Site icon Portal informacyjny STRAJK

Poznań: pobili Chilijczyka, trafią za kratki

Twarz Victora po spotkaniu z polskimi rasistami / facebook.com/victorbaeza

Dwóch mężczyzn, którym w grudniu br. tak bardzo przeszkadzał śniady kolor skóry chilijskiego tancerza, że postanowili skatować go na ulicy, będzie miało okazję przemyśleć swoje rasistowskie poglądy w więziennej celi.

Sąd nie miał wątpliwości – sprawcy dokonali napaści motywowanej nienawiścią na tle rasowym. Za takie przestępstwo grozi nawet pięcioletnia odsiadka. Temida okazała się jednak w miarę łaskawa dla chuliganów, skazując ich na trzy miesiące więzienia. Po tym czasie  mężczyźni będą mieli ograniczoną wolność jeszcze przez kolejnych sześć miesięcy. W tym czasie mają obowiązek odpracować łącznie 240 godzin prac społecznych. Poszkodowany otrzyma od ich również finansowe zadośćuczynienie w wysokości 3 tys. zł. i 2,5 tys. zł. Sąd zezwolił ponadto na publikację wyroku w mediach.

– W toku postępowania oskarżeni przyznali się do winy i dobrowolnie przystali na proponowaną karę, dlatego wnioskowałem o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania rozprawy – powiedział prok. Paweł Mat-Madajczak z prokuratury rejonowej Stare Miasto w Poznaniu.

Do zdarzenia doszło w nocy 16 grudnia 2015 roku. Chilijski tancerz Victor Baeza wracał z przedświątecznego „opłatka”. Na ulicy Jaskółczej został zaatakowany przez 26-letniego Wojciecha J i 26-letniego Jana N. Bandyci bili go po głowie i krzyczeli, że ma „wypierdalać z Polski”. Kiedy usłyszeli, że katowany woła o pomoc w języku polskim, zostawili go w spokoju. Chilijczyk doznał jednak poważnych obrażeń twarzy i uszkodzenia błony śluzowej warg. Zdjęcie pobitej twarzy opublikował wraz z opisem zajścia na swoim profilu na Facebooku.

– To było smutne doświadczenie i nic tego nie zmieni, ale cieszę się z wyroku skazującego, mając nadzieję, że będzie nauczką dla tych mężczyzn i przestrogą dla innych – komentuje Victor Baeza. – Nie boję się chodzić ulicami miasta, bo nic złego nie zrobiłem. Mam nadzieję, że taka sytuacja nigdy się nie powtórzy – dodaje artysta, który mieszka w Polsce wraz z rodziną od 10 lat. Zawodowo zajmuje się tańcem, jest instruktorem w Wielkopolskim Centrum Tańca Bestime i szefem propagującej kulturę latynoską fundacji Soy Latino.

Pobicie Baezy nie było jedynym rasistowskim aktem przemocy w stolicy Wielkopolski. 3 listopada 2015 roku do szpitala trafił Syryjczyk George Mamlook, którego pod centrum handlowym Stary Browar napadło trzech Polaków. Napastnicy bili i kopali mężczyznę, krzycząc, że jest „pierdolonym muzułmaninem”. Sadystycznemu spektaklowi kibicowali przechodnie, którzy, według relacji ofiary, pokrzykiwali”zabijcie tego czarnucha”. Jeden ze sprawców, recydywista, został skazany na dwa lata pobytyu w zakładzie karnym, drugi na trzy miesięcy pozbawienia wolności oraz rok ograniczenia wolności w formie prac społecznych po 40 godzin miesięcznie i nakaz powstrzymania się od spożywania alkoholu. Trzeci natomiast nie przyznał się do winy i w jego sprawie toczy się oddzielne postępowanie.

Poglądy rasistowskie i ksenofobiczne w Poznaniu są wyznawane i propagowane przez członków miejscowych organizacji nacjonalistycznych. W listopadzie ub. r. na wiadukcie przy ul. Hetmańskiej pojawił się transparent o treści „Pray for Islamic Holocaust”, nawiązujący wprost do hitlerowskich metod zagłady.

Exit mobile version