Site icon Portal informacyjny STRAJK

Pracownicy fabryki wódki będą protestować w Warszawie

Fabryka "Polmos" w Łańcucie / facebook.com/PolmosLancut

Francuski właściciel chce zlikwidować istniejącą od 250 lat fabrykę wódki „Polmos” w Łańcucie. Zatrudnienie może stracić 130 osób. Dla ludzi oznacza to katastrofę. W ich regionie bezrobocie jest najwyższe w kraju. We wtorek będą protestować w stolicy.

Manifestacja rozpocznie się o godz. 10:00 pod Ambasadą Francji. Organizatorem protestu jest „Solidarność” regionu rzeszowskiego, w której zrzeszone są osoby pracujące w zakładzie. Związkowcy apelują o przybycie i wyrażenie poparcia dla pracowników, którzy według planów dyrekcji koncernu Marie Brizard Wine & Spirits, zostaną zwolnieni od

– Zapraszamy do wsparcia protestujących kolegów z „Solidarności” w obronie miejsc pracy, które chce zlikwidować francuski właściciel – Marie Brizard Wine & Spirits – producent marki „Krupnik” i „Sobieski”. Zapraszamy wszystkich, którym nie jest obojętny nasz los – czytamy w oświadczeniu załogi „Polmosu”.

Dlaczego właściciel chce zlikwidować fabrykę tak ważną dla lokalnej społeczności? Chodzi o kalkulacje ekonomiczną. Popyt na mocne alkohole spadł w ostatnich dwóch latach o 6 proc.

– Powodem decyzji o ograniczeniu produkcji w zakładzie w Łańcucie jest konieczność poszukiwania oszczędności wynikająca z sytuacji na rynku produkcji wódki w Polsce. W ciągu ostatnich lat sytuacja znacząco się pogorszyła, na co wpływ miała m.in. podwyższona akcyza, nieustająca presja cenowa, ekspansja dyskontów i mniejszy popyt na alkohole wysokoprocentowe – tłumaczy spółka.

Przewodnicząca Organizacji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, Marzena Fajger, w rozmowie z Bankier.pl zauważa, że dla pracowników i ich rodzin zwolnienie oznacza poważne problemy.

– W naszym regionie, na Podkarpaciu, nie ma pracy. To tutaj jest największe bezrobocie. Zwolnieni będą mieli naprawdę duży problem ze znalezieniem zatrudnienia, a większość z nich utrzymuje swoje rodziny – wskazuje działaczka.

Pracownicy mają nadzieje, że proces likwidacji uda się jeszcze powstrzymać. Koncern nie daje im jednak wielkich złudzeń. Dyrekcja jest jedynie skłonna negocjować warunki rozwiązania umów i wysokość odpraw. Istnieje również możliwość uruchomienia w Łańcucie destylarni, w której pracę mogłaby znaleźć część ze wyrzuconych pracowników. Otwarcie nowego zakładu jest planowane dopiero na koniec 2017 roku.

Exit mobile version