Dziennikarze „Rzeczpospolitej”, a za nimi inne media, zwracają uwagę na jawną niesprawiedliwość dotyczącą pracy Komisji Weryfikacyjnej. Niektórzy jej członkowie pobierają wynagrodzenia na poziomie 8 tys. zł. Część z nich jest też posłami. Natomiast członkowie rady społecznej przy komisji pracują… społecznie.

www.facebook.com/photo.phper

Członkowie komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, których łącznie z Jakim jest dziewięciu, mają rangę sekretarza stanu, 4 z nich w dodatku jest posłami. Pobierają pensję w wysokości 8 tysięcy złotych. Za to członkowie społecznej rady pracują „za kanapki” – jak ujął to Piotr Ikonowicz w programie „Rzecz o polityce”.

Potwierdzili to członkowie rady, do których dotarli dziennikarze. Nie ujawniają nazwisk, nie chcą wyjść na niewdzięcznych.

– Przeciętnie na przeglądanie akt poświęcamy od 20 do 30 godzin tygodniowo. Ale przykładowo teraz mamy krótki termin na wydanie aż sześciu opinii, więc pracy będzie ponaddwukrotnie więcej – powiedział anonimowo jeden z nich. – Pracujemy podobnie ciężko jak członkowie komisji, a w dodatku reprywatyzacją wcześniej społecznie zajmowaliśmy się latami. Gdyby nie nasz dorobek, komisja nie mogłaby pewnie powstać .

– Członkom komisji jako sekretarzom stanu przysługują miejsca postojowe na terenie Ministerstwa Sprawiedliwości. My musimy szukać miejsca do zaparkowania, a potem płacić dziennie 40 za parkometr – skarży się inny.

Jak wyjaśnia „Rz”, radzie nie przysługują żadne formy gratyfikacji, ponieważ nie ma takiego zapisu w projekcie ustawy powołującej do życia komisję reprywatyzacyjną, nikt nie pomyślał też o tym w trakcie jej pracy. Dopiero teraz kwestię tę poruszył Ikonowicz.

Jaki mówi, że w ostatnim czasie przepisy nieco się zmieniły i teraz już 4 członków-posłów nie może pobierać wynagrodzenia za pracę w komisji razem z dietą. Obiecuje, że „pomyśli” też o środkach dla rady społecznej.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

„Zamknij się ty k**wa Ukraińcu” – ochroniarz z Biedronki napadł na klienta. Powalił go na chodnik i skuł

Georgij Staniszewski zapamięta te zakupy do końca życia. Będzie to wspomnienie traumatyczn…