniejszą skalę niż jego amerykańska i hiszpańska poprzedniczka. O ile Hiszpanie w maju 2012 zmobilizowali 20 tysięcy osób, a Occupy Wall Street do 15 tysięcy, o tyle paryskie zgromadzenie w sobotnią noc liczyło jedynie kilkaset osób. Jednakże protesty mają miejsce nie tylko w Paryżu, ale w ponad 20 miastach, między innymi Strasburgu, Marsylii, Nicei, Lyonie, Orleanie, Lille. Po dzisiejszej nocy wygasa pozwolenie na protest w głównym ośrodku ruchu – na placu Republiki w Paryżu. Czy protest będzie kontynuowany? Dowiemy się niebawem.

Politolog  Gaël Brustier w rozmowie z  gazetą”La Figaro” wskazuje na znajome także nam przyczyny niezadowolenia Francuzów- rosnące nierówności dochodowe, brak pewności zatrudnienia, świadomość, że żaden dyplom nie gwarantuje już pracy.
– Rodzi się ruch społeczny –  stwierdza.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Szwajcaria: płaca minimalna receptą na kryzys. Na razie w Genewie

Za płacą minimalną w wysokości 23 franków szwajcarskich za godzinę opowiedziało się w refe…