Zdjęcie mikroskopowe zapłodnienia metodą in vitro.

Od 2016 roku dzięki rządowemu programowi za 30 milionów zł przyszło na świat 70 dzieci. W Poznaniu od sierpnia 217 w ciążę zaszły 153 kobiety. Urodziło się 71 dzieci, w tym 9 par bliźniąt. A wszystko dzięki dofinansowaniu zabiegów in vitro z miejskiej kasy. Jeden rok, jeden samorząd, kontra dwa lata w skali całego kraju, a także mnóstwo wydanych pieniędzy. Kto wygrywa? Nie ma wątpliwości, że in vitro.

PiS zlikwidował rządowy program dofinansowań, pozostawiając kobiety na łaskę i niełaskę samorządów. Akurat Poznań stać było na to, aby poświecić 1,8 miliona złotych na program rozpisany do 2020 roku. Od sierpnia 2017 skorzystało z niego już wiele par, a liczba urodzeń dzieci jest taka sama, jak w skali całego kraju od 2016. Ministerialny program, polegający de facto na diagnostyce przyczyn niepłodności, pochłonął mnóstwo pieniędzy w ramach dofinansowania państwowych placówek, ale jego efekty są marne. Nic dziwnego, skoro działania rządu to – jak twierdzi prof. Marian Szamatowicz, pionier in vitro w Polsce – „zawoalowana forma finansowania naprotechnologii, która nie daje rozwiązania w przypadku nieodwracalnego uszkodzenia jajowodów, np. na skutek endometriozy, czy przy czynniku męskim, gdy nasienie jest zbyt słabe, by do zapłodnienia doszło w sposób naturalny”.

Poznań dokłada po 5 tysięcy do maksymalnie 3 prób zapłodnienia pozaustrojowego. Pary mogą również starać się o trzykrotne dofinansowanie w wysokości 2 tys. zł do procedury adopcji zarodka. Program realizowany jest przez trzy poznańskie placówki: Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego, InviMed Europejskie Centrum Macierzyństwa Poznań oraz IVITA. Do programu zgłosić się mogą pary, które mają za sobą udokumentowany przebieg prób leczenia niepłodności, wymagany wiek kobiety to 20-43 lata.

Z problemem niepłodności mierzy się ok. 1,5 mln par w Polsce. W 2016 PiS wygasił Narodowy Program Leczenia Niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, dzięki któremu urodziło się ponad 21 tys. dzieci. Polska jest jednym z ostatnich krajów w Europie, gdzie pozaustrojowe zapłodnienie wciąż nie jest refundowane.

– Dzięki in vitro urodziło się na świecie ponad 6 mln dzieci. Zaprzeczanie skuteczności pozaustrojowego zapłodnienia jest nie tylko nieetyczne, ale również sprzeczne z medycyną opartą na dowodach naukowych. Wszystkie sprawdzone, bezpieczne i skuteczne metody leczenia niepłodności powinny być dostępne dla pacjentów, a do lekarzy należy przekazywanie im wiedzy na ten temat – mówiła podczas konferencji poświęconej niepłodności jako chorobie społecznej w 2017 w Warszawie dr Kersti Lundin, przewodnicząca Europejskiego Stowarzyszenia Rozrodu Człowieka i Embriologii.

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. „Poznań dokłada po 5 tysięcy do maksymalnie 3 prób zapłodnienia pozaustrojowego”

    Typowo libertariański socjal na miarę dopłat do kredytów mieszkaniowych. Środki publiczne otrzymują ci, którzy mogą sobie pozwolić na pokrycie pozostałych (większych, nawet do 15k zł) kosztów in vitro, a nie osoby gorzej sytuowane, które też chciałyby skorzystać z tej metody. Pomijam już fakt, że wsparcie in vitro to absurd przy niedostatecznych wydatkach na mieszkania, edukację, zdrowie etc. No, ale libertarianie mogą odtrąbić „sukces”, a „lewica” stać się dumną z bycia ich podnóżkiem!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Uśmiechnięta Ewa Kopacz w moskiewskim prosektorium

Wyciekły zdjęcia premier Ewy Kopacz z prosektorium w Moskwie, gdzie pojechała badać katast…