2 lipca w obiekcie w obiekcie w Natanz, wybuchł poważny pożar, który był następstwem eksplozji. Natanz, miasto na północy Iranu, w prowincji Isfahan, jest centrum irańskiego programu wzbogacania uranu. Przyczyny wybuchu i późniejszego pożaru nie są naturalne, twierdzą amerykańskie media.

Jak informuje The New York Times, jego źródła twierdzą, że za katastrofa stoją izraelskie służby specjalne, który poprzez atak dywersyjny spowodowały znaczne szkody, choć ofiar w ludziach nie było. Amerykańska gazeta twierdzi, że wybuch był rezultatem podłożenia bomby, podczas gdy kuwejcka gazeta Al-Jarida upiera się, że był to rezultatem wprowadzenia do systemu komputerowego w obiekcie w Natanz wirusa komputerowego o nazwie Syxnet, który poprzez przyspieszanie obrotów wielkich centryfug spowodował wspomniany wybuch.

Fakt pozostaje faktem, że irański program wzbogacania uranu doznał poważnego uszczerbku i został zahamowany na kilka miesięcy, co potwierdził przedstawiciel Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Iranie Behrouz Kamalvandi.

Źródłem, na które powołuje się amerykańska gazeta, to przedstawiciel wywiadu jednego z krajów Bliskiego Wschodu, a źródło z Korpusu Strażników Rewolucji potwierdziło dziennikarzom z NYT, że taka wersja jest rozpatrywana w śledztwie jako podstawowa.

I choć gazeta przyznaje, że do końca nie jest w stanie potwierdzić swoich tez, to przypomina, że Izrael wielokrotnie atakował irańskie obiekty pracujące nad wzbogaceniem uranu, zarówno poprzez ataki hakerskie, jak i wojskowe, np. w 2018 roku wykradziono pół tony dokumentów związanych z procedurą wzbogacenia uranu w Iranie.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Terror narasta. Grożą śmiercią działaczowi LGBT. Wszystko przez prawicowy fake news

Bartosz Staszewski otrzymuje każdego dnia kilkadziesiąt gróźb, w tym okaleczenia i pozbawi…