Kapitał deweloperski szykuje się do przejęcia kolejnego terenu przyrodniczego. W stolicy Wielkopolski, korzystając z pisowskiej ustawy „Deweloper Lex”, jedna z firm zamierza postawić osiedle mieszkaniowe na terenie dawnego fortu. Ekolodzy, mieszkańcy pobliskich terenów i aktywiści społeczni łapią się za głowy. Czy miasto, rządzone przez prezydenta wywodzącego się z ruchów miejskich stanie na wysokości zadania?

Dwa tysiące drzew porastających stoki Fortu VIIa w Poznaniu już niebawem może zostać wyciętych. Na nich miejscu powstaną gmachy sześciopiętrowych budynków. Bez konieczności ustalania zgodności z planem miejscowego zagospodarowania przestrzennego.

Tereny Marcelińską, Wałbrzyską i Strzegomską na osiedlu Ławica znajdują się pod opieką konserwatora zabytków. Jakim cudem deweloper zamierza tam postawić osiedle? Może za to podziękować rządowi Prawa i Sprawiedliwości, którzy w 2016 roku uchwalił ustawę „Deweloper Lex”, umożliwiającą stawianie osiedli bez zgodności z planem zagospodarowania. Warunek jest jeden – musi na to wyrazić zgodę miejscowy samorząd.

Firma Constructa Plus robi wszystko, by zyskać pozwolenie poznańskiej rady miasta oraz udobruchać lokalną społeczność. Przekonuje, że jej inwestycja to w istocie projekt dla dobra wspólnego, znajdzie się w nim miejsce dla organizacji zajmujących się ekonomią społeczną, a także szafuje informacjami o szacunku do przyrody i zgodności planu zabudowy ze wszelkimi standardami współczesnej ekologii.

Przedstawiciele miasta na razie udzielają wymijających odpowiedzi. Łukasz Mikuła, przewodniczący komisji planowania przestrzennego rady miasta oświadczył, że wciąż nie ma opinii o wpływie środowiskowym inwestycji, a więc nie wiadomo czy decyzja będzie pozytywna czy negatywna. Wiceprezydent Poznania, zajmujący się ochroną środowiska i gospodarką przestrzenną, Bartosz Guss uważa, że dokumenty przesłane przez firmę nie są kompletne, a miasto potrzebuje pełnego raportu aby podjąć ostateczną decyzję.

Wątpliwości nie ma za to strona społeczna.

Dr hab. Agnieszka Wilkaniec z Katedry Terenów Zieleni i Architektury Krajobrazu pisała doktorat na temat przyrody na terenie fortu. – Jest tam zwarty starodrzew z okazami o obwodzie powyżej 200 cm. Na pewno jest tam kilka tysięcy drzew i one będą musiały zostać usunięte pod budowę domów na stokach bojowych fortu, choć ta zieleń wraz z całym obiektem wpisana jest do rejestru zabytków – mówi Wilkaniec w rozmowie z „GW” – Dodatkowo zabudowa mieszkaniowa jest niezgodna z planem miejscowym, dlatego uważam, że miasto nie powinno wydawać zgody na realizację tego projektu, tym bardziej że będzie to niebezpieczny precedens, który może w przyszłości zmienić stoki również innych poznańskich fortów w osiedla mieszkaniowe – dodaje.

Aktywista Robert Kalak ze stowarzyszeń Prawo do Przyrody i Koalicja ZaZieleń Poznań tłumaczy jak wygląda tryb podejmowania decyzji.

– Miasto może taką decyzję wydać (formalnie należy ona do prezydenta) na podstawie karty informacyjnej lub zażądać raportu o oddziaływaniu na środowisko, który zmusiłby dewelopera do przygotowania pełnej analizy, łącznie z zaproponowaniem alternatywnych wariantów tego przedsięwzięcia i analizą możliwych konfliktów społecznych z nim związanych. Wówczas też do postępowania mogłyby przystąpić organizacje ekologiczne, które są przeciwne zabudowie fortu – wyjaśnia. – Wtedy też organizacje ekologiczne miałyby prawo odwołać się od decyzji akceptującej zabudowę fortu do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a potem również do sądu administracyjnego.

Sprzeciw wyraziło Stowarzyszenie Polskich Architektów Krajobrazu: „Ta inwestycja, powiązana z projektem rewaloryzacji zabudowy fortowej, budzi nasze istotne zastrzeżenia, jako zagrożenie dla cennych zasobów kulturowych, przyrodniczych i krajobrazowych naszego miasta. Zwracamy uwagę na konieczność objęcia ochroną nie tylko zabudowy fortu, ale też jego otoczenia, jakim jest stok bojowy, stanowiący integralną część historycznego założenia militarnego, a obecnie także cenny zasób przyrodniczy, będący elementem klinowo-pierścieniowego systemu zieleni miejskiej Poznania. W naszej opinii zabudowa stoku fortu wielokondygnacyjnymi budynkami mieszkalnymi doprowadzi do nieodwracalnego zniszczenia struktury przestrzenno-krajobrazowej tego zabytkowego obiektu i towarzyszącej mu zieleni. Skala strat przyrodniczych i kulturowych będzie niewspółmiernie wysoka w porównaniu do spodziewanych korzyści wynikających z adaptacji pomieszczeń fortowych na cele kulturalno-społeczne” – czytamy w oświadczeniu.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Efekt pandemii: zaufanie do Dudy i Morawieckiego leci na łeb na szyję

Antyskuteczne i tragikomiczne metody walki z epidemią koronawirusa doprowadziły do znaczne…